Co nam daje witamina D

Zimą słońce zachodzi o 16.30. Ale nie dla tych, którzy mieszkają na północnym zachodzie USA. My nie wiemy, kiedy słońce wschodzi i zachodzi. Mamy za to odcienie szarości. Szarość łupków o świcie, szarość flaneli o poranku, szarość piór w południe i szarość okrętu marynarki wojennej po popołudniu. Wyobrażacie sobie, że nigdy się nie opalacie? Bez słońca mamy bardzo mało witaminy D.

Witamina D jest jedyną, jaką ssaki potrafią wytwarzać same. Nasza skóra syntetyzuje ją z cholesterolu, kiedy jest odpowiednio wystawiona na działanie promieni słonecznych. Witamina D jest dobra dla kości. Jej niedobór występuje bardzo rzadko. Ale „niedobór” w przypadku witaminy D jest definiowany jako poziom, przy którym widać szkody dla zdrowia, takie jak np. krzywica. Tymczasem, poziom tej witaminy może być bardzo niski, znacznie poniżej optymalnego, bez objawów niedoboru.

Nowe badania Międzynarodowej Rady ds. Żywności wykazały znaczne różnice między tym, co ludzie sądzą (próba 1000 dorosłych Amerykanów) o zasobach witamin i mikroelementów w swoim organizmie, a stanem faktycznym. 68 proc. uważa, że ma wystarczająco dużo witaminy D, a tak jest tylko w przypadku 32 proc. Jeśli chodzi o błonnik, dwie trzecie osób myśli, że spożywa go tyle, ile trzeba, a w rzeczywistości, rekomendowanych dawek trzyma się mniej niż 5 proc.

Większość ludzi na półkuli północnej, a nie tylko na północnym zachodzie USA, liczy na to, że wytwarza wystarczające ilości „witaminy słońca”. Dostarczanie jej do organizmu wraz z pożywieniem jest dużo trudniejsze, niż myślicie. Szklanka mleka, jedno z najlepszych jej źródeł, zawiera mniej niż jedną dziesiątą dziennego zapotrzebowania.

To nie jest jednak główny powód, dla którego piszę ten artykuł. Rzecz w tym, że nowe badania pokazały związek między odpowiednią ilością witaminy D we krwi i zdolnością naszego organizmu do utrzymywania zdrowego poziomu glukozy. Wysoki jej poziom od dawna wiązano ze zwiększonym ryzykiem cukrzycy, a obecnie, także ze zwiększonym ryzykiem demencji i choroby Alzheimera. Wygląda na to, że witamina D może być o wiele bardziej istotna dla zdrowego starzenia się, niż początkowo sądzono.

Oczywiście, nie należy zapominać o ugruntowanej wiedzy na temat witaminy D i jej wpływu na kości. Osteoporoza nie jest dobrą rzeczą. Bez wystarczającej ilości witaminy D nasz organizm nie może wchłaniać wapnia z pokarmu, nieważne, jak jest bogaty w ten pierwiastek i ile go spożywamy.

Spędzając na północy dni bez słońca, pomyślcie o zażywaniu witaminy D. Jaka jest rekomendowana dzienna dawka? To dobre pytanie. Dla osób w średnim wieku wynosi od 600 do 700 j.m. (jednostek międzynarodowych). Ale większość ekspertów uważa, że to za mało. Im więcej, tym lepiej. Możemy potrzebować naprawdę dużo. Górny, tolerowany poziom spożycia witaminy D, powyżej którego przekraczamy granicę bezpieczeństwa, wynosi 4000 j.m. Ja biorę 2000 j.m. na dobę, nawet w tych rzadkich i wspaniałych zimowych dniach, gdy na niebie, nad zachodnim Oregonem, pojawia się słońce.

 

Na podst. What a Difference a D Makes, Lauren Kessler, Rodale News

Sieci społecznościowe

Tagi