Finanse i starzejący się mózg

Dlaczego nawet doświadczeni inwestorzy padają ofiarą finansowych pijawek?

84-letni Bruce Martin to nie jakiś naiwniak. Ten były dziekan wydziału chemii Uniwersytetu Wirginijskiego opublikował ponad 200 artykułów naukowych i podręcznik chemii biofizycznej. Lata oszczędzania pozwoliły mu też zgromadzić kilka milionów dolarów w aktywach.

Jednak w zeszłym roku, kobieta podająca się za pomoc domową ukradła mu ok. 50 tys. dol., podrabiając czeki i korzystając z jego karty kredytowej. Większość pieniędzy odzyskano, ale Martin boleśnie się sparzył. „Z własnej woli dałem jej dostęp do spraw prywatnych, ponieważ jej ufałem” - mówi.

Nawet doświadczeni inwestorzy, tacy jak Martin, mogą paść ofiarą finansowych pijawek, a nowe odkrycia w dziedzinie psychologii i neurobiologii pozwalają zrozumieć, dlaczego. W miarę, jak ludzie się starzeją, bardziej skupiają się na maksymalizowaniu pozytywnych uczuć i społecznych relacji, natomiast wypierają negatywne doświadczenia. Ten proces, zwany przez ekspertów wybiórczością społeczno-emocjonalną, sprawia, iż ludzie starsi chętniej słuchają tych, którzy stwarzają im poczucie komfortu i zadowolenia. Jednocześnie, są skłonni ignorować znaki ostrzegawcze, których nie przegapiliby, gdy byli młodsi.

Najnowsze badania wykazały, że nawet bardzo inteligentnym emerytom trudniej jest odróżnić bezpieczne inwestycje od ryzykownych, chociaż nie zaobserwowano u nich żadnych objawów demencji. W porównaniu z młodszymi inwestorami, ludzie po 65 roku życia „wykazują uderzający i kosztowny brak konsekwencji” w swoich zachowaniach finansowych – wynika z badania przeprowadzonego na 135 osobach przez Ifata Levy'ego z Uniwersytetu Yale. Starsi inwestorzy mają np. skłonność do popełniania prostych błędów, których ich młodsi koledzy unikają. Problem nasila się, gdy dojdzie jeszcze demencja. Seniorzy nadal sprawni umysłowo zachowują zdrową dozę ostrożności, gdy mają do czynienia z ryzykowną lub skomplikowaną inwestycją. Jednak ktoś, kto długo podejmował rozsądne decyzje finansowe, ale teraz doświadcza degradacji funkcji poznawczych, prawdopodobnie dalej będzie pewny siebie, „nawet jeśli utracił zdolności analityczne” - ostrzega Robert Willis, ekonomista i profesor Uniwersytetu Michigan.

Co więcej, nowe badania nad zdrowiem umysłowym wykazały, że osoby po 40-tce czy 50-tce mają problem z wyobrażeniem sobie przyszłego spadku swych możliwości. Innymi słowy, w momencie, który jest najlepszy, aby poczynić odpowiednie plany na czas, kiedy ich zdolność oceny może szwankować, najprawdopodobniej uznają, że nie muszą aż tak wybiegać myślami w przyszłość.

Jakie są z tego wnioski dla zamożnych rodzin? Michael Gilfix, adwokat Martina, radzi, aby czuwać nad zdrowiem finansowym rodziców tak samo, jak nad ich zdrowiem fizycznym, a także pytać, czy w ich życiu nie pojawił się ktoś nowy i jak sobie radzą z rachunkami.

Młodszym inwestorom eksperci zalecają konsultację z grupą zaufanych osób, takich jak małżonek/małżonka, doradca finansowy i księgowy, zanim wprowadzą jakąkolwiek istotną zmianę w planie finansowym. Najlepiej też uczynić to, zanim starość upośledzi naszą zdolność oceny, kto jest uczciwy, a kto nie. Gdy już do takiego upośledzenia dojdzie, nagłe i poważne zmiany w planie finansowym zazwyczaj oznaczają duże błędy. „Nauczcie się nie podejmować zbyt wielu szybkich decyzji” - radzi Laura Carstensen z Uniwersytetu Stanforda. „Stwórzcie prosty plan i trzymajcie się go”.

 

Na podst. Finances and the Aging Brain, Jason Zweig, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi