Chemikalia, które utknęły w naszym ciele

W organizmach większości Amerykanów znajdują się dziesiątki, jeśli nie setki, substancji chemicznych, które są potencjalnie toksyczne - twierdzi amerykańskie Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom (CDC), które przebadało próbki krwi i moczu tysięcy ludzi w ramach badania poziomu zdrowia publicznego.

Jednak sama obecność chemikaliów nie oznacza jeszcze problemów zdrowotnych. W wielu przypadkach naukowcy nie wiedzą, jaki ich poziom jest niebezpieczny i jak na związane z nimi ryzyko wpływają indywidualne czynniki, takie jak wiek, waga czy różnice genetyczne. Wiele z tych substancji pochodzi z powietrza, wody i produktów żywnościowych, i wypacamy je lub wydalamy w ciągu kilku godzin. Lecz nie dotyczy to tych najbardziej niebezpiecznych, których nie da się usunąć przy pomocy diety detoksykacyjnej, moczenia się w jonizowanej wodzie czy regularnie przepłukując okrężnicę.

„Niewiele jest twardych dowodów naukowych, potwierdzających, że takie zabiegi oczyszczające rzeczywiście pomagają w usunięciu dużych ilości tych chemikaliów” – mówi Linda Birnbaum, która zajmuje się badaniem wpływu czynników zewnętrznych na zdrowie.

Niektóre groźne chemikalia, których zakazano wiele lat temu, jak np. uznane za rakotwórcze, polichlorowane bifenyle (PCB), nadal są wszechobecne w naszym środowisku.

„W organizmie każdego z nas zawarte są śladowe ilości PCB pochodzącego z żywności, którego wydalenie z organizmu trwa od 15 do 20 lattwierdzi Birnbaum.

Poziom lidu, niszczącego narządy i zaburzającego rozwój neurologiczny u dzieci, od lat 70. znacznie spadł w naszych organizmach, jednak substancja ta wciąż pozostaje jednym z głównych zmartwień CDC.

Organizacja sprawdziła 212 z ponad 80 tys. chemikaliów, które pojawiły się od początku rewolucji przemysłowej. W swym ostatnim badaniu odnotowuje też wiele nowych, jak Bisfenol A (BPA), stosowany do produkcji plastiku (poliwęglany) i żywic epoksydowych, akrylamid, powstający przy podgrzaniu węglowodanów (np. podczas robienia frytek), czy też nadchlorany, stosowane w fajerwerkach i materiałach wybuchowych.

Praktycznie wszyscy uczestnicy badania CDC mieli we krwi lub moczu mierzalny poziom tych substancji.

Naukowcy zajmują się również chemikaliami potencjalnie rakotwórczymi, takimi jak styreny, szeroko używane w produkcji plastiku, gumy czy też żywic, wykorzystywanych na łodziach i w wannach, lub formaldehydów, obecnych w materiałach budowlanych, klejach i niektórych środkach do prostowania włosów. Wiele chemikaliów może zakłócić działanie układu hormonalnego. Przykładem są estrogeny środowiskowe, które łączy się ze zmniejszeniem ilości męskiego nasienia.

Niedawne badania, opublikowane w piśmie JAMA Neurology, wykazały, że substancje powstałe w wyniku rozkładu pestycydu DDT, zakazanego od wielu lat, mogą zwiększać ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera i zaostrzać jej przebieg.

Wciąż nie jest jasne, które substancje stwarzają bezpośrednie zagrożenie, dla kogo i jak można ich unikać. Jednocześnie, przepisy w USA, dotyczące kontroli substancji toksycznych nie były aktualizowane od 1976 r.

Strona internetowa Tox Town, prowadzona przez Państwową Bibliotekę Medyczną (National Library of Medicine), zrozumiałym językiem opisuje potencjalne zagrożenia i doradza, jak nie narażać się na styczność z chemikaliami.

„Chcemy uświadomić ludziom, że żyjemy w świecie, w którym zewsząd otaczają nas tego typu potencjalne zagrożenia. Nie musimy się tym zadręczać, lecz powinniśmy o tym pamiętać mówi dyrektor biblioteki, Steven Phillips.

 

Na podst. The Chemicals That Stick Around in the Body, Melinda Beck, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi