10 najważniejszych rzeczy w finansach osobistych – cz. 2

W finansach osobistych jest zaledwie kilka rzeczy, które faktycznie mają znaczenie. Przedstawiamy je w kolejności od najważniejszej do najmniej ważnej (która jednak też bardzo się liczy). Oto druga piątka.

6. Nie sprzedawaj w dołku.

Jedną z największych tragedii, jakie czasem obserwuję, jest inwestor w średnim wieku, który panikuje podczas bessy na giełdzie, sprzedaje wszystkie akcje i kupuje obligacje. Zachowanie inwestora jest jednym z najważniejszych aspektów inwestowania, obok kwestii kosztów, alokacji aktywów i efektywności podatkowej. Przecenienie własnej tolerancji ryzyka (odporności na spadki) może cię szybko zupełnie pogrążyć.

7. Kup i trzymaj rozsądny portfel.

Nieustannie mnie zdumiewa, jak wielu ludzi trzyma nierozsądne portfele. Przeważnie posiadają zbiór przypadkowych inwestycji: indywidualnie dobranych spółek, funduszy, które były gorące kilka lat temu, kilku REIT-ów z prywatnego rynku. Nie ma tu nadrzędnego planu, sensownej alokacji aktywów. Czasami ludzie nie podejmują żadnego ryzyka i trzymają wszystkie pieniądze na rachunkach bankowych, w certyfikatach depozytowych lub ubezpieczeniach na życie. Inni z kolei, ryzykują zbyt wiele, trzymając wszystkie oszczędności na emeryturę w akcjach, funduszach hedgingowych, a nawet w kilku blue chipach (jakimi były Enron czy Worldcom). A przecież tak łatwo można skonstruować rozsądny portfel.

8. Zawsze czuj dyskomfort z powodu zadłużenia.

To trochę mój osobisty lęk. Spotykam lekarzy, którzy mają do spłacenia 450 tys. dol. kredytu studenckiego i to bagatelizują. Prawie zawsze pracują w nisko opłacanej specjalizacji, takiej jak pediatria czy psychiatria, i planują żyć w Nowym Jorku czy w pobliżu Zatoki San Francisco. Trzeba czasem wziąć jakiś kredyt, ale finansowo zabezpieczeni ludzie, jakich znam, już dawno uwolnili się od swoich kajdan. Nie muszą mieć domu za 2 mln dol., kupionego na kredyt. Wystarczy im taki za 500 tys. dol.

9. Minimalizuj koszty kształcenia.

Niewiele osób wzbogaciło się, płacąc najwyższą możliwą cenę za edukację własną i swoich dzieci. Nie zrozumcie mnie źle: edukacja jest ważna. Zasadniczo, im wyższe wykształcenie, tym większe zarobki. Ale z doświadczenia wiem, że korelacja między jakością edukacji i jej kosztami jest niewielka. Studia na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona (nr 52 w rankingu US News and World Report) kosztują 47 343 dol. rocznie. Na Uniwersytecie Brighama Younga (nr 62) zapłacisz 4850 dol., a za naukę w Berea College (nr 76) 1070 dol. Nie sądzę, by jakość kształcenia na Uniwersytecie Waszyngtona była 40 razy lepsza, niż w Berea College.

Są rodzice, którzy płacą 30 tys. dol. rocznie za prywatną podstawówkę dziecka, podczas gdy szkoły publiczne często wcale nie są gorsze. Koszty całej edukacji twojej pociechy mogą przekroczyć 500 tys. dol., co równa się spłacaniu wieloletniego kredytu po 2400 dol. miesięcznie.

10. Wybierz sobie niedrogie hobby.

Można robić wiele zabawnych rzeczy. Niektóre są o wiele tańsze od innych. Idealnym hobby jest praca, którą kochasz, lub taka pasja, które daje zyski. Ale może wystarczy, jeśli zamiast jachtu za 120 tys. dol. plus 2 tys. -5 tys. dol. rocznie za jego eksploatację, wybierzesz rower górski, koszykówkę bądź grę w brydża. Takie namiętności, jak latanie, pływanie łódką, stare samochody i wyścigi konne, są bardzo kosztowne. Jeśli wybierasz między dwoma rodzajami hobby, zdecyduj się na to, które jest bardziej przyjazne dla twego portfela.

 

Na podst. 10 Things That Matter Most In Personal Finance, The White Coat Investor

Sieci społecznościowe

Tagi