Coraz więcej uczulonych na nikiel

Nikiel to jeden z najczęstszych alergenów w USA. Można go znaleźć w biżuterii czy urządzeniach, które bierzemy do ręki. Inaczej niż w Europie, Stany nie wprowadziły ograniczeń, jeśli chodzi o wykorzystanie tego metalu w produktach dla konsumentów (to, na ile jest szkodliwy, zależy od jego ilości w danym wyrobie). Martwi to część lekarzy: rosnące użycie telefonów komórkowych i innych mobilnych urządzeń, w połączeniu z brakiem regularnego nadzoru, może spowodować gwałtowny wzrost reakcji alergicznych.

Według szacunków Centers for Disease Control and Prevention, na nikiel uczulone jest 10% do 20% populacji. Reakcja na ten metal potrafi być nieprzyjemna, ale nie jest groźna dla życia. Typowe objawy to, m. in., pęcherze, zaczerwienie i sucha skóra.

W lutym, Fitbit, producent popularnej marki mierników aktywności fizycznej, wycofał ze sprzedaży ponad 1 mln swoich opasek na rękę, ponieważ wywoływały u użytkowników niepożądane reakcje skórne.

W oświadczeniu na swojej stronie www, firma stwierdziła, że osoby te cierpią najprawdopodobniej na alergiczne, kontaktowe zapalenie skóry, które może być powodowane zarówno przez klej, jak i nikiel.

To zdenerwowało niektórych użytkowników, którzy wcześniej na nikiel nie byli uczuleni. Konsumenci wszczęli wobec Fitbit kroki prawne, by uzyskać więcej informacji na temat linii produktów Fitbit Force, którą wycofano ze sprzedaży.

Kilka lat temu, dermatolodzy zaczęli zauważać reakcje alergiczne na telefony komórkowe. Zdaniem niektórych, skala tego zjawiska rośnie.

W 2011 r. Walt Disney Parks and Resorts wycofała ze sprzedaży ok. 1200 zegarków dla dzieci, które zawierały nikiel. Niedawny artykuł w The Journal of Pediatrics zwraca uwagę na wzrost liczby uczuleń na ten metal wśród dzieci i przytacza przykład 11-letniego chłopca, który najprawdopodobniej reaguje alergią na swojego iPada (choć Apple zapewnia, że przy produkcji stosuje się do restrykcyjnych przepisów, obowiązujących w UE).

Autorzy artykułu, pisząc o wzroście uczuleń wśród dzieci, wzywają lekarzy, by urządzenia elektroniczne i rzeczy osobiste, które wydają się zawierać metal, uważali za potencjalne źródła ekspozycji na nikiel.

Szczególnym problemem w USA jest narażenie dzieci na kontakt z niklem za pośrednictwem zabawek. Zdaniem badaczy, taki częsty kontakt może doprowadzić do uczulenia.

Kiedy jakaś firma wycofuje z rynku swe produkty tak szybko, jak Fitbit, władze rzadko przeprowadzają własne testy. Przez to klienci mogą liczyć jedynie na to, że producent sam ujawni źródło problemu.

Zdaniem Josepha J. Sipruta, prawnika, który reprezentuje skarżących Fitbit, wywołuje to niemal stan paniki wśród konsumentów, kiedy pojawiają się doniesienia o niepożądanych reakcjach.

Fitbit twierdzi, że nie boi się pozwu.

„Stale (…) pracujemy nad ulepszaniem swoich produktów nowej generacji” napisał w oświadczeniu James Park, prezes Fitbit. ”(…) wytyczne dotyczące ich bezpieczeństwa i higieny dostępne są na stronie internetowej i zachęcamy użytkowników by się z nimi zapoznali (…)”.

Rzecznik agencji konsumentów, Scott Wolfson, odpowiada, że jego agencja ma przesłanki, by podjąć działania prawne przeciwko „szkodliwym metalom czy chemikaliom, pomimo otrzymania informacji, że istnieje ryzyko narażenia konsumentów”.

 

 

Na podst. Nickel Allergies on Rise as Devices Meet Skin, Rachel Abrams, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi