Czy przez smartfony robimy się głupsi?

Ta współczesna groza, te ciągłe zakłócenia ze strony najrozmaitszych elektronicznych gadżetów rwą na strzępy naszą koncentrację, możliwe, że na stałe. Są już tak uciążliwe, iż pewna wybitna uczona porównała to zagrożenie do zmian klimatycznych.

Ale naukowcy nie znaleźli na razie twardego dowodu na to, że komórki, e-maile i media społecznościowe to złodzieje neuronów, upośledzający naszą inteligencję.

„Nie ma bezpośrednich, systematycznych badań albo ja o nich nie wiem” – mówi neurobiolog Gary Small. 

Niemniej, niepokój narasta, podsycany przez publikacje o ponurych tytułach, jak „Dekoncentrowany. Erozja uwagi i nadciągająca ciemna epoka” czy „Na mieliźnie. Co internet robi z naszymi mózgami”. Coś jednak jest na rzeczy. Pośrednie badania wyraźnie sugerują, że coraz większy kontakt z migoczącymi, wydającymi różne odgłosy ekranami wpływa na nasze przystosowujące się umysły. 

W 2005 r., podczas badań na Uniwersytecie Kalifornijskim, prof. informatyki, Gloria Mark stwierdziła, że informatycy zmieniają swoje zadania w pracy średnio co 3 minuty. W kolejnym badaniu Mark wykazała, że osoby pracujące z komputerem przerzucają się z okna na okno (głównie, by sprawdzić pocztę elektroniczną albo surfować w sieci) średnio 37 razy na godzinę.

Ta „wielozadaniowość” zwiększa stres, który może oddziaływać na pamięć krótkotrwałą, przez co popełnia się więcej błędów. Naukowcy stwierdzili, osoby stale wielozadaniowe łatwiej się dekoncentrują, choć nie wiadomo do końca, jaką rolę odgrywają tu ich wrodzone cechy.

Skoro stres jest duży i istnieje potencjalne ryzyko „żonglowania zadaniami”, dlaczego tylu ludzi to robi? Odpowiedź daje potężny związek chemiczny w mózgu, zwany dopaminą, którego poziom gwałtownie rośnie, gdy człowiek ma do czynienia  z czymś nowym lub ważnym. Nasze mózgi ewoluowały tak, by kochać dopaminę. Miliony lat temu, nowości było niewiele, a do tego pomagała ona zwiększyć zainteresowanie nowymi drapieżnikami czy źródłami pożywienia. Dziś nowości mamy przez 24 godziny na dobę, przez co trudno stwierdzić, co jest warte naszej ograniczonej uwagi.

Tak wielka zmiana zaszła w ostatnich 2 dziesięcioleciach. A Susan Greenfield, neurobiolog z Oksfordu stwierdziła, że „jest ona niemal tak ważna, jak zmiany klimatyczne”. Wyraziła tym obawę, że przekształca się „okablowanie” naszych mózgów. W efekcie, łatwiej szukamy natychmiastowej gratyfikacji, a trudniej nam o empatię.

Neurobiolog Adam Gazzaley z Uniwersytetu Kalifornijskiego zgadza się, że jesteśmy w samym środku wielkiej transformacji. Ale, jego zdaniem, trudno powiedzieć o niej coś konkretnego, nie wiemy nawet, czy jest bardziej negatywna, niż pozytywna. Są badania prowadzace do wniosku, że ludzie regularnie korzystający z internetu stają się lepsi w śledzeniu danych, a niektóre gry wideo zdają się poprawiać ostrość widzenia.

Szczególnie kłopotliwe jest to, że kluczowe funkcje mózgu, jak pamięć krótkotrwała, prędkość przetwarzania i zdolność do wielozadaniowości z wiekiem stopniowo słabną. Czy przyczyną tego zjawiska jest tylko starzenie się?

Zeszłej wiosny Gloria Mark i naukowcy z armii USA obserwowali 13 pracowników biurowych, którzy przez 5 dni nie korzystali z poczty elektronicznej. Okazało się, że pod koniec tego okresu badani byli mniej wielozadaniowi, mniej zestresowani i bardziej zdolni do koncentracji.

Psycholog Sherry Turkle zauważa, że „Nie panujemy nad e-mailami; e-maile panują nad nami” i sugeruje, że, ze względu na nasze mózgi, przydałaby się tu większa powściągliwość.

 

Na podst. Are Smartphones Making Us Dumber?, Katherine Ellison, Forbes 

Sieci społecznościowe

Tagi