Benedyktyński styl życia: SŁUCHAJ cz.2 o. Włodzimierz Zatorski OSB

Duch oznacza tę naszą stronę, która jest skierowana do Boga i pojawiające się w nim logismoi są dobre, bo są to natchnienia Ducha Świętego. Zasadnicza trudność w rozeznaniu i wyborze myśli, jaką podejmujemy polega na tym, że złe logismoi są głośnie i natrętne, a logismoi dobre zazwyczaj delikatne i ciche. Dlatego najbardziej podstawową rzeczą w życiu duchowym jest skupienie się w słuchaniu delikatnego głosu sumienia. A to wymaga wyciszenia wewnętrznego.

Najczęściej mówi się o walce ze złymi myślami i dlatego logismoi od razu kojarzy się z tymi złymi myślami. Na nie musimy szczególnie uważać. One to pobudzają nasze namiętności zgodne z tym, co panuje na świecie. Cała walka duchowa polega na rozeznawaniu przychodzących na nas logismoi i podejmowaniu dobrych, a odrzuceniu złych.

Żeby sobie zdać sprawę jak trudna jest walka z przychodzącymi namiętnymi myślami warto sobie uświadomić, co naprawdę jest dla nas najważniejsze w praktyce. Zazwyczaj wszyscy deklarujemy, że chodzi nam o życie i szczęście, jednak w praktyce najbardziej pragniemy, żeby stało się tak, jak tego chcemy. To uparte trzymanie się swoich wyobrażeń i sterowanych nimi pragnień jest wręcz demoniczną siłą, która doprowadza do zniszczenia własnego życia oraz życia innych, szczególnie najbliższych i to tylko z tego powodu, żeby postawić na swoim. Widać to szczególnie wyraźnie na przykładzie rozpadających się małżeństw, które przecież były zawierane z miłości. Większość rozwodów wynika z tego, że każda strona chce przeforsować swoje pragnienia. Gdyby małżonkom naprawdę chodziło o życie i szczęście, to w sytuacji konfliktowej zastanowiliby się jak rozwiązać problem, żeby uzyskać harmonię i szczęście. Dla tego celu poświęciliby przynajmniej częściowo swoje upodobania i dochodzili do pełni życia.

Gra w „moje lepsze” rozciąga się od szczytu władzy, i to nie tylko świeckiej, aż po dzieci w piaskownicy. Trzeba sobie uświadomić, że nasze chciejstwo jest demoniczną siłą, która nas niszczy od wewnątrz, rodzi frustracje i kompleksy. Jest to misterium nieprawości w nas, które najlepiej opisał św. Paweł w 7. rozdziale Listu do Rzymian. Ta siła prowadzi do pretensji do innych, a nawet do całego świata i samego Boga. Wystarczyłaby nawet niewielka refleksja, aby zobaczyć, że te pretensje są pozbawione sensu, bo niczego nie buduje, a jedynie niszczą. Jednak ludzie z uporem trzymają się swoich „racji”. W tym kontekście należy widzieć wyżej cytowane stwierdzenie Reguły: „Do ciebie więc kieruję teraz moje słowa, kimkolwiek jesteś ty, co wyrzekasz się własnych chęci”. Jest ona skierowane do tych, którzy mówią pojawiającym się namiętnym myślą: „Nie!” i dlatego postanawiają kierować się posłuszeństwem, bo jest ono najlepszym lekarstwem na chciejstwo czyli na nasze ego – fałszywe „ja”, które jest w nas i chce nad nami panować. To ono kieruje się wymienionymi przez św. Jana trzema namiętności.

Jednak bardzo często nie uświadamiamy sobie, że nasze chciejstwo, które rodzi się z naszego ego, jest największym naszym problemem. Jeżeli nie wiemy tego i co gorsza utożsamiamy się z ego, to nie jesteśmy w stanie zrozumieć mądrości posłuszeństwa i jego sensu. Aby zrozumieć mądrość posłuszeństwa musimy wiedzieć jak przewrotne jest nasze ego. Jesteśmy mistrzami w oszukiwaniu siebie samego. Dobrze widać to u innych. U innych jesteśmy w stanie gołym okiem widzieć finezję w usprawiedliwianiu się. Natomiast jest bardzo trudno zobaczyć to u siebie, bo wymaga to uznania się winnym. Potrzebna jest pokora. Nasze ego uparcie walczy o uznanie, że jesteśmy niewinni i zawsze dobrze myślimy i postępujemy. Jednak nasze fałszywe „ja” musi umrzeć, bo nie może istnieć wobec Boga coś, co jest nieprawdziwe. Przed Bogiem może istnieć tylko „Ja” prawdziwe takie, jakie Bóg w nas stwarza, które jest autentyczną odpowiedzią na miłość Boga. Jest to podstawowe prawo życia.

We wspomnianym liście św. Jan pisze, że kto miłuje, zna Boga, kto nie miłuje nie zna Boga (zob. 1 J 4,7n). Jeżeli ktoś nosi w sobie nienawiść, agresję i pretensje do innych, które są najczęściej przejawem bezsilności, i jednocześnie utrzymuje je w sobie, nie zna Boga. Zazwyczaj takie uczucia z ogromną siłą starają się wedrzeć do naszego serca i dlatego trzeba odpowiadać na nie jednoznacznie i zdecydowanie: „Nie!”.

Przychodząca do nas myśl staje się naszą, gdy ją za swoją przyjmujemy. Jednocześnie ta myśl i konsekwentnie jej realizacja, buduje naszą tożsamość. W zależności od tego, czy wybieramy myśl dobrą lub złą, uzyskujemy odpowiednio tożsamość prawdziwą lub fałszywą.

 

Wydaje się, że cała cywilizcja Zachodu ostatnich wieków to jedno wielkie dmuchanie w balon ego. Jeśli nie wyjdziemy z takiego myślenia to Europa się rozleci. Rozbudzanie ego jest w interesie komercji, jest kultura konsumpcyjnej. Wmawia się ludziom, że sami najlepiej wiedzą, co dla nich jest dobre, że są ludźmi dojrzałymi, doskonale znającymi siebie samych i dlatego sami mogą sobie urządzić świat. Jest to myślenie demiurgiczne, które jak zawsze prowadzi do tragedii w życiu człowieka, który w istocie nie wiem, kim jest, skąd się wziął, jaki jest sens jego życia, jego kres i co potem. Możemy to jedynie stopniowo odkrywać, ale naprawdę tego nie wiemy. Jeżeli jednak działa tak, jakby wiedział, to tragedia jest nieunikniona.

W Regule św. Benedykt zakłada szkołę: „Mamy zatem założyć szkołę służby Pańskiej” (RegBen Prol 45), w której jak w warsztacie stopniowo uczymy się kim sami jesteśmy i jaki jest sens naszego życia. Na czele klasztoru powinien stanąć dojrzały mnich, opat, który powinien innym pomagać w rozpoznawaniu własnej drogi. Nauka słuchania prawdy rozpoczyna się od nauki słuchania innych i przekazu tradycji, w której zawiera się mądrość poprzednich pokoleń. Życiem duchowym rządzą bowiem ścisłe prawa. Można robić co się chce, ale konsekwencją tego jest degradacja do poziomu bezprzytomnych istot. Sami w ten sposób wybraliśmy taką tożsamość! Żadne ideologie postępu nie są w stanie zmienić istniejącego prawa życia duchowego, gdyż są one tak ścisłe jak prawa przyrody i jeżeli żyjemy niezgodnie z nimi, kończy się to bezsensem, a nierzadko chorobami psychicznymi, które przecież najczęściej wynikają z nieuporządkowania życia duchowego.

4 Przede wszystkim, gdy coś dobrego zamierzasz uczynić, módl się najpierw gorąco, aby On sam to do końca doprowadził.

Tylko Bóg jest dobry i wie co jest dobre. Kiedy mamy jakiś pomysł nie bądźmy pewni, że jest on dobry do końca i doprowadzi ostatecznie do czegoś dobrego. Nieraz w historii najwspanialsze pomysły prowadziły do tragedii. Tak było np. z ideą socjalistyczną, która doprowadziła do rewolucji komunistycznych i największych zbrodni jakie ludzie w historii popełnili. Musimy wiedzieć, że nasze pragnienia, nasze pomysły nie są absolutem dobre i słuszne, że trzeba je „mieć w podejrzeniu” tzn. musimy patrzeć na nie krytycznie. Jedynie Bóg może zrobić coś dobrego od początku do końca. Jest to niezmiernie ważna prawda w życiu.

Bóg złożył w nas dobro abyśmy korzystając z niego realizowali Jego zamysł (zob. Prolog 6). Cały czas jednak trzeba być wsłuchanym w to, co pochodzi od Niego, a nie słuchać jedynie swoich pomysłów, które napędzane naszymi pragnieniami łatwo mogą zagłuszyć Boże natchnienia. Jedynie Bóg może doprowadzić nasze dzieła do pozytywnego końca. Jest to możliwe jedynie w dialogu z Nim. W Prologu pojawia się piękny fragment ukazujący wewnętrzny dialog Boga z nami. Jest on uwity z tekstów psalmów i innych cytatów Pisma Świętego używanych w liturgii.

8 Powstańmy więc wreszcie, skoro Pismo Święte zachęca nas słowami: Teraz nadeszła dla nas godzina powstania ze snu (Rz 13,11). 9 Otwórzmy nasze oczy na przebóstwiające światło, a nasze uszy na głos Boży, który nas codziennie napomina wołając: 10 Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego: nie zatwardzajcie serc waszych (Ps 96,8). 11 I znowu: Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów (Ap 2,7). 12 A co mówi? Pójdźcie, synowie, słuchajcie mnie, nauczę was bojaźni Pańskiej. 13 Biegnijcie, dopóki macie światłość życia, aby ciemności śmierci was nie ogarnęły (Ps 34[33], 12; J 12,35).

Prawdziwe życie duchowe zaczyna się od obudzenia się. Człowiek żyjąc spontanicznie idzie za swoimi pragnieniami, które rodzą się z namiętności. One go prowadzą chwilowymi impulsami bez celu i sensu całościowego. Tak prowadzone życie jest rodzajem letargu, życiem w nieświadomości, prowadzone przez kogoś, „kto mi myśli”. Dopiero świadomość, że myśli na nas przychodzą i nie są nasze dopóki je za swoje nie przyjmiemy, pozwala stać się podmiotem własnych wyborów. Trzeba się obudzić, stać się sobą, być świadomym tego, o co chodzi w naszym życiu. Trzeba jednocześnie zobaczyć światło odsłaniające drogę. Taki motyw występuje we wszystkich wielkich religiach i oznacza jakiś rodzaj oświecenia lub metanoi, czyli przemiany sposobu widzenie i wartościowania rzeczywistości. Bóg wzywa, ale nie zmusza do przyjęcia Jego słowa. Szanując naszą wolność wzywa: „Jeżeli chcesz, to chodź! Jednak sam musisz tego chcieć”. Jest to wezwanie skierowane do każdego osobiście:

14 Pośród licznego tłumu, któremu Pan mówi te słowa, szuka On sobie współpracownika i raz jeszcze powtarza: 15 Któż jest człowiekiem, co miłuje życie i pragnie widzieć dni szczęśliwe? (Ps 33,13 Wlg). 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi