Dlaczego warto jeść kapustę?

Znana od 4 tyś. lat, zawsze była strawą ubogich, ale tylko dlatego, że była tania. Gdyby jednak uwzględniano jej właściwości i pożytki płynące z jej jedzenia – na pewno znalazłaby się w ścisłej czołówce wśród warzyw.

Nigdy więc o niej nie zapominaj. Zadowoli nie tylko Twoje podniebienie, ale przede wszystkim poprawi zdrowie. Zawiera 5 proc. cukrów (w tym sacharozę), białka, prowitaminę A, witaminy C, B1, B2, B3, PP, K i U, sole potasu, wapnia, fosforu i siarki. Witamina C dobrze przechowuje się w kapuście kwaszonej i mrożonej. Dzięki niej możliwe stały się dalekie podróże, odkrycia nowych, nieznanych lądów, bo odkąd kapitan Cook zaczął karmić swoich żeglarzy kwaszoną kapustą, przestali – z braku świeżego jedzenia i warzyw – padać niczym muchy na szkorbut i zatrucia pokarmowe.

Sok z kiszonej kapusty wzmocni Twój organizm, zaostrzy apetyt i poprawi trawienie. Warto go pić przy chorobach wątroby, śledziony i zaparciach.

Sok ze świeżej kapusty goi nieżyt, owrzodzenia żołądka i dwunastnicy, leczy niestrawności, choroby dróg oddechowych i cukrzycę.

Zmieszany z wywarem jej nasion jest dobrym lekarstwem na bezsenność, a sam wywar z nasion kapusty tępi robaki. Kapusta zabija gronkowce złociste i inne bakterie. Tym właśnie tłumaczy się skuteczne działanie miazgi z jej liści przy leczeniu ropiejących ran, wrzodów, oparzeń i egzem.

Gdy męczy Cię kaszel i chrypka, wychyl szklaneczkę soku z kapusty z miodem.

Panie bardzo puszyste powinny pić od marca do maja codziennie jedną szklankę soku z zielonej zimowej kapusty z łyżką soku cytrynowego. Ani się obejrzą, jak kilogramy będą ubywać. W dodatku będą miały bardzo ładną cerę. Sok pijemy tylko wieczorem – zamiast kolacji.

Uporczywe zaparcia – szklankę wywaru z czerwonej kapusty z odrobiną miodu pij 2 x dziennie przez 14 dni. Ogranicz spożywanie potraw z wieprzowiny oraz wszelkich ciast.

Oparzenia – rób kompres ze zmiażdżonych tłuczkiem liści kapusty białej przesypanej świeżym utartym ziemniakiem. Kompres zmieniaj co 4 godziny w pierwszym dniu, potem tylko na noc.

Natomiast w przypadku stłuczenia i uszkodzenia skóry nałóż kompres z liści kapusty rozgniecionych i nasączonych olejem arachidowym. Kompres rób na noc, na lnianym, szarym płótnie.

Krosty i przebarwienia skóry, ciemne plamy na rękach możesz usunąć sokiem ze świeżej kapusty. Zmieszaj w tym celu l szklankę tego soku, dodaj l szklankę soku z cytryny i l szklankę spirytusu: miksturką przemywamy rano i wieczorem ciało i twarz, leciutko też wklepujemy w ręce. Dodatkowo pij przez 14 dni sok z kapusty.

Kąpiel dla urody w ciepłej wodzie z dodatkiem zmiksowanej główki kapusty. Po kąpieli wklep delikatnie w ciało oliwkę migdałową. Zachowa ono gładkość i jędrność do późnych lat.

Żylaki – kurację trzeba rozpocząć jesienią. Stosować ją przez 3 miesiące. Trud się opłaci, jeśli żylaki nie są rozległe. Trzy warstwy liści przeprasuj przez płótno gorącym żelazkiem, żeby zmiękły. Następnie skrop oliwką z kukurydzy tłoczoną na zimno. Obłóż nimi chore miejsce i lekko owiń bandażem na noc. Rano w chore miejsca leciutko wklep – od dołu ku górze – maść z arniki.

Uwaga! Nie wolno miejsc z żylakami nigdy masować i rozcierać, tylko delikatnie oklepywać. Przez okres kuracji pij na noc 7 kropli wyciągu z kasztanowca z odrobiną wody, bez cukru! Poza tym uzupełniaj potas w naturalnej postaci w pożywieniu (np. jedz dużo pomidorów).

Maseczka z kiszonej kapusty – drobno posiekaj kiszoną kapustę, nałóż na sterylną gazę z otworami na oczy. Umyj twarz, przetrzyj oliwką z oliwek, a następnie połóż na nią maseczkę na kwadrans. Twoja cera będzie delikatna i matowa. Maseczkę polecam dla cery tłustej z krostami.

 

Źródło: Zielska, zioła i ziółka, Marta Leśnicka, Wyd. Tower Press, Gdańsk 2000

 

Czy jest różnica między kiszeniem a kwaszeniem?

Wyjaśnia dr inż. Marcin Kidoń z Zakładu Technologii Owoców i Warzyw Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu: 

Od pewnego czasu obserwuję pojawiające się ostrzeżenia przed kupowaniem kapusty lub ogórków „kwaszonych". Niestety, jak wiele informacji pojawiających się w Internecie, trzeba ją uznać za nieprawdziwą. Zarówno w literaturze fachowej, jak i w polskich dokumentach prawnych (np. w opisach produktów tradycyjnych na stronach Ministerstwa Rolnictwa czy Polskich Normach) jako prawidłowe dla określenia naturalnego procesu utrwalania warzyw z udziałem bakterii kwasu mlekowego, stosowane jest określenie "kwaszenie" a nie "kiszenie". Produkty w ten sposób otrzymane to kwaszonki. 

W języku potocznym funkcjonują produkty „kiszone” dla określenia tego typu przetworów i nie wiedzieć czemu uważa się, że są wyższej jakości. Nie powinno się zatem stosować takiego podziału, a dodatkowo zalecam używanie jako prawidłowej formy „kapusta kwaszona”.

Źródło: vitalia.pl

Sieci społecznościowe

Tagi