Czy, w czasach diety niskowęglowodanowej, płatki śniadaniowe przetrwają?

Firma General Mills, producent Cheerios, chciałaby uchronić rynek płatków śniadaniowych, z niewielką pomocą przyjaciół.

General Mills narzeka, że inni producenci płatków robią zbyt mało, by poprawić pozycję swej branży. Dzieje się to w czasie, gdy Amerykanie zmniejszają w diecie zawartość węglowodanów i, co za tym idzie - eliminują z niej swoją codzienną porcję płatków z mlekiem. General Mills, która jest na tym rynku poważnym graczem, zwraca uwagę, że wedle analityków, nad płatkami w Ameryce zawisły czarne chmury.

„I rozumiem, dlaczego” – mówi Jim Murphy, prezes General Mills ds. płatków zbożowych.

W ciągu ostatnich 3 lat, w USA spadła liczba sprzedawanych opakowań płatków. Murphy dodaje też: „Inne firmy nie robią wystarczająco dużo, jeśli chodzi o innowacje i reklamę, aby płatki z mlekiem dalej liczyły się podczas śniadania”.

Cheerios to najważniejsza marka płatków śniadaniowych w Stanach Zjednoczonych: odpowiada za jedną ósmą sprzedawanych opakowań. Płatki to zarazem jedna czwarta ogólnej sprzedaży General Mills. Innymi wiodącymi producentami są Kellogg, z takimi markami, jak Froot Loops i Frosted Flakes, oraz Post Foods, z Honeycomb i Honey Bunches of Oats.

Prezes General Mills, Ken Powell, uważa, że to rynkowi konkurenci jego firmy pozwolili, by branża ucierpiała, choć trudno mu dokładnie wskazać, co takiego uczynili.

Nie ulega wątpliwości, że Genral Mills przeprowadziła więcej agresywnych kampanii promocyjnych. Jak podaje Powell, jego firma zwiększyła swój budżet reklamowy aż o 7%, co pozwoliło jej podnieść sprzedaż o 3%, nie licząc przejętych marek.

Ostatnio Kellog odczuła aktywność marketingową General Mills: odbiła się ona negatywnie na sprzedaży jej produktów. Jednak jej kierownictwo ma inne pomysły na utrzymanie swojej pozycji na rynku, postrzeganej w dłuższej perspektywie. Prezes firmy, John Bryant, zapowiada, że nie będzie ona zaniżała swoich cen, jak to robi General Mills, tylko popracuje nad tym, by jej produkty były bardziej wygodne w użyciu. Natomiast General Mills skupia się na chwytach marketingowych i promowaniu sprzedaży za pomocą napisów typu: „produkt bezglutenowy”, „produkt wysokobiałkowy z naturalnych upraw” itp. 

Jednak ostatnio tylko rodziny z dziećmi i przedstawiciele pokolenia powojennego wyżu demograficznego wciąż lubią siedzieć przy stole i czytać poranną gazetę, wcinając swą poranną porcję płatków z mlekiem. Trzeba będzie trochę się postarać, by przekonać do tego pozostałych.

Nick Fereday, analityk z Robobanku, mówi, że takie klasyczne, amerykańskie śniadanie przegrało z przekąskami, które można zjeść w locie. „Siedzenie przy stole, nalewanie mleka, sypanie płatków, jest czasochłonne i niewygodne, i nie pasuje do społeczeństwa, które żyje w biegu”. Fereday nie przewiduje jednak rychłego zgonu rynku płatków, wartego 10 mld dol. W końcu, skoro ich producenci przetrwali jakoś szał na punkcie bajgli i diety Atkinsa, to i obecny kryzys przetrzymają.

 

Na podst. In the Low-Carb Age, Does Cereal Have a Future?, Annie Gasparro, The Wall Street Journal

 

Sieci społecznościowe

Tagi