Ćwiczenia, lepsza dieta i sen mogą łagodzić objawy stwardnienia rozsianego

Zdiagnozowanie stwardnienia rozsianego może doprowadzić do depresji i wzbudzić strach przed stygmatyzacją, gdyż choroba grozi trwałą niepełnosprawnością. Na świecie cierpi na nią ponad 2,3 mln ludzi. SM atakuje głównie osoby w kwiecie wieku, między 20, a 50 rokiem życia, przy czym kobiety dwukrotnie częściej.

W przeszłości chorym na stwardnienie rozsiane odradzano ćwiczenia fizyczne, które wydawały się jedynie pogłębiać ich zmęczenie i inne objawy. Okazuje się jednak, że negatywne efekty są tymczasowe i przewyższają je korzyści płynące z przeciwdziałania stanom depresyjnym i polepszenia zdolności poznawczych.

SM nie zawsze jest prostą drogą w dół. W 85% przypadków występuje w postaci nawracających ataków, przerywanych dłuższymi okresami poprawy.

W ostatnich latach stosuje się coraz więcej terapii postaci nawracająco-ustępującej. Pojawiają się nowe leki doustne, które tłumią lub zmieniają działanie układu odpornościowego i są łatwiejsze do przyjmowania niż zastrzyki, a ich skuteczność jest znacznie wyższa niż jadu pszczelego, którego używano jeszcze 20 lat temu.

Badacze skupiają się również na zmianach stylu życia, które mogłyby łagodzić objawy i przedłużać okresy między nawrotami. Szczególnie dobroczynne działanie wydaje się mieć tańczenie salsy, która zmusza do poruszania się jednocześnie w wielu kierunkach, co, zdaniem naukowców, silnie stymuluje funkcje mózgu.

U chorych na SM układ odpornościowy atakuje ochronną powłokę (otoczkę mielinową) włókien nerwowych w mózgu, kręgosłupie i oczach. Nie wiadomo, co wywołuję tę chorobę i choć czynniki genetyczne mogą zwiększać jej ryzyko, nie ma dowodów na jej bezpośrednie dziedziczenie. Ryzyko podnoszą również palenie i niski poziom witaminy D.

Witamina D sprzyja ponadto zmniejszeniu częstotliwości i ostrości objawów.

Niektórzy sięgają po metody pomagające przywrócić pamięć i zdolność uczenia się, stosowane przy urazach mózgu. Nancy Chiaravalotti z amerykańskiej Fundacji Kesslera wykorzystuje np. technikę tworzenia obrazów mentalnych, która już po 10 sesjach może poprawić pamięć pacjenta z SM, a po pół roku efekty są wciąż widoczne.

Badacze zajmują się również tym, w jaki sposób stan chorych mogą pogorszyć problemy ze snem i jedzenie obfitujące w sól. Okazuje się, że dieta bogata w sód nawet czterokrotnie zwiększa prawdopodobieństwo częstszych i coraz bardziej poważnych nawrotów choroby. Z badań wynika też, że tzw. bezdech senny pogłębia charakterystyczne dla SM zmęczenie. Rzucenie palenia, wysypianie się i zmniejszenie ilości spożywanej soli mogą znacząco zmienić „zachowanie” choroby.

Kate Milliken, która, prowadzi firmę dokumentującą, m.in., historie osób z SM i sama cierpi na tę chorobę, stosuje nowoczesne leki doustne. Przekonała się również, że wyeliminowanie z jadłospisu produktów, które sprzyjają zapaleniom, takich jak nabiał czy jaja, pomaga jej trzymać chorobę na dystans. Milliken praktykuje też jogę i reiki, by zmniejszyć napięcie, a także jeździ na rowerze.

Chorobę zdiagnozowano u niej w 2006 r., gdy miała 35 lat. W 2009 r. wzięła ślub i dziś ma dwójkę dzieci. Przez długi czas kobietom z SM odradzano ciążę, jako pogarszającą symptomy choroby. Jednak badania pokazały, że jest dokładnie na odwrót: ciąża zmniejsza liczbę nawrotów, szczególnie w drugim i trzecim trymestrze.

 

Na podst. Exercise, Diet and Sleep Can Improve MS Symptoms, Laura Landro, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi