DEGRADACJA CZY ROZWÓJ? cz.1 o. Włodzimierz Zatorski OSB

Kryzys staje się szansą na rozwój. Jednak od naszej reakcji zależy, czy rzeczywiście pójdziemy do przodu, czy się cofniemy w swoim rozwoju. W Ewangelii Pan Jezus wzywa: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami 32 i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8,31−32). Jest to wezwanie, aby trzymać się prawdy, bo ona wyzwala. Oczywiście może to zrobić prawda jedynie w wymiarze egzystencjalnym, czyli prawda dotycząca naszego życia, czyli prawda, którą odczytujemy w naszym sumieniu. Oznacza to zatem, że trzeba się trzymać głosu sumienia, który w nas rozbrzmiewa. Sprawa jest o tyle ciekawa, że sumienie jako głos od Boga, nie jest z nas, a jednak kiedy go słuchamy, stajemy się sobą. Martin Heidegger wzywał: „Chciej mieć sumienie”. Natomiast ks. Józef Tischner napisał: „Nic tak nie chroni człowieka jak prawda”. Kiedy człowiek wdaje się w jałowy spór ze swoim sumieniem, nigdy nie wygra, choćby udało mu się zagłuszyć sumienie. Jednak wówczas będzie to jego największa klęska.

Istnieje w nas wiele innych głosów, które jednak nie są głosem sumienia, lecz co najwyżej podszywają się pod ten głos, np. nasze superego, które niektórzy psychoanalitycy uważają za sumienie, co jest kompletnym nieporozumieniem, bo jest czymś całkowicie przeciwnym sumieniu. Głos sumienia można odróżnić od innych wewnętrznych głosów po jego owocach. Gdy np. ulegamy naszemu superego, to czujemy, że ulegamy presji i pozostaje w nas niesmak. Kiedy natomiast przegrywamy w walce z sumieniem, w istocie wygrywamy i stajemy się bardziej sobą, czyli doświadczamy wolności. Taka „klęska” w walce z sumieniem jednocześnie uczy nas pokory. Doświadczamy bowiem, ile w nas jest złych skłonności, ile zakłamania. Nie pozwala nam to doświadczenie wynosić się nad innych, którzy zrobili coś wbrew sumieniu, bo wiemy, jak niewiele brakowało, a sami byśmy poszli za czymś złym. Nasze posłuszeństwo sumieniu jest łaską. Sumienie buduje życie.

Ponadto kiedy sumienie zagłuszamy, nieustannie musimy podtrzymywać swoje argumenty, bo inaczej one same okazują się całkowicie fałszywe, a żmudnie budowanie swojej niewinności odsłania swój pozór.

Jaka prawda nas wyzwala? Nie chodzi w tym przypadku o prawdę typu naukowego, prawdę o czymś, o zasadach funkcjonowania świata przedmiotów. Ta prawda prowadzi do wiedzy o czymś. Prawda, która wyzwala, to prawda odnosząca się do naszego życia. Może dobrze to ilustruje sytuacja, gdy próbujemy się „obronić” przed zarzutem, że coś źle zrobiliśmy. Do takiej obrony pobudza nas lęk, że stracimy dobry wizerunek, że damy komuś przewagę nad sobą, skompromitujemy się, wyśmieją nas itd. Przed przyjęciem prawdy blokuje nas lęk wynikający z widzenia siebie w poniżeniu, zagrożonego czyjąś dominacją itd. Stajemy się wówczas zakładnikami lęku. Kiedy pojawia się nowy zarzut lub nowy argument, znowu musimy szukać argumentów naciągając rzeczywistość. Wchodzimy w zakłamywanie siebie kolejnymi kłamstwami, co pociąga za sobą całą spiralę kłamstwa. Natomiast gdy wbrew lękowi umiemy przyznać się i uznać prawdę, wszystko się przerywa i nie musimy już siebie bronić w jakikolwiek sposób. Prawda wyzwala. Jednak warunkiem osiągnięcia wolności jest przezwyciężenie lęku, który bardzo mocno jest związany z wizją przegranej. To jednak zależy od nowego spojrzenia, dzięki któremu inaczej wartościujemy to, co się do nas odnosi. To, co nas dawniej poniżało, okazuje się czymś wartościowym. I wówczas zamiast się lękać o siebie, zaczynamy cieszyć się z poznania prawdy. Prawda zacznie dla nas mieć zasadnicze znaczenie. Wraz z prawdą pojawia się także wolność. U podstaw poznania prawdy jest spojrzenie zawierające w sobie sposób wartościowania ludzkich czynów.

Nieco zabawną ilustracją tego jest pewna historyjka z dawnych czasów. Dwie karety z dwiema ważnymi damami i całą świtą podjechały do wąskiego mostka. Nie było mowy o minięciu się na mostku. Nastąpiła ostra dyskusja, która z dam ma pierwszeństwo przejazdu. Kiedy już prawie dochodziło do bójki pomiędzy stangretami i służbami pewien inteligentny dżentelmen powiedział: „Pierwszeństwo należy się starszej pani”. I w tym momencie nastąpiło całkowite odwrócenie, o ile wcześniej każda chciała być pierwsza, o tyle potem z całą usłużnością jedna drugiej dawały pierwszeństwo przejazdu.

Pan Jezus wypowiada szereg razy całkowicie inne, niż normalnie przez nas przyjmowane zasady klasyfikacji czegoś za lepsze, wyższe, wspanialsze. W Dziejach Apostolskich znajdujemy np. taki cytat z Jego mowy: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu (Dz 20,35). W ten sposób Pan Jezus zmienia naszą ocenę tego, co naprawdę jest dobre dla nas. Zazwyczaj każdy dąży do tego, by mieć jak najwięcej. Kiedy większe szczęście jest w dawaniu, a nie w braniu, to nasze nastawienie i ocena tego, co nas spotyka, będzie zupełnie inna. I ponadto jeżeli dotychczas lękaliśmy się o utratę czegoś, to potem sami chętnie przekażemy nasze dobra komuś, kto ich naprawdę potrzebuje. Dzieje się tak, gdyż inaczej postrzegamy wartość tego, co robimy i co nas w życiu spotyka. Klasycznym przewartościowaniem są błogosławieństwa, które określają szczęśliwym kogoś, kto w zwykłym pojęciu jest akurat biedny, nieszczęśliwy. 

Trzeba w tym miejscu powiedzieć zdecydowanie, że nie ma pozytywnego wyjścia z kryzysu bez zmiany sposobu patrzenia na rzeczywistość. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi