Czy samozadowolenie inwestorów wzrosło?

Pomimo powodów do niepokoju, niedźwiedzie wzięły wolne.

Akcje biją kolejne rekordy wysokości, ceny obligacji poszły w górę, a gospodarka powoli się rozgrzewa. Czy to wszystko jest zbyt dobre, aby było prawdziwe?

Na Wall Street trwa dyskusja, czy inwestorzy nie są zbyt optymistycznie nastawieni i czy nie ignorują ważnych zagrożeń.

Najważniejszym, lekceważonym ryzykiem jest możliwość podniesienia przez Rezerwę Federalną stóp procentowych. To uderzyłoby zwłaszcza w rynek obligacji. Ale niektórzy uważają, że widać też nadmierną pewność siebie inwestorów giełdowych.

Niedawno giełda nieco zanurkowała na skutek konfliktu w Iraku, ceny ropy poszły w górę, a rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spadła, gdyż inwestorzy skierowali się do tej tradycyjnej, bezpiecznej przystani.

„Największym błędem inwestorów jest założenie, że obecne warunki utrzymają się w przyszłości” – mówi Michael O'Rourke z firmy maklerskiej JonesTrading.

Są jednak i tacy analitycy, którzy uważają, że inwestorzy są właśnie przesadnie zatroskani.

Daniel Greenhaus, główny strateg w domu maklerskim BTIG, twierdzi, że „ludzie boją się wszystkiego”. Według niego, nie chodzi o to, czy inwestorzy koncentrują się na ryzyku, ale o to, czy rynki odpowiednio wyceniają zagrożenia. W przypadku akcji odpowiedź brzmi: „tak”.

Nie wiadomo, kto ma rację.

Inwestorzy byli na początku 2014 r. przygotowani na wyboistą drogę w związku z wycofywaniem się Fed z polityki łatwych pieniędzy.

Liczyli się ze spadkiem akcji i dalszą wyprzedażą obligacji. W 2013 r. rentowność skarbowych 10-latek wzrosła z 1,76 proc. do 3 proc. (rentowność obligacji i ich cena poruszają się w przeciwnych kierunkach).

Tymczasem, w maju, rentowność 10-latek spadła do 2,44 proc.

Na rynku akcji były większe kłopoty. Np. notowania niektórych spółek z sektora biotechnologii poszły w dół o ponad 50 proc.

Ale akcje dużych spółek były odporne i indeks S&P 500 19 razy bił w tym roku rekord.

Jason Trennert ze Strategas Research Partners nie widzi samozadowolenia wśród inwestujących na giełdzie. „Niektóre transakcje akcjami są szalone, ale akcje dużych spółek mają rozsądne wyceny” – mówi.

Sygnałem ostrzegawczym może być bardzo niski poziom tzw. wskaźnika strachu na giełdzie: indeks zmienności, powszechnie znany jako VIX, jest od 11 tygodni poniżej średniej długoterminowej, która wynosi 20.

Matthew Rubin, z firmy Neuberger Berman, uważa, że bardziej niedoceniane jest ryzyko na rynku obligacji.

Nie chodzi tylko o papiery skarbowe, które są wrażliwe na wyprzedaż. Rentowności obligacji śmieciowych są na historycznie najniższym poziomie.

„Istnieje duże  ryzyko związane ze stopami  procentowymi” - mówi John Briggs, z RBS Americas.

Obawia się on, że inwestujący w obligacje uważają, iż „wyższe stopy to problem jutra, a ja mam pieniądze, które muszę zainwestować dziś”.

Briggs uważa, że ceny obligacji mogą być zawyżone, zanim Fed zacznie podnosić stopy.  

 

Na podst. Have Investors Grown Complacent?, Tom Lauricella, The Wall Street Journal 

Sieci społecznościowe

Tagi