Czy pesymizm jest bardziej realistyczny?

Na początku tej książki stwierdziłem, że nikt nie chce być pesymistą, ale istnieją ludzie, którzy twierdzą, że są pesymistami tylko dlatego, że chcą być bardziej “realistyczni”. Rzeczywiście, niektórzy intelektualiści uważają, że w świecie bandytów i morderców, w świecie, w którym mogło wydarzyć się coś tak strasznego jak holocaust, naiwnością jest zachować optymistyczne spojrzenie na świat. Jest to więc pytanie, które należy rozważyć głębiej. Z pewnością, naiwnością byłoby żyć tak, jakby nie istniał w ogóle ból i niesprawiedliwość. Ale życie prawdziwych optymistów rzadko nie jest naznaczone cierpieniem. Wręcz przeciwnie, są oni często ciężko doświadczani przez los. Gdy święty Paweł pisał swój wspaniały List do Filipian, którego głównym tematem uczynił radość, przebywał właśnie w rzymskim więzieniu, oczekując – tak przynajmniej myślał – na egzekucję. Viktor Frankl, pisząc na temat holocaustu, okazuje się być autorem odznaczającym się wyjątkową ostrością myśli. Dlaczego? Ponieważ opisuje on swe własne doświadczenia. Jego książka W poszukiwaniu sensu (Man’s Search for Meaning) jest spojrzeniem wstecz na prawie trzy lata spędzone w czasie drugiej wojny światowej w Auschwitz, Dachau i innych obozach koncentracyjnych. “Zastanawialiśmy się – pisze – co za siła pozwalała jednym przetrwać, podczas gdy inni ginęli. To było paradoksalne, niektórzy ludzie o słabszej konstrukcji fizycznej zdawali się lepiej znosić życie obozowe niż ci na pozór silni”. Wytłumaczenie, jakie znalazł, zwracało uwagę na stan ducha tych ludzi. Oto jego komentarz do tamtych lat: Doświadczenie obozów pokazuje, że do człowieka naprawdę należy wybór drogi postępowania. Istnieje dosyć przykładów, które pokazują, że można pokonać apatię i przezwyciężyć drażliwość. Człowiek potraf i zachować w sobie szczątki wolnego ducha i niezależnego umysłu nawet w warunkach tak strasznego stresu psychicznego i fizycznego. Ci, którzy przeżyli obozy koncentracyjne pamiętają zapewne ludzi, którzy chodzili od baraku do baraku, pocieszając innych i oddając swój ostatni kawałek chleba. Mogło ich być niewielu, stanowili jednak wystarczający dowód na to, że można człowiekowi odebrać wszystko oprócz jednego: tej ostatniej z ludzkich wolności – wyboru własnej postawy w danych, bardzo konkretnych warunkach, wyboru własnej drogi. Kiedy Frankl mówi o wolności wyboru własnej postawy nawet w warunkach takiej deprawacji, jaką był obóz koncentracyjny, wskazuje na to, co jest najwyraźniejszym przejawem istnienia w nas rzeczywistości Boskiej. Ta umiejętność odwrócenia się od zła, przemiany cierpienia w rozwój, pochylenia się nad tragicznymi aspektami naszej rzeczywistości ze spojrzeniem pełnym optymizmu – oto przejawy tej potężnej siły. Możemy nigdy nie doświadczyć życia w obozie, ale czeka nas chwila, w której staniemy wobec konieczności dokonania podobnego wyboru. Jesteśmy wolni, by wybrać pomiędzy dobrem i złem, pomiędzy samobójstwem i życiem, nienawiścią . i miłością, natychmiastowym zaspokojeniem i odleglejszymi ideałami. Jeśli chcemy, możemy opowiedzieć się za cynicznym, pesymistycznym obrazem świata albo przyjąć pełną nadziei postawę, w której jest miejsce na upór, by wierzyć, że najlepsze jest jeszcze przed nami. Tego wyboru – wyboru życiowej postawy – nikt za nas nie dokona.

Sieci społecznościowe

Tagi