CZY CHCESZ ŻYĆ? o. Włodzimierz Zatorski OSB

Podany przykład wskazuje różnicę, jaka istnieje w podejściu do odpowiedzialności u lidera. Asekuracyjne podejście jest możliwe u zwykłego pracownika, który odpowiada jedynie za to, co sam bezpośrednio wykonuje i stara się także mieć pewność, że mu nikt nie zarzuci, że źle wykonał swoją pracę. Takie podejście stanowi trudność w pracy zespołowej i bywa także jej hamulcem, jednak zasadniczo jest możliwe w przypadku pracownika. Kiedy jednak ktoś podejmuje odpowiedzialność za firmę jako całość albo przynajmniej za jakiś zespół ludzi oraz za jego efektywność, rzetelność działania, uczciwość, słowność, terminowość itd., czego sam nie jest w stanie całkowicie bezpośrednio kontrolować, asekuracyjne podejście staje się blokadą dla działania. Jest ono właściwie śmiercią lidera jako przywódcy. Lider może pośrednio poprzez system kontroli i delegowanie częściowej odpowiedzialności na innych zarządzać działalnością firmy, ale sam nie jest w stanie kontrolować wszystkiego. Natomiast jego zamysł, dążenia i cele sięgają dalej, najczęściej daleko poza zakres bezpośredniej odpowiedzialności formalnej. Żywiołem lidera jest podejmowanie ryzyka. Dlatego odpowiedzialność lidera i samo podejście do niej ma nieco inny charakter. Przy czym jest to odpowiedzialność, gdyż gdyby lider podejmował decyzje, które spowodowały określone skutki ekonomiczne, a potem się odcinał od wzięcia za nie odpowiedzialności, byłoby to niedojrzałością.

Przytoczony wyżej tekst o opacie jest klasycznym tekstem odnoszącym się do lidera, wskazuje on na jego dalej idącą odpowiedzialność, ale także wskazuje jednocześnie pewne ograniczenia odnoszące się do odpowiedzialności. W tym przypadku są to moralne granice odpowiedzialności. Pojawiają się one, gdy opat wyczerpie wszystkie dostępne sobie środki działania: „jeśli pasterz zajmie się z całą gorliwością niespokojną i nieposłuszną trzodą, usiłując na wszelki sposób leczyć choroby jej postępowania…”, to Bóg go ostatecznie usprawiedliwi. Niemniej w działaniu lidera istnieje odpowiedzialność za właściwe działanie całego zespołu. Jest to coś więcej niż formalna odpowiedzialność za poprawne wykonywanie swojej funkcji. Przypomina to odpowiedzialność za wychowanie dzieci. Nie wystarczy, że rodzice mówili o czymś dziecku i nawet dawali dobry przykład, ale trzeba jeszcze wiedzieć, jak powiedzieć i jak dawać dobry przykład, trzeba odpowiednio pedagogicznie podejść do dziecka, aby przekazywane mu wartości dotarły do jego serca i stały się jego własnymi wartościami. To jest już sztuka, a nie sama technika, dlatego lider, podobnie jak rodzice, powinien zaangażować się osobiście i postarać się wyczuć, na czym polega prawdziwy problem i postarać się go rozwiązać we właściwy sposób. Zazwyczaj wiąże się to z autorytetem. Nie wystarczy prawdziwa merytoryczna treść komunikatu, ale ważne jest to, kto i jak ją przekazuje. Jeżeli jest to formalny urzędnik, ma to zupełnie inne znaczenie niż wówczas, gdy to samo mówi ktoś, kto ma autorytet i inni wiedzą, że on sam respektuje to, co mówi.

Moralna odpowiedzialność za działanie całego zespołu jest jednak tylko jednym z wymiarów jego odpowiedzialności, a nie jej całością. Istnieją jeszcze czynniki zewnętrzne, które nie zawsze da się przewidzieć, a które w sposób zasadniczy rzutują na działalność firmy. Do nich należą np. przypadki losowe związane z pogodą, z koniunkturą, z awariami sprzętu itd. Lider, ogarniając całość, jest człowiekiem, który niejako zawodowo bierze na siebie odpowiedzialność większą, niż sama odpowiedzialność formalno-moralno-prawna. Jednym słowem lider musi zaryzykować, co nie znaczy, że ma być ryzykantem. Podejmowanie ryzyka jest wpisane w samo działanie lidera i nie może się on od niego uchylić. Jednak ryzyko trzeba nie tylko uwzględnić, ale także podjąć działania, które to ryzyko zmniejszają lub zapewniają ratunek w przypadku przychodzącego nieszczęścia. Klasycznym przykładem jest budowanie wałów ochronnych i zbiorników retencyjnych na rzekach, urządzeń kontrolujących i awaryjnie podtrzymujących pracę, gdy coś się zepsuje, stosowanie zasilania awaryjnego, ale także np. inwestowanie w różne dziedziny, niezależne od siebie, aby nie splajtować całkowicie w sytuacji załamania się określonego rynku. Na podobnej zasadzie przeznacza się pewną pulę pieniędzy na ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków lub awarii. Właściwie lider powinien rozważyć najgorszy wariant efektów swojego działania i na taką ewentualność być przygotowany z planem awaryjnym.

Zauważmy jednak, że samo życie wymaga podjęcia ryzyka i to w sposób odpowiedzialny. W istocie każdy z nas jest liderem w swoim własnym życiu. Wydaje się, że tę prawdę wypowiedział Pan Jezus w najczęściej powtarzanej w Ewangelii myśli: kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 16,25). Oznacza to, że asekuracyjne podejście do życia powoduje, że tracimy je. Taka postawa prowadzi ostatecznie do śmierci, nie niesie z sobą życia. Trzeba inwestować we własne życie. Bardziej opisowo, ale też jaśniej wskazuje na potrzebę inwestowania, a tym samym ryzyka i aktywności w naszym życiu duchowym, Pan Jezus w przypowieści o talentach przekazanych sługom. Jeden otrzymał od swojego pana 10 talentów inny 5 talentów a jeszcze inny 1 talent. Po powrocie pan spodziewał się otrzymać od nich zwrot talentów z zyskiem. Dwóch pierwszych pochwalił: Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana! (Mt 25,21 i 23). Natomiast ostatni sługa, chociaż oddał panu otrzymany talent, został bardzo mocno zrugany:

Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdziem nie rozsypał. 27 Powinieneś więc oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. 28 Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. 29 Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. 30 A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mt 25,26−30).

Ten ostatni sługa nie popełnił grzechu w sensie przekroczenia przykazania „Nie kradnij!” ani nie oszukał swojego pana i nie miał nawet takiego zamiaru. Jego grzech polegał na postawie asekuracyjnej, czyli braku podjęcia życia, czego znakiem w przypowieści jest aktywność i zarabianie. Kara „wyrzucenia na zewnątrz – w ciemność” nie tyle jest odpłatą za brak wysiłku, ile raczej jest konsekwencją braku zaangażowania i budowania życia. Nie jest ważne, czy byliśmy, czy nie byliśmy winni moralnie, ważne jest to, czy podejmujemy wysiłek budowania życia, czy zamknęliśmy się w postawie asekuracyjnej, popadając w martwotę. Wpierw i przede wszystkim jesteśmy odpowiedzialni za podjęcie wysiłku budowania życia własnego i pomocy w budowaniu życia innym. Jeżeli przyjmujemy postawę asekuracyjną, stajemy się winni niepodjęcia życia.

Ostatecznie nasze życie na ziemi się skończy, niezależnie od tego, czy sobie tego życzymy, czy nie. To, o co w nim chodzi, odnosi się do czegoś, co przekracza naszą doczesność i życie w niej, gdyż dotyczy życia w komunii z Bogiem. W zależności od tego, jak „zainwestujemy” w nim, czyli co wybierzemy, jaki sposób życia i postępowania, odnajdziemy życie prawdziwe lub stracimy to, co będziemy się starali czy to zachować, czy to zbudować według naszych wyobrażeń. Ostatecznie staniemy przed trybunałem Boga, wobec którego liczą się wybory związane z życiem. Święty Benedykt pisze do opata:

37 Niech wie, że kto się podjął rządów nad duszami, musi być gotowy do zdania z nich sprawy. 38 A ilukolwiek braci miałby pod swoją opieką, niech będzie pewny, że w dzień sądu odpowie przed Panem za dusze ich wszystkich, jak również oczywiście i za swoją własną. 39 W ten sposób będzie żył zawsze w obawie przed tą chwilą, gdy zapytają go jako pasterza, co uczynił z powierzonymi mu owcami, a to poczucie odpowiedzialności za innych zmusi go do zwracania większej uwagi także na siebie samego. 40 Napominając swoich braci, by im pomóc w poprawie, sam jednocześnie dojdzie do naprawienia własnych błędów (RegBen 2,37−40).

Nasze życie polega w istocie na nieustannym wybieraniu, stale uczymy się wybierać, a jakość życia zależy od trafności lub jej braku w wyborach, czyli od tego, czy nasze wybory prowadzą do życia, czy je niszczą. Przy czym w przypadku człowieka zasadniczą wartość życia określają relacje i więzi osobowe. Od nich zasadniczo zależy jakość naszego życia. Stąd nasza odpowiedzialność wpierw i przede wszystkim odnosi się do tych relacji osobowych i ich budowania. To właśnie nakazuje św. Benedykt opatowi:

33 Przede wszystkim nie wolno mu zaniedbywać ani lekceważyć zbawienia dusz, które poddano jego władzy, a troszczyć się więcej o rzeczy przemijające, ziemskie i znikome. 34 Niech zawsze myśli o tym, że powierzono mu rządy nad duszami i że za nie ponosi też odpowiedzialność. 35 A niech się nie tłumaczy ubóstwem klasztoru, pamiętając, że napisano: Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6,33) 36 oraz na innym miejscu: Bojący się Boga nie doświadczą biedy (Ps 34[33],10) (RegBen 2,33−36).

Tak postawiona zasada brzmi może dziwnie w odniesieniu do firmy, której pierwszym zadaniem jest osiąganie zysku ze swojej działalności. Tak w każdym razie ustawia to panująca obecnie w ekonomii filozofia. Wydaje się jednak, że taka filozofia nie jest ostateczna i finalnie słuszna. Kryzys 2008 roku chyba dostatecznie wyraźnie pokazał, że taka filozofia jest błędna. Trzeba by dzisiaj istotnie zmienić paradygmat ekonomii. Obecna filozofia zupełnie nie bierze pod uwagę ostatecznych racji i sensu ludzkiego życia. Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4,4, zob. Pwt 8,3). W sformułowaniu świeckim można by powiedzieć, że nasze życie musi mieć określony sens, który się nie zawęża do wytwarzania czegoś lub usług, ani do zysku, ale odnosi się zasadniczo do relacji osobowych i wzajemnej wymiany na tym poziomie. Stąd ogromna waga dbałości o dobro innych:

Niech zaś będzie główną troską opata, aby szafarz i pielęgniarze nie zaniedbywali chorych, na niego bowiem spada odpowiedzialność za wszystkie winy uczniów (RegBen 36,10).

Z taką odpowiedzialnością związany jest sam sens naszego życia i jego wartość, którą uzyskujemy przez czyny miłosierdzia. A dla nas osobiście najważniejszy jest sens naszego życia. Podobnie jak w odniesieniu do opata św. Benedykt zwraca uwagę na potrzebę dbałości o miłosierdzie, pisząc o szafarzu:

8 Niechaj strzeże swej duszy, pomnąc zawsze na te słowa Apostoła, że kto dobrze wypełnił posługę, zdobywa sobie zaszczytny stopień (1 Tm). 9 Niech z całą troskliwością opiekuje się chorymi, dziećmi, gośćmi i ubogimi, mocno przekonany, że za nich wszystkich będzie odpowiadał w dniu sądu (RegBen 31,8n).

Taka perspektywa także ustawia zagadnienie odpowiedzialności i związane z nią zagadnienie wolności od strony wyboru życia lub asekuracji i szukania zabezpieczenia. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi