Dlaczego wczesna emerytura aż tyle kosztuje

Skąd mamy wiedzieć, że możemy już, pod względem finansowym, przejść na spoczynek? Praktyczna reguła mówi, by wydawać co roku 4% emerytalnych oszczędności, powiększając ten odsetek o inflację. Np. ktoś, kto odłożył 1 mln dol., może wypłacić 40 tys. dol. w pierwszym roku emerytury. Przy takim podejściu, należy swój roczny docelowy dochód pomnożyć jakieś 25 razy i to powinno wystarczyć na 30 lat.

„Reguła 4%” zakłada, że mamy do czynienia z małżeństwem, gdzie obie strony idą na emeryturę, kończąc 65 lat. Lecz jeśli ten wiek obniżymy do 55 lat, robi nam się „reguła 3%”. Czyli trzeba pomnożyć swój roczny docelowy dochód jakieś 33 razy. Wczesna emerytura wymaga zatem zgromadzenia znacznie większego majątku, niż późniejsza. Jeden ze sposobów, by wzmocnić swoje szanse na godną emeryturę, to odwlekać ją jak najdłużej. Nie sugeruję, by pracować do końca życia, ale ważne jest zrównoważenie ryzyka i kosztów.

I jeszcze jedno: szanse, że jedno z małżonków, dziś w wieku 55 lat, dożyje 90-tki, wynoszą 65%. Rozważcie to. 35 lat emerytury tanie nie jest.

 

Na podst. Why Retiring Early Is So Expensive, David Blanchett, The Wall Street Journal

Zdjęcie: Getty Images

Sieci społecznościowe

Tagi