Chcesz skończyć z kłótniami i zmienić zachowanie współmałżonka? Zacznij od lustra

Ludzie, którzy mają silną motywację, by utrzymać związek, zmieniają swe zachowanie, by upodobnić się do partnera.

Czy kiedykolwiek chcieliście coś zmienić w zachowaniu partnera lub partnerki? Przestańcie marudzić i wrzeszczeć, a zacznijcie od lustra. Według ekspertów, najlepsze szanse na spowodowanie przemiany drugiej strony daje wykazanie woli dostosowania do niej własnych zachowań. Na szczęście, jest to łatwiejsze, niż się wydaje. Z badań wynika, że osoby, którym zależy na utrzymaniu związku, chętnie upodabniają się do swoich partnerów i przeważnie nawet nie zdają sobie z tego sprawy.

Kiedy Steve Miksis zaczął spotykać się z Lori Bowden, od razu ją ostrzegł, że jest introwertykiem, nie znosi imprez i spotkań towarzyskich. Początkowo nie stanowiło to problemu, bo mieli ze sobą wiele wspólnego. Z czasem jednak, samotne chodzenie na imprezy zaczęło być dla Lori męczące. Zaczęli się sprzeczać. Po kolejnej kłótni, Steve postanowił coś zmienić, zaczynając od siebie. „Pomyślałem: ‘Muszę wybrać. Jeśli nie zejdę z dotychczasowej ścieżki, to może już nie być powrotu’” – wspomina.

Naukowcy przyjrzeli się temu, jak dalece partner lub partnerka może na nas wpłynąć. W ramach badania, przeprowadzonego w 2009 r. na Uniwersytecie Villanova w Pensylwanii, poproszono uczestników, by ocenili swoje zalety. Następnie, każdy badany rozmawiał sam na sam z obcą osobą przeciwnej płci, dla której jedna z nisko ocenionych przez niego cech była bardzo ważna. Później rozmawiał ze swym partnerem, poinstruowanym, aby „uznał” inną z nisko ocenionych cech za istotną. Na koniec, badani ponownie dokonywali oceny swoich zalet. Okazało się, że poprawiali „notowania” tych cech, które cenili ich partnerzy, demonstrując, być może podświadomą, gotowość dostosowania się.

Płeć nie miała wpływu na wyniki, jednak pewne typy osobowości wykazywały większą skłonność do adaptacji – były to osoby bardziej spragnione bliskości.

Według terapeutów, najlepiej jest zmienić własne reakcje na to, co nas w partnerze drażni. Określone bodźce mogą u każdego wywołać emocje niewspółmierne do sytuacji. Dlatego ważne, aby te bodźce rozpoznać i stonować swoje reakcje. Zmiana u jednego z partnerów może jednak wywołać u drugiego niepokój lub rozgoryczenie – niektórzy czują się komfortowo z tym, co znają, nawet jeśli jest źle.

Steve Miksis postanowił stać się bardziej towarzyski, gdyż dostrzegł, że powtarza błędy z poprzednich związków. „Patrzyłem z samolubnej perspektywy – robiłem tylko to, co chciałem” – mówi. „Teraz zdałem sobie sprawę, że jestem tak szczęśliwy w jej towarzystwie, że należy wykazać nieco inicjatywy. Nawet jeśli to nie całkiem przyjemne, przynajmniej robimy coś razem”.

W miarę jak Miksis stawał się bardziej towarzyski, Lori Bowden zaczęła chętniej oddawać się jego ulubionym zajęciom, takim jak wspinaczka, choć ta ją przerażała. „Fakt, że wziął pod uwagę moje potrzeby i myślał o mnie bezinteresownie sprawił, że chciałam zrobić to samo dla niego” – wyjaśnia.

Półtora roku temu para wzięła ślub. Dziś zdarza się, że to Steve potrafi zasiedzieć się gośćmi, a Lori przeprasza i idzie spać.

Sieci społecznościowe

Tagi