Dlaczego jest nam tak trudno nic nie robić?

Podczas obrazowania mózgu ludzie tkwią zamknięci w metalowej tubie, znudzeni, jakby czekając na początek prawdziwego eksperymentu. Dzięki temu, neurologom udało się mimochodem odkryć specjalny wzorzec aktywności mózgu w chwilach, gdy się nudzimy. Okazuje się, że podczas nicnierobienia uaktywniają się w nim obszary odpowiadające za skomplikowane procesy myślowe.

Ludzie leżący bezczynnie w metalowej tubie pogrążają się we wspomnieniach, planują, co zrobią w przyszłości lub po prostu fantazjują.

Choć zwykle nie doceniamy bujania w obłokach, okazuje się, że jesteśmy w tym prawdziwą potęgą. Znacznie bardziej niż inne zwierzęta rozwinęliśmy zdolność do zanurzania się we własnych myślach, w oderwaniu od doraźnych potrzeb i rozgrywających się wokół wydarzeń.

Kartezjusz do swych najważniejszych koncepcji doszedł, siedząc przy kominku, który był jedynym ciepłym miejscem podczas zimowej kampanii wojennej w Holandii. Newton, zapytany, w jaki sposób odkrył prawo ciążenia, odpowiedział: „Myśląc o nim nieustannie”. Pogrążanie się w rozmyślaniach może dać spektakularne efekty.

Jednak - czy jest przyjemne? Psycholog Tim Wilson, z Uniwersytetu Wirginijskiego, poprosił studentów-ochotników, aby przez 15 minut siedzieli w pustym pokoju i nie robili nic, poza rozmyślaniem. Następnie zapytano ich, na ile mocno byli skoncentrowani i jak im się to podobało. Większość nie potrafiła się skupić, a połowa uznała doświadczenie za nieprzyjemne.

Może przyczyną było to, że zagłębili się w niemiłych wspomnieniach. Przesada może tu doprowadzić nawet do depresji klinicznej. Jednak naukowcy nie odnaleźli różnic w opiniach studentów, które byłyby powiązane z pozytywnymi lub negatywnymi myślami.

Możliwe również, że problemem było sterylne laboratorium. Lecz studenci, poproszeni o zrobienie tego samego w domu, byli jeszcze mniej zadowoleni, przy czym aż 32% z nich przyznało się do oszukiwania, jak zerkanie na telefon i wysyłanie sms-ów.

Czy to dlatego, że młodzi mają mózgi przeżarte przez Twittera? Naukowcy przeprowadzili podobny eksperyment na grupie osób w średnim wieku, zaangażowanych w sprawy swojego kościoła. Wyniki były podobne. Wiek, płeć, osobowość, korzystanie z mediów społecznościowych – żaden z tych czynników nie miał dużego, różnicującego wpływu.

Czy ludzie rzeczywiście tak bardzo nienawidzą myśleć? W trakcie pewnego eksperymentu, studentom zaaplikowano lekkie „kopnięcia” prądem, a potem zapytano ich, czy zapłaciliby, aby uniknąć kolejnego. Rozsądnie odpowiadali, że tak. Następnie zostali z powrotem umieszczeni w pokojach, jednak tym razem z dostępem do guzika, za pomocą którego sami mogli spowodować, że aplikowano im „kopniecie”.

Co niesamowite, wielu z nich z własnej woli raziło się prądem, przedkładając to nad bezczynność. Mniej zaskakuje duża różnica, ze względu na płeć. 67% mężczyzn wolało wcisnąć guzik, niż siedzieć i nic nie robić. Podobnie postąpiło tylko 25% kobiet.

Newton i neurolodzy dowodzą, że pogrążanie się w myślach może być niezwykle cenne i owocne. Czemu jest takie trudne? Łatwo winić współczesny świat, ale 1000 lat temu buddyjscy mnisi mieli ten sam problem. Nasz zwierzęcy instynkt każe nam robić cokolwiek, choćby sprawdzać e-maile. Ciężko mu się oprzeć, nawet w takie senne, letnie dni.

 

Na podst. Why Is It So Hard for Us to Do Nothing?, Alison Gopnik, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi