Czy ETF-y zamieniają inwestorów w spekulantów?

Minusem tanich, umożliwiających łatwe transakcje ETF-ów jest to, że za ich sprawą, szybko sprzedaje się i kupuje duże koszyki akcji. To rodzi niebezpieczeństwo, że inwestorzy indywidualni zamienią się w krótkoterminowych spekulantów, starających się wyczuwać rynek. A dla większości oznacza to przegraną.

Jeśli chcesz inwestować na szerokim rynku akcji i interesuje cię dłuższa perspektywa, powinieneś wybrać tradycyjne, otwarte fundusze indeksowe. ETF-y można kupić lub sprzedać tak łatwo, jak akcje, w dowolnym momencie. Fundusze otwarte zazwyczaj można kupić lub sprzedać tylko raz dziennie, na zamknięciu sesji. Wielu właścicieli tych funduszy nawet jeszcze bardziej ogranicza tu częstotliwość transakcji. 

Różnice te mogą nie wydawać się na tyle duże, aby zmienić zachowanie inwestorów. Ale istnieją dowody na to, że je zmieniają. Vanguard Group przeanalizowała prawie 400 tys. rachunków detalicznych z lat 2007-2011, związanych czterema różnymi funduszami tej firmy, ETF-ami i otwartymi. Osoby posiadające ETF-y ponad dwukrotnie częściej wypadały z kategorii „kup i trzymaj”. Aż 39% z nich nie kwalifikowało się do tej kategorii, w porównaniu z 19% posiadaczy funduszy otwartych. Inwestorzy byli wykluczani z „kup i trzymaj”, jeśli wycofywali się z inwestycji ponad dwa razy w ciągu 12 miesięcy lub całkowicie likwidowali swoje pozycje w okresie objętym badaniem. 

Niektóre z tych różnic można przypisać temu, że ETF-y przyciągają inwestorów z predyspozycjami do aktywnego handlowania. Ale Vanguard, stosując model statystyczny, bazujący na częstotliwości obrotów, wykluczył tę grupę. Okazało się, że stanowiła ona niespełna połowę kupujących ETF-y. 

Ponadto, sugerując się tylko powyższym badaniem, można nie docenić prawdziwego zakresu zwiększonej aktywności handlowej, dla której ETF-y są istotną zachętą. John Bogle, założyciel Vanguard, stwierdził w wywiadzie, że typowy inwestor, kupujący ETF-y od jego firmy, jest mniej aktywny, niż ten, który wybiera ETF-y z innych firm.

Choć w badaniu nie porównywano zwrotów inwestorów detalicznych, wybierających ETF-y, z wynikami tych, którzy woleli fundusze otwarte, Bogle jest przekonany, że wyższa częstotliwość handlowania inwestujących w ETF-y doprowadziła do ​​niższych średnich zwrotów.

To podejrzenie potwierdzają wyniki badań z 2013 r., którymi objęto wszystkie transakcje portfelowe w latach 2005-2010 w jednym z największych domów maklerskich w Niemczech. Okazało się, że wyniki przeciętnego inwestora pogorszyły się po tym, jak zaczął on inwestować w łatwo zbywalne instrumenty indeksowe, takie jak ETF-y. 

Utpal Bhattacharya, profesor finansów w Kelley School of Business przy Uniwersytecie Indiany i jeden ze współautorów tego badania, zwraca uwagę, że przyczyną tego pogorszenia było złe wyczucie odpowiedniego momentu na kupno lub sprzedaż. Przeciętny inwestor zazwyczaj kupuje ETF-y tuż przed tym, jak na rynku zaczynają się spadki, a sprzedaje tuż przed wzrostami. To przeciwieństwo zasady „kupuj w dołku, sprzedawaj na górce”, która mogłaby poprawić jego wyniki. 

Terrance Odean, profesor finansów na Uniwersytecie Kalifornijskim, uważa, że obwinianie samych tylko ETF-ów za nadmierny handel inwestorów indywidualnych byłoby niesprawiedliwe. Duża część winy spada również na marketing właścicieli ETF-ów, zachęcający do spekulowania.

 

 

Na podst. Do ETFs Turn Investors Into Market Timers?, Mark Hulbert, The Wall Street Journal

 

Sieci społecznościowe

Tagi