Ekonomia jako nauka moralna

Kryzys finansowy skłonił mnie do napisania pracy o demokracji, wiedzy ekspertów i ekonomii, jako nauce moralnej. Dowodziłam w niej, że ekonomia, z uwagi na swój wpływ na politykę, powinna bardziej zwracać uwagę na wartości, które popiera. Wartości te są zawarte w założeniach tworzonych teorii.

Przykładem jest pojęcie efektywności Pareto, znane też jako „kryterium Pareto". Wciąż spotykam ekonomistów lub studentów, którzy nie rozumieją, że akceptacja pojęcia efektywności Pareto nie jest neutralna, jeśli chodzi o wartości. Bardzo wpływowy ekonomista, Gregory Mankiw, napisał w tekście „Obrona 1 procenta":

„Dyskusja o nierównościach dotyczy naszych wartości społecznych i politycznych, ale gdyby nierówność pociągała za sobą nieefektywność, łatwiej byłoby uzgodnić normatywne sądy. Kryterium Pareto to sytuacja, gdy możemy poprawić sytuację niektórych osób bez pogarszania jej w przypadku innych".

Kryterium Pareto nie jest czymś bezdyskusyjnym, jak sądzi Mankiw. Porównujemy dwa stany: A i B. Jeżeli w stanie B wszystkie jednostki mają się co najmniej tak samo dobrze, jak w stanie A, a przejście ze stanu A do B poprawia położenie przynajmniej jednej jednostki, nazywamy to poprawą w sensie Pareto i rekomendujemy takie działanie.

Ale kryterium Pareto nic nie mówi o uczciwości czy legalności stanu A. Nie przywiązuje też znaczenia do kwestii podziału dóbr. Jeśli mamy dużą grupę biednych i niewielką bardzo bogatych, to sytuacja, w której bogaci są jeszcze bogatsi, a biedni pozostają na dotychczasowej pozycji jest poprawą w sensie Pareto, ale nie sądzę, by Mankiw miał rację, że jest to poprawa sytuacji.

Co więcej, przy stosowaniu kryterium Pareto ważna jest miara, za pomocą której wyrażamy to kryterium.

Jest ono przykładem tego, że ekonomiści powinni myśleć o wartościach, związanych z ich teoriami.

Jest to ważne szczególnie teraz, gdyż dyskutując o tym, czym jest ekonomia, powinniśmy wziąć pod uwagę także pogląd, że jest to nauka moralna. Jak napisał Tony Atkinson, „Ekonomia musi wyraźniej pokazywać związki między dobrobytem, a celami rządu, politykami i poszczególnymi obywatelami". Atkinson powołuje się na Keynesa, który pisał, że „ekonomia jest, w gruncie rzeczy, nauką o moralności". Bardziej współczesnymi obrońcami tego poglądu byli Kenneth Boulding czy Amartya Sen, a także Robert i Virigina Shillerowie, którzy pisali, że „trzeba rozumieć sytuację ludzi, by rozwijać ekonomię, jako naukę moralną". Na blogu New Apps Eric Schliesser wskazywał na znaczenie wartości, jeśli chodzi o zrozumienie błędów współczesnej ekonomii.

 Według mnie, ekonomia nie może być uznana za naukę wolną od kontekstu w postaci wartości. Jest intelektualnym przedsięwzięciem, które łączy elementy różnych nauk z elementami sztuki w sposób, który ujawnia wartości. Te zaś mają w ekonomii wiele źródeł. Są związane z wyborem pytań, które zadajemy lub nie. Istnieją sądy wartościujące, oparte na zasadach normatywnych, takich jak kryterium Pareto. Wynikają one z wyboru podstawowych kategorii i pojęć, które konceptualizujemy (np., czy „praca" to tylko czynność, którą wykonujemy za wynagrodzenie, czy odtwarzanie ludzkiego gatunku). Są sądy wartościujące, powiązane z wyborami metodologicznymi, które mogą ograniczać to, co obserwujemy i rozumiemy. Niemierzalne zjawiska mają zerowe wagi podczas oceniania.

Nie wszyscy ekonomiści są wyszkoleni w analizie normatywnej, ale powinni współpracować z tymi, którzy są w tym kompetentni, na przykład z etykami ekonomii.

Byłoby wspaniale, gdyby w przyszłym roku nagrodę Nobla z ekonomii otrzymał Tony Atkinson. Zasłużył na to nie tylko pracami o nierównościach, ale także tym, że przywrócił pozycję ekonomii dobrobytu w głównym nurcie ekonomii. Ekonomia dobrobytu powinna być uważana za połączenie ekonomii i filozofii moralnej, i dlatego zasługuje na wsparcie.

Na podst. Economics as a moral science, Ingrid Robeyns, Crooked Timber

 

  

Sieci społecznościowe

Tagi