CHODZIĆ PO ZIEMI o. Włodzimierz Zatorski OSB

Z zasady pierwszeństwa wartości duchowych nad materialnymi wynika także struktura władzy. Najwyższą w klasztorze ma opat, który jest, jak na to wskazuje przytoczony tekst, ojcem duchowym klasztoru, a nie jego zarządcą ekonomicznym. Ten ostatni jest całkowicie poddany władzy opata, jak św. Benedykt pisze w rozdziale „Jaki powinien być szafarz klasztorny”: „Niech we wszystkim zachowa miarę i postępuje według poleceń opata” (RegBen 31,12). Jednak taki porządek władzy nie oznacza pobożnego, oderwanego od życia traktowania spraw materialnych i pracy. Wręcz przeciwnie św. Benedykt, ustawiając priorytet wartości duchowych, jednocześnie domaga się od swoich uczniów „chodzenia po ziemi”. Widać to w tym samym rozdziale o szafarzu, który według św. Benedykta powinien się cechować następującymi cnotami:

1 Na szafarza klasztornego należy w wspólnocie wybrać brata mądrego, dojrzałego w cnocie, trzeźwego, niejedzącego zbyt dużo, nie pyszałka, nie gwałtownika, nie opryskliwego, nie ślamazarę, nie rozrzutnika,  2 ale takiego, który pełen bojaźni Bożej mógłby być jakby ojcem dla całej wspólnoty (RegBen 31,1−2).

Generalnie rzecz biorąc, św. Benedykt bardzo się  cieszy, że mnisi muszą pracować i przez swoją pracę zdobywać utrzymanie.

7 Gdyby zaś warunki miejscowe lub ubóstwo kazały braciom własnoręcznie zbierać plony, niechaj się tym  nie martwią, 8 bo właśnie wówczas są prawdziwymi mnichami, jeśli żyją z pracy rąk swoich, jak Ojcowie nasi i Apostołowie. 9 We wszystkim jednak należy zachować umiar ze względu na tych, którym brak siły ducha (RegBen 48,7−9).

Zatem nasza duchowość stara się trzymać ziemi. Praca stanowi element duchowego wysiłku. Jednocześnie św. Benedykt stara się chronić mnichów od konieczności wychodzenia poza klasztor i uczestniczenia w życiu świeckim. Obawa św. Benedykta odnosi się nie do samego wysiłku, ale rodzaju relacji pomiędzy ludźmi. Stąd jego troska o samowystarczalność klasztoru, na obszarze którego powinny znajdować się wszystkie niezbędne do życia warsztaty:

6 Klasztor zaś, jeśli to możliwe, tak powinien być zorganizowany, żeby można było znaleźć w ob­rębie jego murów wszystko, co niezbędne, a więc wodę, młyn, ogród, jak również różne warsztaty rzemieślnicze, 7 tak aby mnisi nie musieli włóczyć się na zewnątrz, co nie przynosi zgoła pożytku ich duszom (RegBen 66,6n).

Dzisiaj wydaje się coś takiego w zasadzie niemożliwe. Sytuacja ekonomiczna i społeczna na tyle się zmieniła, że nie istnieją wyodrębnione wspólnoty samodzielne i niezależne od otoczenia. Niemniej racje, dla których mnisi powinni mieć właściwy dystans do świata, pozostają te same – są nimi zupełnie inne wartości, jakie powinny rządzić wspólnotą  klasztorną. Święty Jan w swoim liście pisze o świecie: Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata (1 J 2,16). W życiu klasztoru we wzajemnym odnoszeniu się braci oraz także w odniesieniu do gości powinna być świadomie budowana relacja miłości. Święty Benedykt bardzo jednoznacznie pisze o tym w rozdziale 72. Reguły:

3 Ta więc właśnie gorliwość niechaj wyróżnia mnichów w ich życiu żarliwej miłości 4 tak, aby w okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzali . 5 Niech słabości swoje duchowe i cielesne znoszą cierpliwie. 6 Niech prześcigają się nawzajem w posłuszeństwie. 7 Niechaj nikt nie szuka tego, co uważa za pożyteczne dla siebie, lecz raczej tego, co dla drugiego. 8 Niech darzą się wzajemnie czystą w intencji miłością braterską. 9 Niech Boga boją się dlatego, że Go miłują . 10 Opata swego niech kochają miłością szczerą i pokorną. 11 Niech nic nigdy nie będzie dla nich ważniejsze od Chrystusa, 12 który oby nas razem raczył doprowadzić do życia wiecznego (RegBen 72,3−12).

Całe życie w klasztorze jest zasadniczo potraktowane jako szkoła służby Pańskiej, szkoła rozumiana bardziej jako pracownia, warsztat, w którym się ćwiczymy w sztuce życia, w tym, co dobre, zdając sobie sprawę, że prawdziwe życie jest dopiero przed nami:

78 Naszą zaś pracownią, w której mamy się posługiwać pilnie tymi wszystkimi [narzędziami dobrych uczynków], jest stałe życie we wspólnocie w ramach klauzury klasztornej (RegBen 4,78).

Ta szkoła-pracownia powinna dotyczyć wszystkich wymiarów życia i to w bardzo konkretnych, praktycznych przejawach. Niczego nie można zaniedbywać. Niezależnie od tego, czy sprawa dotyczy spraw wiary, czy praktycznych decyzji odnoszących się do zwykłego życia, opat powinien ją potraktować z całą powagą i odpowiedzialnością:

17 W swych zarządzeniach przezorny i rozważny, [bez względu na to] czy sprawa, w której wydaje polecenie dotyczy Boga czy świata, niech zawsze zachowuje wnikliwość i umiar, 18 pomnąc na roztropność świętego Jakuba, gdy mówił: Jeśli zmęczę moje stada nazbyt uciążliwą drogą, padną wszystkie jednego dnia (Rdz 33,13 Wlg) (RegBen 64,17n).

„W życiu o coś chodzi”, jak mówił ks. Józef Tischner. Życie jest czymś ważnym i dlatego nie jest obojętne, jak i co w tej szkole robimy, bo ma to swoje konsekwencje na przyszłość. W niej bowiem odnajdujemy siebie i właściwie rodzimy się do życia. Odnosi się ona do wszystkich wymiarów życia. Swoistym warunkiem uczestniczenia w takiej szkole jest całkowite ubóstwo. Św. Benedykt mówi o nim bardzo jednoznacznie w rozdziale 33" Czy mnisi powinni posiadać coś na własność".

1 Tę zwłaszcza wadę  należy w klasztorze wykorzenić: 2 Niech się nikt nie ośmiela cokolwiek dawać lub przyjmować bez pozwolenia opata, 3 ani czegokolwiek posiadać na własność, choćby najmniejszej rzeczy, ani książki, ani tabliczek do pisania, ani rylca, niczego w ogóle. 4 Mnisi nie mają przecież prawa rozporządzać samodzielnie nawet własnym ciałem i własną wolą, 5 a wszystkiego, co niezbędne, oczekują od ojca klasztoru. Każdemu tylko to posiadać wolno, co mu opat sam dał lub na co mu pozwolił.

6 Wszystko dla wszystkich powinno być wspólne i nie­chaj nikt niczego nie nazywa swoim ani za swoje nie uważa. 7 Gdyby się okazało, że ktoś przywiązał się do tej szkaradnej wady, należy takiego brata raz i drugi upomnieć. 8 Jeśli się zaś nie poprawi, podlega karze.

Dzięki temu w każdej dziedzinie możemy i powinniśmy się ćwiczyć w służbie. Odnosi się to nie tylko do najważniejszej działalności mnichów, jaką jest opus Dei, czyli liturgii, czy do lectio divina lub modlitwy osobistej, ale także np. do narzędzi i wszystkich przedmiotów należących do klasztoru, o czym czytamy w rozdziale 32  „O narzędziach i innych przedmiotach należących do klasztoru”:

1 Mienie ruchome klasztoru, tj. narzędzia, szaty i różne inne przedmioty, niechaj opat powierzy braciom, do których może mieć zupełne zaufanie ze względu na ich sposób życia i postępy w cnocie. 2 Przekaże im wszystko szczegółowo tak, jak uzna za wskazane, by je przechowywali i przyjmowali z powrotem. 3 Opat powinien mieć spis tych rzeczy, żeby wiedział zawsze, co daje i co otrzymuje, mimo że bracia zmieniają się kolejno na stanowiskach. 4 A gdyby ktoś obchodził się z włas­noś­cią klasztoru niechlujnie lub niedbale, należy go upomnieć. 5 Jeśli się nie poprawi, powinien ponieść przewidzianą w Regule karę (RegBen 32).

Widać jak hasło: Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony, jest hasłem obejmującym rzeczywiście wszystko. Najważniejsi jednak są mnisi i ich wzajemne relacje. Wspólnota klasztoru zasadniczo służy duchowemu wzrastaniu jej członków. I temu celowi jest podporządkowana cała organizacja i podejmowane działania. Wzrost wymaga z jednej strony zabezpieczenia wszystkiego, co niezbędne, z drugiej jednak jest podejmowaniem trudów. Wyważenie tych dwóch czynników jest niezmiernie trudne, bo zasadniczo zależy od każdego człowieka. Stąd rady św. Benedykta, który zaleca uwzględnić indywidualność każdego, jednak jednocześnie wymaga podjęcia wysiłku. Takie podejście widać w wielu rozdziałach Reguły. Przykładem może być rozdział 34" " Czy wszyscy w równej mierze powinni otrzymywać to co niezbędne: 

1 Napisane jest: Każdemu rozdzielano według potrzeby (Dz 4,35). 2 Nie chcemy przez to powiedzieć, że należy mieć wzgląd na osoby, co nie daj, Boże!, lecz że trzeba brać pod uwagę słabości ludzi. 3 Ten, kto mniej potrzebuje, niechaj dziękuje Bogu i niech się nie smuci. 4 Ten zaś, kto ma większe potrzeby, niech się upokorzy z powodu swej słabości, a nie wynosi z racji okazywanego mu miłosierdzia. 5 I w ten sposób wszyscy będą w pokoju. 6 Przede wszystkim niech nigdzie i z żadnego powodu nie dochodzi do głosu to zło, którym jest szemranie, w jakiejkolwiek formie, czy to w słowie, czy to w jakimś znaku. 7 Gdyby ktoś został na tym schwytany, powinien ponieść szczególnie surową karę.

Szemranie jest zasadniczą wadą w życiu duchowym. Ono jest pierwszym krokiem w niewłaściwym kierunku. Wyraża ono pretensję do innych o to, że nam jest źle. Takie pretensje zawierają w sobie od razu osądzenie i stają się bramą dla działania „Oskarżyciela braci”, czyli Szatana, który podsuwa nam „słuszne pretensje do innych”, wprowadzając nas w niezadowolenie i bunt. A te z kolei prowadzą do jeszcze gorszych duchowo stanów: złości, zawiści, a nawet nienawiści i rozpaczy. Z taką pokusą trzeba walczyć zdecydowanie od samego początku. Jednocześnie św. Benedykt nakłada na przełożonych obowiązek trzeźwej oceny potrzeby udzielenia każdemu. „O odbywających tygodniową służbę w kuchni” czytamy:

1 Niech bracia służą sobie wzajemnie a nikt nie uchyla się od posługi w kuchni, chyba żeby komuś przeszkodziła choroba lub jakieś bardzo ważne zajęcie, 2 bo w ten sposób zyskuje się więcej zasług i miłości. 3 Słabszym trzeba dać pomocników, aby nie spełniali tej pracy z przykrością. 4 Zresztą wszyscy powinni mieć pomocników stosownie do liczebności wspólnoty i miejscowych warunków. 5 Jeśli wspólnota jest większa, szafarz będzie zwolniony od posługi w kuchni; również ci, którzy, jak powiedzieliśmy, mają ważniejsze zajęcia. 6 Pozostali powinni służyć sobie wzajemnie w duchu miłości. 7 Ten, kto kończy tygodniową służbę, niech w sobotę zrobi porządek. 8 Niech upierze ręczniki, którymi bracia wycierają sobie ręce i nogi. 9 Nogi zaś niech umyją wszystkim i ten, kto służbę kończy, i ten kto ma ją rozpocząć. 10 Naczynia, których używał, czyste i całe, kończący przekaże szafarzowi; 11 szafarz zaś sam wręczy je zaczynającemu służbę, tak aby wiedział, co daje i co dostaje z powrotem.

12 Pełniący tygodniową służbę powinni na godzinę przed posiłkiem otrzymać, poza zwykłą porcją, każdy po kubku napoju i kawałku chleba, 13 aby w czasie posiłku służyli swoim braciom bez szemrania i zmęczenia. (RegBen 35,1­−13).

Klasztor zatem musi być tak zorganizowany, aby wszystkim pomóc w duchowej pracy nad sobą dla odkrywania Bożej obecności we wszystkich wymiarach życia. Przy czym przy organizacji życia nie można ani przesadzać z nadmierną ascezą i wymaganiami, ani nie można pozwalać na postawy, które ze swej natury niszczą żywą więź z Bogiem i współbraćmi. Opat i jego urzędnicy muszą o to zadbać, uwzględniając specyfikę poszczególnych osób wraz z ich słabościami. Duchowość prawdziwą trzeba budować na tym, co w każdym z nas jest, a nie starać się dostosować wszystkich do jednego ideału świętości. Na końcu Reguły św. Benedykt pisze:

1 Reguła ta została napisana po to, abyśmy zachowując ją w klasztorach mogli pokazać, że postępujemy już w pewnej mierze w sposób godny naszego stanu i właśnie zaczynamy żyć życiem monastycznym…

8 Jeśli więc śpieszysz do ojczyzny niebieskiej, przestrzegaj najpierw z pomocą Chrystusa tej maleńkiej Reguły, którą pisaliśmy dla początkujących. 9 A wówczas, otoczony opieką Bożą, owe wzniosłe szczyty cnoty i wiedzy, o których właśnie wspominaliśmy, i ty także kiedyś osiągniesz! (RegBen 73,1.8n).

W życiu najważniejsze okazują się najprostsze i fundamentalne zasady, inne można budować dopiero na fundamentach tych pierwszych. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi