Giganci technologiczni stwarzają zagrożenie dla firm funduszowych

Po tym, jak Google zaoferowała płatności online, rośnie prawdopodobieństwo, że technologiczni giganci wejdą na rynek funduszy inwestycyjnych.

Alibaba już rozpoczęła dystrybucję produktów inwestycyjnych. Szefowie największych grup zarządzających aktywami obawiają się konkurencji ze strony branży technologicznej. Sami nie potrafią dotrzeć do milionów ludzi w wieku poniżej 40 lat, którzy nie orientują się, na czym polega zarządzanie funduszami. Sektor technologiczny może odnieść sukces, jeśli tylko Google czy Facebook zainteresują się zarządzaniem aktywami. Wtedy - stare firmy, prowadzące fundusze, mogą wypaść z rynku.

Nektarios Liolios, dyrektor zarządzający firmy Startupbootcamp Fintech, zapewniającej wsparcie dla nowych technologii w finansach, mówi: „Wejście wielkich firm technologicznych w finanse to nie rozważania teoretyczne, to się już dzieje. Zarządzanie aktywami jest nieuchronnym etapem ich rozwoju”.

„Jest taka wizja przyszłości, w której ekipy z Apple, Google, Amazona i Facebooka przejmują wszystkie branże. Oni zajmą się zarządzaniem funduszami, bo jeśli kontrolujesz źródła finansowania i kanalizujesz przepływy pieniędzy, to masz żyłę złota” - dodaje Julie Meyer, prezes Ariadne Capital, firmy venture capital.

Ten trend został już zapoczątkowany w Chinach. Kilka dużych firm internetowych z setkami milionów użytkowników, w tym Alibaba i Tencent, rozpoczęło tam dystrybucję produktów inwestycyjnych. Obie grupy w ciągu kilku tygodni zebrały miliardy dolarów od inwestorów, w ramach partnerstwa z istniejącymi chińskimi firmami zarządzającymi aktywami. Na zachodnich rynkach też jest duży popyt na produkty inwestycyjne, oferowane przez firmy internetowe. Meyer uważa, że w obliczu konkurencji ze strony grup internetowych, posiadających duże bazy klientów, przetrwają tylko te firmy zarządzające aktywami, które szybko dostosują się do zmian technologicznych.

„Bez pożenienia finansów z technologią firmy nie mają szans na strategię ponadprzeciętnego wzrostu” - mówi Meyer.

Nick Finegold, prezes banku Espirito Santo, zwraca uwagę, że większość zarządzających funduszami nie przyswoiła sobie podstawowych nowinek technologicznych. A muszą oni opracować własne dane i narzędzia w celu obrony przed potencjalną konkurencją ze strony branży technologicznej.

„Pomysł, że zarządzający aktywami mogą nadal polegać na danych i informacjach, które są sprzedawane wszystkim konkurentom, jest nieco prehistoryczny. Jeśli nie zainwestują w jakiś rodzaj autorskiego rozwiązania, to przegrają” - ostrzega Finegold.

Nick Hungerford, prezes Nutmeg, internetowej firmy zarządzającej majątkami, uważa, że grupy technologiczne najprawdopodobniej zaoferują zarządzanie aktywami, tworząc odrębne spółki, by nie musieć dostosowywać całych swoich biznesów do regulacji finansowych.

„Zarządzający funduszami nadal wierzą, że wystarczy spotkać się z klientem raz na sześć miesięcy i zapamiętać imię jego labradora. Ale dziś klienci chcą inteligentnej analizy oraz zdolności do inwestowania i wycofywania pieniędzy na bieżąco. Firmy technologiczne działają w inny sposób. Wiedzą, że jeśli zrobią coś wspaniałego dla konsumentów, to ludzie będą korzystać z ich usług” - mówi Hungerford.

 

Na podst. Tech giants pose threat to fund houses, Madison Marriage, The Financial Times

Sieci społecznościowe

Tagi