Czy gumę do żucia trawi się siedem lat?

Jako dzieci, byliśmy straszeni, żebyśmy pod żadnym pozorem nie połykali gumy do żucia, bo zostanie w brzuchu na wieki. Okazuje się, że nie ma na to żadnych naukowych dowodów.

Wyobraźcie sobie, że latem 2006 r. przez przypadek połknęliście gumę do żucia. W Białym Domu urzędował jeszcze George W. Bush, Twitter nie istniał, a w kinach triumfowali Piraci z Karaibów 2. Wydaje się, że to tak strasznie dawno temu, ale legenda głosi, że jeśli w tym czasie ktoś połknął gumę, to teraz właśnie kończy ją trawić.

Guma do żucia składa się z bazy, substancji słodzących, aromatyzujących, z konserwantów i środków zmiękczających. Z cukrami i składnikami smakowymi nasz organizm radzi sobie łatwo, szybko je trawi i wydala. Środki zmiękczające, jak olej roślinny, gliceryna, to również żaden problem. Schody zaczynają się przy bazie gumy: z jej rozpuszczeniem nie radzą sobie ani kwasy żołądkowe, ani enzymy trawienne jelit.

Dawniej, do produkcji bazy wykorzystywano żywicę drzewa o nazwie sapodilla, rosnącego w Ameryce Środkowej i na Karaibach.

Dzisiaj wytwarza się ją z innych naturalnych składników oraz z syntetycznych polimerów. Amerykański Urząd ds. Żywności i Leków (FDA) pozwala tu wykorzystywać różne substancje, w tym kauczuk butylowy. Każdy producent ma zresztą swój własny przepis, żeby uzyskać idealny stopień elastyczności. Jednak, choć nasz organizm faktycznie nie trawi bazy, wcale nie zalega ona w żołądku aż siedem lat. W końcu znajduje drogę w dół przewodu pokarmowego (oczywiście, pod warunkiem, że nie jest to jakiś wielki kawał). Przecież inne ciała obce, jak monety, przechodzą z żołądka dalej, o ile ich średnica nie przekracza 2 cm. Guma do żucia ma tę przewagę nad choćby monetami, że jest miękka i plastyczna. Jedyny sposób, by mogła pozostać w naszym organizmie przez tyle lat, to jej olbrzymia, sklejona gruda. Lecz jeśli nawet coś takiego pojawiłoby się w przewodzie pokarmowym, od razu skończyłoby się zaparciami. W 1988 r. odnotowano 3 takie przypadki.

Pierwszy, to czteroletni, cierpiący na zaparcia chłopiec, w którego żołądku lekarze znaleźli różnokolorową masę, jak się okazało – sklejone gumy do żucia. Dzieciak tak je lubił, że szybko połykał jedną, żeby dostać następną.

Kolejny przypadek, to 18-miesięczny maluch. Lekarze znaleźli w jego żołądku 3 monety, sklejone „osobliwą, lepką, niczym wosk, substancją”. Dziecko po prostu regularnie, bez wiedzy rodziców, połykało gumy do żucia i małe monety.

Trzeciego chłopca rodzice sami karmili gumami, co miało być nagrodą za to, że grzecznie robi kupę, ponieważ miał problemy z wypróżnianiem się. Po kilku dniach takich praktyk, nie pomagały już nawet lewatywy. Dopiero lekarze musieli usunąć zbędny balast.

Wynika z tego, że połykanie większych ilości żywicy to nienajlepszy pomysł. Ale jeśli przypadkiem połknęłabym dziś kawałek gumy do żucia, to nie ma dowodów, że zostanie w moim brzuchu aż do 2025 r.

 

Na podst. Does chewing gum take seven years to digest?, Claudia Hammond, BBC Future

Sieci społecznościowe

Tagi