DOŚWIADCZENIE WIARY cz.2 - JAN LUTER OSB

Sama sucha wiara, wyrafinowana, pyszna i bez dobrych uczynków nie wystarczy, a wprost może nas zgubić. Koronny przykład to szatan, duch ciemności, on wierzy i drży, ale jest w nim pełnia pychy i pogardy wobec Boga. Nie ma w nim ani cienia prawdy i miłości, bo jest ojcem kłamstwa.

Piękny przykład wspaniałej i mocnej wiary oraz niezachwianej ufności i zawierzenia Bogu mamy w księdze Hioba.

Bóg wprost szczyci się prawością i ufnością Hioba, ale za to nienawidzi go szatan. I tutaj mamy całą tajemnicę naszych małych i wielkich doświadczeń życiowych. Ale kto zaufał i zawierzył Bogu, ten nie będzie zawiedziony i zawstydzony, ale zwycięży, bo Bóg go ochrania i jest jego Pasterzem.

Tylko w Bogu jest nasza moc, siła i nasze ocalenie.

Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi. I rzekł Bóg do szatana: «Skąd przychodzisz?» Szatan odrzekł Panu: «Przemierzałem ziemię i wędrowałem po niej». Mówi Pan do szatana: «A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by tak był prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający grzechu jak on». (Hob 1,6-8)

Hiob stracił całą majętność, przez zawiść diabła, ale w tym nie zgrzeszył, lecz wołał do Boga.

Bóg dał i Bóg wziął. Niech imię Pańskie będzie błogosławione.

Rzekł Pan szatanowi: «Zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba? Bo nie ma na całej ziemi drugiego, kto by był tak prawy, sprawiedliwy, bogobojny i unikający zła jak on. Jeszcze trwa w swej prawości, choć mnie nakłoniłeś do zrujnowania go, na próżno». (Hob 2,3)

Hiob dalej ufał Bogu i zawierzył Mu do końca. Sam Pan wylicza cnoty Hioba, jego prawość, bogobojność i pobożność. Hiob jest dla nas przykładem jak można żyć już tu na ziemi, w jedności i w przyjaźni z Bogiem.

Ale szatan w swej złośliwości obsypał Hioba strasznym trądem od stóp do głowy.

[Hiob] wziął więc skorupę, by się nią drapać siedząc na gnoju. Rzekła mu żona: «Jeszcze trwasz mocno w swej prawości? Złorzecz Bogu i umieraj!» Hiob jej odpowiedział: «Mówisz jak kobieta szalona. Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?» W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył swymi ustami.( Hob 2,8-10)

Widzimy tutaj ogrom cierpienia Hioba, nawet jego żona, zamiast mu współczuć to jeszcze mu złorzeczy i życzy śmierci. A Hiob dalej trwał w swej prawości i przeciw Bogu nie zgrzeszył, ale zaufał mu do końca.

Gdy trzej przyjaciele Hioba dowiedzieli się o nieszczęściach jakie spadły na niego, przyszli mu współczuć, lecz gdy zobaczyli ogrom jego cierpienia to zaniemówili i tak wspólnie boleli, siedząc na ziemi przez siedem dni i nocy.

Potem przyjaciele przemówili i zaczęli Hiobowi udowadniać, że na pewno zgrzeszył, skoro go Bóg tak doświadczył, ale Hiob się bronił.

Hiob na to odpowiedział Panu, i rzekł: «Wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić.

Dotąd Cię znałem ze słyszenia, obecnie ujrzałem Cię wzrokiem,

stąd odwołuję, co powiedziałem, kajam się w prochu i w popiele».( Hob 42,1-2.5-6)

Hiob wytrwał do końca, mimo że był mocno doświadczony, ale Bogu dochował wiary i został wynagrodzony. Bóg przywrócił go do dawnej świetności i hojnie go pobłogosławił.

I Pan przywrócił Hioba do dawnego stanu, gdyż modlił się on za swych przyjaciół. Pan oddał mu całą majętność w dwójnasób. (Hob 42,10)

Nasza wiara winna być czujna, bo przeciwnik nasz, szatan, łasi się u naszych wrót, by nas oszukać.

Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. (1 P 5,8-9)

 

Br. Jan Luter OSB

Autor

Br. Jan Luter OSB, w latach 1966-69 pracował w kopalni i uprawiał boks. Górnikom pomagał charytatywnie wyjść z nałogu alkoholowego.
Od roku 1969 jest mnichem benedyktyńskim w Tyńcu.
W latach 1985-2002 był szafarzem Opactwa. W 2010 przeżył swoistą przemianę duchową.

Owocem trwania przy Jezusie na wzgórzu Tynieckim jest obecna seria zamyśleń mnicha.


 

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi