Chemia w jedzeniu

Konserwanty

W sklepach możemy dzisiaj znaleźć wiele produktów spożywczych, do których producenci bezlitośnie dodają duże ilości związków chemicznych. Z drugiej strony zapanowała moda na żywność ekologiczną, "bio", wolną od GMO... Entuzjaści zdrowego sposobu odżywiania są często przekonani, że naprawdę organiczna jest wyłącznie osobiście wyhodowana marchewka czy truskawka. A co się w niej tak naprawdę znajduje? Przecież wszystko, co jemy to nic innego, tylko różne związki chemiczne. W większości przypadków dokładnie takie same, jak te, których symbole zapisane na etykietach tak bardzo nas przerażają. Czy słusznie obawiamy się "chemii" w jedzeniu? 

Konserwanty 

W zupełnie naturalnych produktach, np. w owocach, występują substancje takie jak kwas mrówkowy(E236) czy kwas jabłkowy (E296). Zjadamy je także razem z pysznym jabłkiem prosto z ekologicznego sadu.

Sztuczne barwniki?

Wiele naturalnie występujących substancji to barwniki nadające kwiatom i owocom intensywne kolory. Ludzie od wieków wykorzystywali substancje organiczne do malowania, barwienia tkanin i... jedzenia. Stało się to o wiele prostsze od czasu, kiedy potrafimy syntetyzować związki chemiczne dokładnie takie same, jak te, które występują w naturze. 

Za piękny granatowo-fioletowy kolor borówek amerykańskich odpowiadają: E163a (cyjanidyna), E163b (delfinidyna), E163e (peonidyna), E163f (petunidyna), E160a (karoten). Wszystkie te składniki to substancje wytworzone przez same rośliny.

Bez GMO

Czy GMO to następca składników z listy E? W każdym razie boimy się go, a atmosferę niepokoju podsycają sprytnie twórcy reklam, którzy przekonują, ze produkty "bez GMO" są zdrowsze. 

GMO oznacza organizm zmodyfikowany genetycznie, czyli taki, którego zestaw genów został zmieniony, aby zapewnić większą odporność np. na suszę albo zwiększyć wydajność (np. ilość wytwarzanego mleka). O modyfikowaniu genetycznym zaczęto mówić niedawno, a w rzeczywistości to metoda stosowana już setki lat temu. Dzięki hodowlanym metodom modyfikowania genetycznego powstała np. zupełnie zwykła pszenica - a konkretnie jej uprawiany od dawna wariant genetyczny zapewniający obfite plony. 

Tym, co podlega modyfikacji są geny, a więc sekwencje cząsteczek znajdujących się w DNA. Identyczne cząsteczki zjadamy razem z DNA niezmodyfikowanych roślin i zwierząt. 

Większość naukowców badających organizmy modyfikowane genetycznie stwierdza, że ich spożywanie nie niesie żadnych zagrożeń dla zdrowia człowieka.

Zawartość cukru w cukrze

Jako świadomi, dbający o zdrowie konsumenci rezygnujemy z batonów i ciastek, a zamiast nich jemy owoce. Tymczasem cukier, który znajduje się w owocach jest dokładnie taki sam, jak ten zawarty w słodyczach i... cukierniczce. 

Zwykły cukier (w kostkach lub kryształkach) to sacharoza, a więc połączone cząsteczki glukozy i fruktozy. Oba cukry występują w dużych ilościach w owocach, a szczególnie dużo jest ich w bananach i winogronach. Niestety... jedząc zbyt dużo owoców również można utyć. To samo dotyczy naturalnych soków owocowych.

Aromat identyczny z naturalnym

Naszym organizmom jest obojętne czy substancje, które trawimy są pochodzenia naturalnego, czy sztucznego, jeśli pod względem chemicznym są identyczne. Dlatego "aromat identyczny z naturalnym", choć zsyntetyzowany w laboratorium, nie jest bardziej szkodliwy od tego, który stworzyła przyroda. 

Banan pochodzący z ekologicznej plantacji zawiera np. długą listę aromatów takich jak: octan pentylu, butynian etylu, heksanian etylu, octan 3-metylbut-1-ylu, octan 2-metylbutylu, 2-metylpropan-1-ol, 3-metylbutanal, 3-metylbutyl-1-ol, butynian 2-hydroksy-3-metyletylu. Brzmi strasznie? To sama natura!

Monotlenek diwodoru

Monotlenek diwodoru to związek chemiczny, którego obecność stwierdzono niedawno w komórkach kilku rodzajów nowotworów. Prawdopodobnie ma to związek z powszechnym spożywaniem tej substancji przez współczesnych ludzi. Monotlenek diwodoru, a właściwie jego postać gazowa, jest też odpowiedzialny za liczne poparzenia na całym świecie. To właśnie ten związek chemiczny jest także głównym składnikiem kwaśnych deszczów... 

Pierwsze wzmianki o monotlenku diwodoru pochodzą z lat 90-tych, kiedy kilka osób postanowiło przy pomocy żartobliwych publikacji pokazać jak naiwni są ludzie, którzy, choć nie potrafią rozszyfrować chemicznej nazwy związku chemicznego, "na wszelki wypadek" obawiają się go i domagają zakazu stosowania. 

Jeśli ktoś się jeszcze nie zorientował - monotlenek diwodoru, to po prostu woda - H2O.

Skład powietrza

Powietrze, którym oddychamy zawiera składniki z listy E. Czy to wina zanieczyszczenia środowiska? Bynajmniej. W skład powietrza wchodzą m.in. E941 (czyli azot), E948 (tlen) oraz E290 (dwutlenek węgla)

Ci, którzy starają się za wszelką cenę unikać kupowania produktów zawierających składniki z listy E powinni w świetle tych faktów przestać oddychać.

 

Źródło: odkrywcy.pl

Sieci społecznościowe

Tagi