DOBRY, ZŁY CZY SZCZĘŚCIARZ? Anthony de Mello

Egoizm ma – jak sądzę – swe źródło w instynkcie samozachowawczym, który jest naszym
najgłębszym i podstawowym instynktem. Jak możemy zupełnie pozbyć się egoizmu? To
niemożliwe; to tak, jakby dążyć ku samozagładzie. Dla mnie byłoby to równoważne z
nieistnieniem. Czymkolwiek by to było, mówię: przestańcie zamartwiać się własnym
egoizmem. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Swego czasu ktoś powiedział coś bardzo pięknego o
Jezusie (ten człowiek nie był chrześcijaninem): "U Jezusa wspaniałe było to, że potrafił
znaleźć wspólny język nawet z grzesznikami; rozumiał, że nie był ani trochę lepszy niż oni".
Jesteśmy inni – na przykład od kryminalistów różnimy się tylko tym, czego nie robimy lub co
robimy, ale nie różnimy się tym, czym jesteśmy. Jedyna różnica pomiędzy Jezusem a tymi
innymi jest taka, że on był przebudzony, a oni nie. Spójrzcie na ludzi, którzy wygrali na
loterii. Czy mówią na przykład: "Jestem ogromnie dumny, że mogę odebrać wygraną, nie ze
względu na siebie, ale ze względu na swój naród i społeczeństwo"? Czy ktokolwiek, kto
wygrał na loterii, powie coś podobnego? Nie. Gdyż mieli po prostu szczęście. Wygrali na
loterii główną nagrodę. Czy to jest powód do dumy?
W oparciu o tę samą zasadę, jeśli osiągnąłeś oświecenie – dążyłeś do tego we własnym
interesie, a nadto miałeś po prostu szczęście. Jakaż z tego tytułu chwała dla ciebie? Cóż w
tym takiego chlubnego? Czy dostrzegasz teraz, jak bezgranicznie naiwny jest zachwyt nad
sobą z powodu dobrych uczynków? Faryzeusze nie byli złymi ludźmi, byli głupi. Byli głupi,
nie źli. Nie przestali myśleć. Ktoś powiedział kiedyś: "Nie śmiem przestać myśleć, bo
gdybym to zrobił, nie wiedziałbym później, jak znowu zacząć."
 

Sieci społecznościowe

Tagi