Bądź szczęściarzem – tego łatwo się nauczyć

10 lat temu zacząłem badać, jak ludzie mogą wpływać na szczęśliwe szanse i zmiany w swoim życiu, na to, by być we właściwym czasie we właściwym miejscu. Zamieściłem w krajowej prasie ogłoszenie, prosząc o kontakt tych, którzy uważają się za ewidentnych szczęściarzy lub pechowców. Przez lata w moich badaniach wzięło udział 400 mężczyzn i kobiet. Najmłodszy był 18-letni student, a najstarszy 84-letni emerytowany księgowy.

Jessica, 42-letnia specjalistka w dziedzinie medycyny sądowej była typową szczęściarą. „Mam wymarzoną pracę, dwoje wspaniałych dzieci i fantastycznego faceta, którego bardzo kocham. (…) Mam szczęście niemal we wszystkim”.

Natomiast Carolyn, 34-letnia opiekunka, była typową przedstawicielką pechowców. W ciągu jednego tygodnia skręciła nogę w kostce, potem upadła i doznała urazu pleców, a zawracając samochód podczas lekcji jazdy, uderzyła w drzewo. Nie miała też szczęścia w miłości i zawsze czuła, że jest w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie.

Uczestnicy badania prowadzili dzienniki, wypełniali ankiety i testy na inteligencję, brali udział w eksperymentach.

Między innymi, zarówno szczęściarzy, jak i pechowców poprosiłem o przejrzenie pewnej gazety i powiedzenie mi, ile zawiera zdjęć. Pechowcom policzenie tego zajmowało średnio 2 minuty. Natomiast szczęściarzom - kilka sekund. Na drugiej stronie od razu zauważali wielki napis: „Przestań liczyć. W gazecie są 43 zdjęcia”.

W połowie gazety był kolejny napis: „Przestań liczyć. Powiedz badaczowi, że to zobaczyłeś i wygraj 250 dol.”. I znów – pechowcy, zajęci liczeniem zdjęć, w ogóle tego nie zauważali.

Testy osobowości wykazały, że pechowcy są zwykle dużo bardziej spięci, niż szczęściarze. Z badan wynikało też, że wewnętrzny niepokój zaburza ich zdolność zauważania rzeczy niespodziewanych.

Tak właśnie jest ze szczęściem – pechowcy przegapiają okazje i możliwości, bo są zbyt skoncentrowani na czymś innym. Chodzą na imprezy z zamiarem znalezienia idealnego partnera i przegapiają możliwość zawarcia przyjaźni. Przeglądają tylko konkretne ogłoszenia, chcąc znaleźć określoną pracę i nie zauważają innych okazji.

Szczęściarze są bardziej zrelaksowani i otwarci. Dlatego widzą raczej to, co jest, niż tylko to, czego szukają.

Odkryłem, że szczęściarze sprzyjają swej Fortunie dzięki 4 rzeczom: mają umiejętność kreowania i zauważania szans i okazji, podejmują właściwe decyzje, bo słuchają swojej intuicji, tworzą samospełniające się przepowiednie, bo mają optymistyczne oczekiwania i przyswajają sobie elastyczne podejście, pozwalające zmienić pecha w coś dobrego.

Żeby sprawdzić, czy można tchnąć w swoje życie więcej szczęścia, jeśli zacznie się myśleć i zachowywać jak szczęściarze, poprosiłem grupę pechowców, by przez miesiąc ćwiczyli, aby przyswoić sobie 4 wspomniane zasady. W przypadku 80% z nich zmiany były spektakularne: czuli się szczęśliwsi, bardziej zadowoleni z życia i, co jest być może najważniejsze, uznali, że są większymi farciarzami. Nasza Carolyn zrobiła wreszcie, po 3 latach, prawo jazdy, przestala się przewracać i nabrała większej pewności siebie.

Oto 3 proste techniki, które mogą pomóc wam sprzyjać własnemu szczęściu:

  • Pechowcy często nie wsłuchują się w swą intuicję przy podejmowaniu decyzji, a szczęściarze na odwrót. Biorą pod uwagę nie tylko racjonalne strony danej sytuacji. Przeczucia potrafią działać jak dzwonek alarmowy.

  • Pechowcy wydają się być rutyniarzami: taka sama trasa co dzień do pracy, ten sam typ ludzi, z którymi rozmawiają na imprezach itp. Szczęściarze natomiast, starają się wprowadzić w swoim życiu różnorodność. Jeden z badanych opowiedział np., jak przed wyjściem na przyjęcie pomyślał sobie o jakimś kolorze, a potem, już na miejscu, przedstawiał się osobom, które miały na sobie coś w tej właśnie barwie.

  • Szczęściarze mają tendencję dostrzegać w swym nieszczęściu także jasne strony. Wyobrażają sobie, że mogłoby być gorzej. Jeden z badanych przybył na spotkanie ze mną z nogą w gipsie i opowiedział, jak spadł ze schodów. Zapytałem go, czy nadal czuje, że ma szczęście, a on z uśmiechem odparł, że czuje to, jak nigdy wcześniej, bo przecież mógł skręcić kark.

 

Na podst. Be lucky - it's an easy skill to learn, Richard Wiseman, The Telegraph

Sieci społecznościowe

Tagi