Dlaczego zawsze przychodzi krach

Krachy na giełdzie zdarzają się ciągle. Powinniśmy się spodziewać przynajmniej 10% spadku rocznie, minimum 20% raz na kilka lat, 30% raz czy dwa na dziesięciolecie i co najmniej 50% raz czy dwa w ciągu naszego życia. Tych, którzy tego w pełni nie rozumieją, czeka bolesna lekcja.

Pewna osoba napisała do mnie, pytając o przyczyny tego stanu rzeczy:

„(...) dlaczego musi tak być? Czemu coś tak skomplikowanego notorycznie się sypie i nigdy nie poprawia? Dlaczego akcje nie mogą po prostu iść w górę o jakieś 8% rocznie?" 

To mądre pytanie. A oto dobra odpowiedź:

Ekonomista HymanMinsky spędził życie na badaniu, dlaczego gospodarki rozkwitają i padają. Jedna z jego nieszablonowych teorii mówi, że stabilność prowadzi do destabilizacji. Gdy giełda trzyma się dobrze, a gospodarka przez dłuższy czas unika recesji, ludzie zaczynają czuć się bezpiecznie. A gdy czują się bezpiecznie, podejmują większe ryzyko – np. zadłużają się czy kupują więcej akcji.

Coś w tym jest. Gdyby nie było zmienności i wiedzielibyśmy, że akcje rosnąć będą o 8% rocznie, to jedyną racjonalną reakcją byłoby płacenie za nie więcej, aż byłyby tak drogie, że zaczęłyby dawać niższy zwrot. Szaleństwem byłoby trzymanie pieniędzy w banku, mając gwarantowany wyższy zwrot na giełdzie. Jeśli pewność, że go zyskamy, wynosi 100%, ludzie będą podbija

cenę do momentu, w którym akcje zaczną dawać tyle, co najniżej oprocentowane konta oszczędnościowe. Czyli około 0%.

Jednak gwarancje są iluzją. Gdy wyceny spółek są optymalne, może je ściągnąć w dół zwykła pogłoska. NassimTaleb, w swojej książce „Anifragile" („Antykruche") wymienił 14 nieszczęść, które są i będą, zawsze i wszędzie:

- Niepewność

- Zmienność

- Niedoskonałość

- Niekompletna wiedza

- Szansa

- Chaos

- Wahania

- Bałagan

- Niewiadoma

- Przypadkowość

- Zawirowania

- Stresor

- Błąd

- Niewiedza

Wszechobecność tych zjawisk uderza nawet w najpewniejsze aktywa.

„Dziwny paradoks – Jeśli na giełdzie nie ma krachów (lub sprawiają wrażenie, że ich nie ma) – ceny będą rosnąć do poziomu, w którym nowy krach jest pewny".

Słowa te wydają się szalone, lecz o to właśnie chodziło Minsky'emu, gdy pisał o destabilizującej stabilności. Brak krachów jest przyczyną krachów, zatem rynki zawsze będą się załamywać.

Ważne, by zrozumieć, że krachy nie są żadną aberracją. Nie wskazują na wady systemu lub czyjeś błędy. W rzeczywistości, są konieczne, by generować wysokie, długoterminowe zwroty. Inaczej, te ostatnie nigdy nie byłyby wyższe, niż zwroty z aktywów bez załamań, takich jak gotówka w banku. Zmienność wypłasza z rynku wystarczająco wielu, by ci, którzy na nim zostają, uzyskiwali lepsze wyniki. Jak zauważa Charlie Munger, można argumentować, że jeżeli nie potrafisz spokojnie reagować na 50% spadki, które zdarzają się 2 czy 3 razy na 100 lat, to nie nadajesz się na typowego udziałowca i zasługujesz na mierne rezultaty, jakie będziesz mieć w porównaniu z ludźmi, którzy są bardziej stoiccy wobec wahań na rynku.

My, zamiast zastanawiać się czy będzie kolejne załamanie, spędzajmy czas na planowaniu, co zrobimy, kiedy krach nieuchronnie nastąpi. Należy być psychicznie przygotowanym, mieć jakąś gotówkę i nie uważać, że krótkoterminowe zwroty będą finansować nasze życiowe przyjemności. Czekamy. Będzie nowy krach.

 

 

Na podst. WhyMarketsWillAlwaysCrash, Morgan Housel, The MotleyFool

 

Sieci społecznościowe

Tagi