Bóg nam daje według swojej miary O. Włodzimierz Zatorski OSB

Prowadzimy z Bogiem nierówny dialog. Prosimy najczęściej o realizacje swoich wyobrażeń o tym , co według nas jest nam potrzebne do szczęścia. Bóg tymczasem daje nam siebie całego, ”chleb żywy”, a my prosimy zazwyczaj tylko o zaspokojenie doczesnych chwilowych potrzeb. Ojcze Włodzimierzu, jak rozumieć tę Bożą miarę, dosłownie, czy jest jakąś przenośnią? Jezus mówiąc o chlebie żywym, też nam nie ułatwia zrozumienia swoich słów, nie tłumaczy tak naprawdę co jest tym „chlebem żywym”
 
Aby zrozumieć Jezusa, trzeba z naszej strony wysiłku opuszczenia swojego myślenia i podjęcia trudu pójścia za Jego myśleniem. Ten wysiłek i trud jest warunkiem udzielenia nam rozumienia. Bo to przecież nam powinno zależeć na tym zrozumieniu. Nie jest to łaskawy gest z naszej strony.
 
Kto sieje zło, zbiera nieszczęście (Ps 22,8) – jest to prawo moralne, które rządzi ludzkim losem. Okazuje się, że nie można bezkarnie ignorować prawdy i tworzyć sobie własnej przestrzeni, własnej filozofii życiowej. Wcześniej, czy później natrafimy na prawdziwy konflikt, w którym trzeba będzie się opowiedzieć po stronie prawdy lub kłamstwa. Wybór własnej filozofii, oderwanej od prawdy życia niestety najczęściej prowadzi w takiej radykalnej sytuacji do wyboru kłamstwa. To jest niestety częsty przypadek w życiu ludzi. Prawda domaga się zdecydowania od początku. A to niestety wiąże się z potrzebą rezygnacji z własnych wyobrażeń i realizacji własnych chęci.
 
Bóg przychodząc zawsze zaskakuje. Dlatego do Jego rozpoznania nie wystarczą wyobrażenia powstałe na bazie przyjętej, skądinąd właściwej teologii. Potrzeba innej otwartości. Schematy nawet zbudowane w oparciu o Prawo i Słowo Boże nie dają właściwego kryterium rozpoznania. Takim kryterium będą owoce, ale te także trzeba umieć rozpoznawać. 
Przy postawionym pytaniu warto rozważyć jeden z dialogów nieporozumienia, jak się je nazywa w teologii biblijnej. Klasycznym dialogiem tego typu jest rozmowa Pana Jezusa z Żydami zapisana w 6 rozdziale Ewangelii według św. Jana. Żydzi przyszli do Jezusa po doświadczeniu cudownego rozmnożenia chleba i domagają się od Niego znaku: Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? (J 6,30). Można by im odpowiedzieć: ,,No właśnie to pokazał przez rozmnożenie chleba. Czy nie widzicie tego?” Okazuje się, że tego albo nie widzieli, albo nie uznali za znak. Mieli jakieś inne pojęcie znaku, inne oczekiwania w tej materii. Ich wyobraźnia zaciemniła im rozpoznanie tego znaku.
Potem nastąpiło dalsze nieporozumienie, o wiele trudniejsze, które w istocie stanowi dalszy ciąg wstępnego nieporozumienia.
„Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu” (J 6,32).
Pan Jezus podpowiada im kryterium rozpoznania: chlebem, który rzeczywiście daje Bóg jest ten, który daje życie wieczne. Tylko taki chleb może być nazwany ,,Bożym chlebem”, czy chlebem danym od Boga. Jest to logiczne i jasne. 
 
Chleb, który zaspakaja jedynie doraźnie potrzeby głodu w życiu ziemskim, jest tak, czy inaczej chlebem ziemskim. Bóg, jeżeli daje, to zawsze daje według swojej miary i dlatego chleb od Niego jest chlebem na życie wieczne. I właśnie tym chlebem jest On sam. Tutaj także widać konsekwentnie: prawdziwym chlebem Bożym może być jedynie On sam, bo Bóg dając, nie daje czegoś, ale daje siebie samego. Na tym polega tajemnica Boga i jego daru. Można było ją wywnioskować z autentycznego, pogłębionego czytania Pisma Świętego.
Żydzi jednak ciągle myśląc w swoim schemacie pragną chleba, który zaspokoi ostatecznie ich naturalną potrzebę głodu. Podobnie było z samarytanką przy studni, która chciała ,,wody żywej, aby nie musiała więcej przychodzić i czerpać ze studni”. Dialog nieporozumienia trwa dalej:
Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie (J 6,35).
 
Pan Jezus podejmuje ich słowa, ale odpowiada ze swojej perspektywy. Ciekawi fakt, że nie stara się im wytłumaczyć na ich poziomie tego, o co Mu chodziło. Wiedząc o nieporozumieniu konsekwentnie mówi ze swego poziomu i nie zniża się do ich rozumienia. To zdumiewa. Nie jest to jedyne miejsce, w którym Pan Jezus nie schodzi na poziom swoich rozmówców, nie robi tego, czego dzisiaj oczekuje się od duszpasterzy. W tej postawie czuć uparte domaganie się od słuchaczy wejścia na właściwy poziom rozumienia. W tym uporze zawiera się jakaś racja. Przecież, jeżeli było Go stać na to, by stać się Człowiekiem i ludzkim głosem przemawiać, to przecież takie zejście na poziom myślenia słuchaczy był już drobiazgiem. Dlaczego jednak go nie wykonuje? Widać, że tego nie może robić, bo zaprzeczyłby sobie i temu, co głosi. Aby zrozumieć Jezusa, trzeba z naszej strony wysiłku opuszczenia swojego myślenia i podjęcia trudu pójścia za Jego myśleniem. Ten wysiłek i trud jest warunkiem udzielenia nam rozumienia. Bo to przecież nam powinno zależeć na tym zrozumieniu. Nie jest to łaskawy gest z naszej strony, jak wydaje się wielu uważa, kiedy się obrażają na Kościół i jego naukę.
Druga racja, być może zasadnicza, to fakt, że trzeba przyjąć jego słowa bardzo konkretnie: Ja jestem chlebem, znaczy, że rzeczywiście jest pokarmem, czyli czymś, bez czego giniemy z głodu. Jest to zatem bardzo konkretne, praktyczne wskazanie: trzeba nam się Nim karmić.

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi