DLACZEGO REGUŁA? o. Włodzimierz Zatorski OSB

Wydaje się sprawą oczywistą wypracowanie pewnych zasad organi­za­cyj­nych, procedur przeprowadzania stałych czynności w firmie. Jeżeli wszyscy znają takie procedury, to stosunkowo łatwo mogą się zorientować, gdzie czego szukać, na jakim etapie jest załatwienie sprawy i w przypadku braku właściwej osoby do jej załatwiania, inna może sprawę podjąć i dalej ją prowadzić. Procedury pozwalają także lepiej analizować organizacyjne trudności i je usuwać. Jeżeli każda sprawa byłaby prowadzona zupełnie inaczej, to powstałby chaos i trudno by się było zorientować w samej pracy. Podobnie są potrzebne zasady organizacyjne, sposobu doboru i rozliczania pracowników itd.

Zatem procedury i regulamin pracy są czymś oczywistym w działaniu firmy i funkcjonowaniu w niej lidera. Nie o tym jednak myślimy, gdy mówimy o regule dla lidera. Interesuje nas on od strony całości jego życia, co dotyczy jego samego, a nie ogranicza się jedynie do organizacji pracy i funkcjonowania firmy. Same procedury, zasady i organizacja pracy są niewątpliwie bardzo ważne w życiu, jednak pozostaje problem jego samego i integracji tego, co robi z całością życia i jego sensem. Mówiąc o regule dla lidera, myślimy o jego osobistej drodze duchowej jako lidera. Jeżeli ograniczyć się jedynie do organizacji pracy, to pojawia się pokusa odreagowania stresów związanych z pracą na zasadzie pełnej swobody, czyli z łamaniem wszelkich zasad i norm, jakie zwykle obowiązują. Jeżeli wziąć tylko klasyczny przykład szukania odreagowania przy użyciu alkoholu, to tak czy inaczej będzie to prowadziło do kolejnych stresów. A jeżeli np. po szeregu imprez alkoholowych pojawi się problem alkoholowy u lidera, to pojawia się realny powód stopniowej degradacji. Obawiam się, że tak się dzieje niejednokrotnie nie tylko w związku z alkoholem, ale także w związku z innymi sposobami odstresowania się.

Może zatem należałoby pomyśleć o odpowiedniej kulturze relaksu i odprężenia, takich, które są zdrowe i nie prowadzą do uzależnienia? Może warto by zatroszczyć się np. o rekreację przez sport lub metody relaksacyjne albo po prostu o dobrą higienę życia obejmującą kondycję psychiczną i fizyczną z uwzględnieniem także programu kulturalnego? Czy jest potrzeba jakiejś reguły i co by ona miała znaczyć?

Jeżeli pozostaniemy jednak na poziomie właściwej higieny w wymiarze zdrowia fizycznego i psychicznego, uwzględnimy odpowiednią relaksację, odprężenie, a nawet właściwe zdrowe spędzanie wolnego czasu na rekreacji i karmieniu się kulturą, to jeszcze nie wystarczy. Człowiek bowiem nie żyje tylko po to, żeby sprawnie funkcjonować: dobrze pracować i właściwie odpoczywać. Może najbardziej dobitnie wypowiada to Kohelet, mędrzec Starego Testamentu, który wciela się w postać Salomona, króla znanego z wielkiej mądrości i ogromnego bogactwa, który posiadał kilkaset żon i nałożnic, który mógł na różne sposoby realizować pomysły na życie. Kohelet mówi o takich próbach w każdej dziedzinie, jednak za każdym razem wraca ostatecznie do formuły: „Marność nad marnościami, wszystko marność”. Okazuje się, że cokolwiek byśmy osiągnęli na ziemi, to i tak jest to marność. Nic z tego, co tutaj osiągamy, nam nie wystarczy w życiu.

Jeżeli zatem ograniczymy się do troski o właściwą higienę życia, zdrowie, dobre relacje w firmie itd., czyli do tego, co sprowadza się jedynie do wymiaru horyzontalnego, ostatecznie dojdziemy do doświadczenia Koheletowej marności nad marnościami. Zasadniczy bowiem problem człowieka polega na głębi, jaką w sobie nosi, głębi, która nie pozwala mu uzyskać zaspokojenia w wymiarze horyzontalnym. Biblia już na początku wyraża tę głębię przez stwierdzenie, że jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Zatem nawet sprawne w sensie zdrowia i intelektualnych zdolności nasze funkcjonowanie nie jest w stanie dać nam poczucia osiągnięcia pełni. Najmocniej to się ujawnia w momencie, gdy zostaną nam odebrane zewnętrzne zaangażowania poprzez utratę pracy czy twórczej aktywności, utratę zdrowia lub odrzucenia przez bliskich czy środowisko, gdy pozostaje nam czas dany, w którym musimy się borykać z sobą samymi w chorobie, opuszczeniu, braku zdolności robienia tego, czego byśmy chcieli. Taka sytuacja pokazuje najdobitniej, że w życiu chodzi o coś więcej, że posiada ono jakiś sens odniesiony do czegoś, co przekracza samo zaangażowanie doczesne, czyli wymiar horyzontalny. Pan Jezus wyraził to zdaniem:

Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? (Mt 16,26).

Takie słowa wypowiedział Pan Jezus do św. Piotra, gdy ten po wyznaniu, że Jezus jest Mesjaszem, starał się pocieszyć Jezusa, gdy ten zapowiedział swoją mękę i śmierć na krzyżu. Święty Piotr miał bardzo dobre intencje, był autentycznie zatroskany o Pana Jezusa, pragnął wypełnienia się „Bożej woli”, a oto w odpowiedzi usłyszał:

Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki (Mt 16,23).

Ta ostra odpowiedź wskazuje, jak zamknięcie się w myśleniu ho­ry­zon­tal­nym prowadzi do tragedii. W naszym życiu chodzi o coś bardzo ważnego, co przekracza nasze wyobrażenia. Jeżeli zamykamy się w doczesności, kończy się to tragicznie, a śmiem twierdzić, że powoduje w nas niezdolność do bycia szczęśliwymi w życiu na co dzień. Właściwie można powiedzieć, że zamknięcie się w wymiarze horyzontalnym oznacza piekło. Kiedyś podjąłem pewną refleksję: pomyślałem sobie, że moje życie, które uważam zasadniczo za udane, nawet szczęśliwe, bo realizuję swoje powołanie, że to życie będzie trwało bez końca w czasie. Wtedy pojawiło się przerażenie i stwierdziłem, że byłoby to piekło. Taka refleksja może najlepiej pokazuje, że zamknięcie się w wymiarze horyzontalnym ostatecznie prowadzi do nieszczęścia.

W naszym życiu w istocie chodzi o rozwój i wzrost obejmujący całość naszego życia, a szczególnie to, co stanowi o naszej godności, czyli przede wszystkim o wolność, o wyzwolenie „z” tego, co nas więzi „ku” temu, co jest naszą autentyczną wielkością, zatem w naszym życiu chodzi o świadomość i poznanie tego, co prawdziwie ludzkie. Każdy człowiek nosi w sobie wielkie wezwanie ku czemuś, co go dziś całkowicie przerasta, i dlatego jest stale w drodze. Nigdy tutaj na ziemi nie może powiedzieć, że się w pełni zrealizował, że jest u celu, że jest w pełni sobą. Tragiczne dla człowieka jest myślenie charakterystyczne dla no­wo­żyt­ności, że człowiek już osiągnął świadomość tego, kim jest, że zna cel swego życia, że w pełni świadomy siebie wie, co dla niego dobre i sam może wyznaczać sobie drogi i cele albo przynajmniej uważa, że to wszystko jest osiągalne na ziemi. Niepotrzebna mu więc żadna reguła ani żadne wskazówki innych ludzi, gdyż jest mądry sam dla siebie. Wówczas jednak jego upodobania są mu przewodnikiem w drodze, a wolność zostaje zredukowana do swobody w postępowaniu. To właśnie jest jego reguła życia, reguła niewybrana w wolności i dlatego reguła zniewalająca najbardziej, bo rządząca nim w sposób nieuświadomiony. Jak uczy doświadczenie, „spontaniczne” pragnienia człowieka są najczęściej sterowane przez kogoś, kto ma interes w takich właśnie pragnieniach. Najlepiej to widać w działaniu reklamy. Tak czy inaczej każdy żyje według jakiejś reguły, niektórzy jedynie jej sobie nie uświadamiają i wówczas jest to najgorsza z reguł, bo ciemna, kapryśna, bezwzględna i nie wiadomo dokąd prowadząca.

W tym momencie pojawia się pytanie o regułę, według której powinniśmy żyć.

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi