Akademickie złudzenia

Sondaże od dawna już pokazują, że Amerykanie nie mają zbyt wysokiego mniemania o Kongresie. Ale ostatnio mocno się też popsuła reputacja wyższych uczelni. Tyle, że parlament przyznaje, iż nie najlepiej wywiązuje się ze swoich obowiązków, natomiast uczelnie idą w zaparte.

„Z badania przeprowadzonego przez Gallupa, we współpracy z Lumina Foundation, wynika, że tylko 11% liderów biznesu «w pełni zgadza się», iż dzisiejsi absolwenci mają umiejętności i kompetencje, jakich potrzebują firmy” - czytamy w raporcie Chronicle of Higher Education. „Za to inny sondaż Gallupa pokazał, że aż 96% szefów ośrodków akademickich uważa, iż ich uczelnie zdolne są przygotować studentów do odniesienia sukcesu na rynku pracy”.

Jak powiedziano w pewnym znanym filmie, zdaje się, że mamy tu problem z komunikacją.

Sondaż Gallupa i Luminy ujawnił, że 88% liderów biznesu chciałoby bliżej współpracować z uczelniami – przypuszczalnie po to, aby zlikwidować rozbieżność między tym, czego się naucza, a potrzebnymi umiejętnościami.

Jakieś 95% Amerykanów uważa, że, jeśli chodzi o certyfikaty i dyplomy, potrzeba im czegoś więcej, niż świadectwo ukończenia szkoły średniej, a 75% wie, że pracodawcy patrzą na rzeczywiste kwalifikacje, gwarantowane przez dyplom college'u. Ludzie ci rozumieją realia nowego rynku pracy. 88% z nich twierdzi, że uczelnie muszą się zmienić, aby zaspokoić bieżące potrzeby.

Zgadujemy, że władze amerykańskich szkół wyższych nie są aż tak zaślepione, jak to sugerują sondaże. Jednak mają coś wspólnego z rządem. Stały się strasznie zbiurokratyzowane i oporne na zmiany.

Czas, by uczelnie usłyszały sygnał na pobudkę, który rozbrzmiewa poza pokrytymi bluszczem murami kampusów.

 

 Na podst. Higher Ed's Illusions, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi