Fakty i mity o sporcie

Ćwiczysz wytrwale, ale bez efektów? A może każdy twój sportowy zryw kończy się bólem mięśni lub kontuzją? Sprawdź, czy właściwie zabierasz się za szlifowanie formy.

Wystarczy w gronie znajomych wspomnieć o tym, że zaczęło się biegać albo uprawiać jakąś inną dyscyplinę sportową, by w mig pojawił się wianuszek doradców. Niestety, często ich podpowiedzi, choć podyktowane dobrymi intencjami, mijają się z prawdą. Bo w sporcie najlepiej zdać się na opinie fachowców, czyli wykwalifikowanych trenerów. Tylko wtedy mamy gwarancję, że aktywność pomoże osiągnąć upragniony cel, np. utratę kilogramów lub poprawę kondycji, bez uszczerbku na zdrowiu. My na początek postanowiliśmy wziąć pod lupę kilka obiegowych opinii na temat popularnych dyscyplin sportowych.
 

Szczupłe osoby nie muszą ćwiczyć.

Fałsz. Badania dowiodły, że ze zdrowotnego punktu widzenia lepiej mieć nadwagę, ale za to uprawiać sport, niż być chudym i w ogóle się nie ruszać. Aktywność nie tylko pomaga w utrzymaniu ładnej i zgrabnej sylwetki, ma też dobroczynny wpływ na ciśnienie krwi, poziom cholesterolu. Ruch pomaga wzmocnić kości i zmniejsza ryzyko depresji. Tylko ćwiczeniami możemy wzmocnić nasz garnitur mięśniowy, który podtrzymuje kręgosłup i narządy wewnętrzne.


W ciągu godziny po wysiłku trzeba coś zjeść.
Prawda. Po każdej aktywności organizm natychmiast zaczyna się regenerować i potrzebuje do tego białka oraz węglowodanów złożonych. Jeśli ich nie dostarczymy, zużyje swoje naturalne zapasy łatwo dostępnej energii, czyli mięśnie. To oznacza, że cały wysiłek (bieganie, ćwiczenia fitness czy jazda na rowerze) pójdzie na marne. Warto jeszcze przed rozpoczęciem aktywności naszykować sobie posiłek regeneracyjny, np. porcję serka wiejskiego (ma sporo białka), kawałek kurczaka, pieczoną rybę lub kaszę z mięsem. Dobrym rozwiązaniem może też być zjedzenie batona zbożowego.

Ćwiczenia w trakcie miesiączki zwiększają krwawienia.

Fałsz. U zdrowych kobiet (np. bez anemii) uprawianie sportu nie ma wpływu na ilość traconej krwi. Co więcej, w trakcie miesiączki i kilka dni po niej wydolność organizmu wzrasta. Najniższa jest tuż przed miesiączką, kiedy organizm zaczyna gromadzić więcej wody. Udowodniono też, że aktywność jest doskonałym sposobem na zmniejszenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego (PMS).

Aerobik nie odchudza.

Prawda. Może tak być, szczególnie u osób, które chodzą na zajęcia w grupach o różnym stopniu zaawansowania. Z reguły zajęcia prowadzone są w zmiennym tempie szybko-wolno, a wtedy bardzo skacze tętno. I jak na ironię, organizm przestawia się wtedy na wysiłek anaerobowy (zamiast aerobowego), w praktyce są to kilkusekundowe zrywy intensywnych ćwiczeń, w trakcie których nie jesteśmy w stanie zamienić słowa z koleżanką, która ćwiczy obok. Wysiłek szybkościowy to inaczej mówiąc trening beztlenowy, gdzie źródłem energii jest glikogen mięśniowy, a nie tłuszczyk, którego tak bardzo chcemy się pozbyć. Przy tak intensywnych zrywach organizm po prostu wybiera najprostsze i najszybsze rozwiązanie.

Żeby mieć efekty, trzeba się solidnie wypocić i zmęczyć na treningu.

Prawda/Fałsz. To zależy od tego, o jaki efekt nam chodzi. Jeśli celem jest poprawienie wytrzymałości, to rzeczywiście forsowny trening pomoże nam to osiągnąć. Wtedy ćwiczenia na bieżni, stepperze czy wiosłach do kresu sił mają sens. Jeśli natomiast chodzi o pozbycie się nadwagi, to trzeba pamiętać, że tkanki tłuszczowej nie da się wypocić. Wydalamy ją wraz z moczem i kałem, ale dopiero wtedy, gdy organizm „wydobędzie ją” z boczków lub oponki na brzuchu. Jak go do tego zmusić? Wystarczy ćwiczyć z umiarkowaną intensywnością, czyli taką, gdzie tętno jest na poziomie 60-70 proc. naszej maksymalnej wartości. Oblicza się ją za pomocą prostego wzoru: 220 – wiek = 100%. Dopiero gdy minie pół godziny wysiłku (szybkiego marszu, truchtu, skakania, jazdy na rowerze), organizm zaczyna zużywać zapasy tkanki tłuszczowej. To dlatego trening odchudzający powinien trwać godzinę lub półtorej i należy go powtarzać 2-3 razy w tygodniu.

Przed każdą aktywnością trzeba zrobić rozgrzewkę.

Prawda. Rozgrzewka aktywizuje i przygotowuje organizm do obciążenia, daje sygnał do pracy na wyższych obrotach. Rozgrzane, elastyczne i rozciągnięte mięśnie sprawiają, że trening jest bardziej efektywny. Rozgrzewka zmniejsza też ryzyko kontuzji i bólu po ćwiczeniach (potocznie nazywanego zakwasami).

Dla zdrowia lepszy jest jeden dłuższy spacer niż dwa krótsze.

Prawda. Angielscy naukowcy zorganizowali trzy grupy spacerowiczów i bacznie śledzili ich wyniki morfologii przez następny kwartał. Długodystansowcy spacerowali codziennie przez 40 minut, średniodystansowcy mieli dwie przechadzki po 15 minut, a krótkodystansowcom polecono maszerowanie trzy razy po 10 minut. U wszystkich piechurów zmniejszył się poziom złego cholesterolu, ale długodystansowcy mieli zdecydowanie najkorzystniejszy profil lipidowy krwi.

Po treningu nie trzeba już robić żadnych ćwiczeń.

Fałsz. Po każdej aktywności powinno się zrobić ćwiczenia rozciągające – stretching. Rozciąganie zwiększa wytrzymałość mięśni oraz przyspiesza ich regenerację. Jego rola to rozluźnienie włókien i usprawnienie przepływu krwi.

W trakcie kuracji odchudzającej lepiej mierzyć się centymetrem niż stawać na wadze.

Prawda. Uprawianie sportu powoduje wzrost wagi, ponieważ mięśnie ważą więcej niż tkanka tłuszczowa. Może być nawet tak, że zmieścimy się wreszcie w stare dżinsy, a na wadze przybędzie nam 5 kg.

Kiedy przestajemy trenować, mięśnie zamieniają się w tłuszcz.

Fałsz. Te tkanki mają zupełnie inną strukturę i nie przechodzą jedna w drugą. Gdy przestajemy ćwiczyć, mięśnie wiotczeją i stopniowo ich masa maleje. Jeśli nie zmienimy diety (a brakuje wysiłku, który spalał nadmiar kalorii), to organizm zaczyna gromadzić tkankę tłuszczową i to ona staje się bardziej widoczna na ramionach, udach czy brzuchu. Pocieszające jest to, że istnieje coś takiego jak pamięć mięśniowa. Dzięki niej powrót do formy, nawet po długiej przerwie, jest dużo szybszy u tych, którzy kiedyś trenowali, niż u początkujących.
 

medonet.pl

Tekst: Joanna Szutkowska
Konsultacja: Marcin Godlewski, trener osobisty i właściciel New Life Consulting, www.nlconsulting.pl
Źródło: Żyjmy dłużej

 

 

Sieci społecznościowe

Tagi