Co twoje ciało mówi o twoim zdrowiu

Mawia się, że to, co przy­jem­ne, jest nie­zdro­we. Na szczę­ście nie za­wsze to praw­da. Dymek z pa­pie­ro­sa, który spra­wia ci taką ra­dość, rzecz jasna nie służy or­ga­ni­zmo­wi. A jazda na ro­we­rze, która też jest wiel­ką fraj­dą, do­brze mu służy.

Wiemy, co sprzy­ja zdro­wiu, a co mu za­gra­ża. Ale nie za­wsze zda­je­my sobie spra­wę, dla­cze­go tak się dzie­je. Czemu pewne czyn­no­ści sprzy­ja­ją do­bre­mu sa­mo­po­czu­ciu, a inne po pew­nym cza­sie je po­gar­sza­ją? Jeśli to zro­zu­mie­my, może jed­nych za­cznie­my uni­kać, a dru­gim po­świę­cać wię­cej niż dotąd czasu.

Co się dzie­je z twoim cia­łem, gdy... JA­DASZ TŁU­STO

 

Wo­li­my ko­tlet scha­bo­wy niż schab go­to­wa­ny, bo po­tra­wy z do­dat­kiem tłusz­czu są smacz­niej­sze. Nie­ste­ty, od tłusz­czu łatwo się tyje. Nie­mal w nie­zmie­nio­nej po­sta­ci do­cie­ra aż do jelit i do­pie­ro tam za­czy­na się jego tra­wie­nie. Roz­bi­ja­ny jest na ma­leń­kie ku­lecz­ki, aby mogły prze­nik­nąć do ukła­du lim­fa­tycz­ne­go, a stam­tąd do krwi. Roz­no­si je ona po całym ciele. Część z nich trafi a do wą­tro­by (są jej po­trzeb­ne do pro­duk­cji cho­le­ste­ro­lu), więk­szość jed­nak ma­ga­zy­no­wa­na jest w ko­mór­kach tłusz­czo­wych jako re­zer­wa ener­ge­tycz­na. Ro­śnie ona dość szyb­ko, jeśli mało się ru­szasz, a ja­dasz tłu­sto. Tłuszcz bo­wiem nie wy­ma­ga skom­pli­ko­wa­nych prze­mian, tak jak biał­ko czy wę­glo­wo­da­ny, aby mógł zo­stać zma­ga­zy­no­wa­ny w ko­mór­kach tłusz­czo­wych, łatwo więc i szyb­ko gro­ma­dzi się na bio­drach czy brzu­chu. Taka skłon­ność do od­kła­da­nia się tłusz­czu odzie­dzi­czo­na po przod­kach ma pomóc ci prze­trwać okre­sy głodu. A że ich w ogóle nie do­świad­czasz - ty­jesz.

Co się dzie­je z twoim cia­łem, gdy... UPRA­WIASZ SEKS

Twoje serce moc­niej wtedy bije i wię­cej krwi do­pły­wa do miejsc in­tym­nych. Jed­no­cze­śnie w mózgu ro­śnie po­ziom hor­mo­nu szczę­ścia - se­ro­to­ni­ny. Po­pra­wia ona na­strój i koi nerwy ni­czym ka­wa­łek cze­ko­la­dy. Uła­twia też za­sy­pia­nie. Dla­te­go re­gu­lar­ne upra­wia­nie seksu dzia­ła an­ty­de­pre­syj­nie i przy­no­si spo­koj­ny, re­lak­su­ją­cy sen. W kul­mi­na­cyj­nym mo­men­cie wzra­sta po­ziom DHEA, hor­mo­nu zna­ne­go z tego, że po­pra­wia pracę mózgu, chro­ni serce, przy­spie­sza spa­la­nie tłusz­czu i wzmac­nia od­por­ność. Do­dat­ko­wo zwięk­sza się wy­dzie­la­nie en­dor­fin, hor­mo­nów, które uśmie­rza­ją ból i wpro­wa­dza­ją w stan eu­fo­rii, ob­ni­ża­ją ci­śnie­nie krwi, re­lak­su­ją.

Co się dzie­je z twoim cia­łem, gdy... ĆWI­CZYSZ

Wy­si­łek fi­zycz­ny po­wo­du­je, co praw­da, że serce pra­cu­je wię­cej i szyb­ciej, ale też je wzmac­nia, bo serce jest mię­śniem. Po­trze­bu­je re­gu­lar­ne­go tre­nin­gu, by stało się wy­trzy­ma­łe. Dzię­ki temu nie tylko zdol­ne bę­dzie do więk­sze­go wy­sił­ku, ale w chwi­lach od­po­czyn­ku pra­co­wać bę­dzie wol­niej, eko­no­micz­niej, czyli mniej się "zu­ży­wać". Ćwi­cze­nia służą także płu­com. Kiedy upra­wiasz sport, tra­fia do nich wię­cej po­wie­trza, bo głę­bo­ko od­dy­chasz.

Jeśli czę­sto i chęt­nie się ru­szasz, płuca zwięk­sza­ją po­jem­ność, nie do­sta­niesz więc za­dysz­ki po kilku mi­nu­tach ćwi­czeń, a każda ko­mór­ka ciała otrzy­ma wię­cej tlenu. Ruch służy także two­jej syl­wet­ce. Po 20 mi­nu­tach wy­sił­ku fi­zycz­ne­go ener­gia w po­sta­ci glu­ko­zy krą­żą­cej we krwi zo­sta­je zu­ży­ta przez mię­śnie. Or­ga­nizm sięga wów­czas po za­pa­sy ener­ge­tycz­ne - zgro­ma­dzo­ny tłuszcz. W związ­ku z tym chud­niesz. Co wię­cej, ruch "pod­krę­ca" tempo prze­mia­ny ma­te­rii. Spa­lasz zatem ka­lo­rie szyb­ciej nawet wtedy, gdy od­po­czy­wasz.

Co się dzie­je z twoim cia­łem, gdy... PA­LISZ

Pa­pie­ros po­bu­dza cię, koi nerwy, więc chęt­nie po niego się­gasz. Ale gdy go za­pa­lasz, dym draż­ni błony ślu­zo­we oczu nosa i gar­dła. Po około 10 s ni­ko­ty­na prze­ni­ka do krwi i wraz z nią do­cie­ra do mózgu. Po­bu­dza okre­ślo­ny jego ob­szar, wpły­wa­jąc na uwal­nia­nie sub­stan­cji zwa­nych neu­ro­prze­kaź­ni­ka­mi. Nie­któ­re z nich przy­spie­sza­ją akcję serca i po­wo­du­ją wzrost ci­śnie­nia krwi. Ni­ko­ty­na uszka­dza też na­bło­nek na­czyń krwio­no­śnych, co sprzy­ja osa­dza­niu się na nim cho­le­ste­ro­lu (re­zul­ta­tem jest miaż­dży­ca). Po­nad­to pod­czas każ­do­ra­zo­we­go za­pa­le­nia pa­pie­ro­sa sub­stan­cja ta po­wo­du­je skurcz na­czyń krwio­no­śnych, także wień­co­wych. Dla­te­go pa­le­nie zwięk­sza ry­zy­ko za­wa­łu serca. Jed­no­cze­śnie tle­nek węgla, znaj­du­ją­cy się w dymie, prze­cho­dzi do krwi. Wiąże się z czer­wo­ny­mi krwin­ka­mi, po­wo­du­jąc, że prze­no­szą one mniej tlenu.

Co się dzie­je z twoim cia­łem, gdy... PI­JESZ AL­KO­HOL

Mała ilość trun­ku od­prę­ża, wpra­wia w dobry humor. Kiedy wy­pi­jesz go za dużo, mo­żesz mieć trud­no­ści z utrzy­ma­niem rów­no­wa­gi i mó­wie­niem, bo al­ko­hol za­bu­rza pracę ukła­du ner­wo­we­go. Na­to­miast na­stęp­ne­go dnia po­ja­wia się kac. Przede wszyst­kim bę­dzie ci do­ku­czać pra­gnie­nie, al­ko­hol bo­wiem od­wad­nia or­ga­nizm. Woda za­miast być wchła­nia na przez tkan­ki, szyb ko tra­fia do nerek. Skut­ki od­wod­nie­nia od­czu­wa zwłasz­cza mózg, stąd słab­szy re­fleks i trud­no­ści z kon­cen­tra­cją. Z po­wo­du al­ko­ho­lu cier­pi rów­nież wą­tro­ba. Dla niej jest on tru­ci­zną, usi­łu­je więc ją zneu­tra­li­zo­wać. Naj­pierw prze­kształ­ca al­ko­hol w tru­ją­cy al­de­hyd octo­wy, który jest od­po­wie­dzial­ny za wzrost ci­śnie­nia krwi, nud­no­ści, a także bóle głowy. Zanim zdąży ci on za­szko­dzić, wą­tro­ba zmie­nia go w kwas octo­wy. Jest sto­sun­ko­wo nie­groź­ny, ale po­draż­nia żo­łą­dek. Jed­nak z cza­sem, jeśli wą­tro­ba czę­sto bę­dzie mu­sia­ła ni­we­lo­wać tok­sycz­ne dzia­ła­nie al­ko­ho­lu, za­pła­ci za to mar­twie­niem ko­mó­rek.

Źródło: Naj

 

Sieci społecznościowe

Tagi