Boża wola, a nasz odbiór o.Włodzimierz Zatorski OSB

Polecenie Boga skierowane do Abrahama by ofiarował swojego syna Izaaka bardzo wielu bulwersuje: Jak Bóg mógł czegoś takiego żądać od człowieka? Przecież to nieludzkie!

Myślę, że warto sobie uświadomić, że Bóg nie przemawiał do Abrahama bezpośrednio tak, jak do nas przemawia drugi człowiek. Bóg nie przychodzi po prostu tak, jak to opisuje wizyta trzech mężów u Abrahama, ale sama rozmowa Abrahama z Bogiem jest sposobem wyrażania czegoś, co nie da się łatwo uchwycić. Wydaje się, że raczej Boży głos, jaki Abraham usłyszał, był głosem wewnętrznym, jak poruszenie sumienia. Złóż go [tj. Izaaka] w ofierze było poleceniem oddania Bogu tego, co dla Abrahama najcenniejsze. Być może tak długo wyczekiwany syn stał się dla niego swoistym bożkiem, w którym widział wszystko. Po wiekach potomkowie Abrahama sformułują podstawowe prawo więzi z Bogiem: Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił (Pwt 6,5). Właśnie tego prawa doświadczył Abraham w swoim życiu. Scena „ofiarowania Izaaka” w sposób szczególny je wyraża. W sercu Abrahama powstało przeświadczenie, że trzeba ofiarować syna Bogu. Istotny przy tym jest kontekst kulturowy. W tym czasie ofiara taka kojarzona była z zabiciem tak, jak zwierzęcia, i spalenie na ołtarzu. Pamiętamy, że było to w Kanaan, który później Bóg każe zdobyć i wytępić bezbożne praktyki bałwochwalcze, których kulminacją były ofiary z ludzi, a w szczególności z dzieci.

Kiedy Abraham stanął przed Bogiem w geście ofiarnym usłyszał głos, i tym razem chyba głos wewnętrzny, który mówił, że tego nie można robić, że to się Bogu nie może podobać, że nie o taką ofiarę mu chodzi. Dzisiaj, gdyby ktoś usłyszał, że ma ofiarować swoje dziecko, to pewnie nie pomyślałby, że ma go zabić i spalić na ołtarzu, a raczej pomyślał o oddaniu go do klasztoru lub seminarium. Abraham musiał to inne myślenie odkrywać i cała scena właśnie temu służy.

W postawie Abrahama istotna jest jego autentyczność w myśleniu i gotowość poważnego potraktowania tego, co wewnętrznie usłyszy by pójść za wezwaniem.

 Jedynie przy takiej gotowości Bóg może prawdziwie przemówić do człowieka. Jeżeli pragniemy jedynie słyszeć siebie, Bóg się nie narzuca z własnym słowem. Gotowość słuchania otwiera możliwość dialogu. Na każde słowo Boga Abraham odpowiada: Oto jestem! Abraham nie boi się podjąć nawet najbardziej szalonej myśli, przychodzącej od Boga, ale, co jest niezmiernie ważne, nie robi z tego, co usłyszał ideologii, ale pozostaje stale otwarty na dalsze słowo. Cała scena pokazuje, jak nasze słuchanie jest związane z wyobraźnią, która nawet najlepsze Boże słowo może wypaczyć, a nawet sprowadzić do absurdu.

Bóg pochwala gotowość oddania wszystkiego, nawet własnego syna: Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna (Rdz 22,12). Zawiera się w niej miłość z całego serca, ze wszystkich sił. Dlatego Abraham jest nazywany ojcem wierzących. Ale ten gest Abrahama jest dla Boga szczególnie cenny z innego powodu, którego Abraham nie mógł jeszcze zrozumieć. W tym geście Abrahama Bóg widział swoją własną miłość ku nam. On właśnie tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, za nas (zob. J 3,16). Ta gotowość czyni Abrahama bliskim Bogu, wręcz przyjacielem Boga.

W życiu każdego z nas chodzi o takie zbliżenie się do Boga. Niezmiernie ważne jest pytanie: co robić, aby rozpoznać Boga jako bliskiego? Odpowiedź na to pytanie zależy od naszego nastawienia do tego, czego w życiu doświadczamy.

Co w doświadczeniu jest dla nas ważne: czy realizacja naszych zamiarów, czy raczej doświadczenie staje się dla nas „słowem” od Boga, które powinniśmy odczytać? Kiedy pragnienie realizowania własnych planów dominuje, nie możemy usłyszeć Boga, którego ścieżki są inne niż nasze. Dopiero kiedy widzimy, że doświadczenie nas przerasta i zaczynamy pytać o jego sens, otwiera się perspektywa spotkania Boga. W takiej sytuacji byli świadkowie cudu uzdrowienia paralityka spuszczonego przed Niego przez otwór w suficie. Pan Jezus przez dylemat: Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań i chodź! (Mt 9,5), wskazuje, że cud jest znakiem czegoś więcej. Kimże jest Ten?! Jeżeli potrafimy wytrwać w otwartości pytania patrząc i rozważając w sercu sens słów i czynów Jezusa, On sam stopniowo odsłania nam prawdę o Sobie. Szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (Mt 7,7). Z naszej strony potrzebna jest wytrwałość i autentyczność szukania.

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi