Hildegardiańska kuchnia na upał

Święta Hildegarda podobnie jak starożytni myśliciele – uważała, że ludzkie ciało jest zbudowane z tej samej materii co ciało świata: człowiek jest pomniejszonym wszechświatem a wszechświat człowiekiem w powiększeniu. Zarówno więc świat (żywioły, pory roku, pokarmy) jak i człowieka (jego konstytucję, okresy w życiu) można opisać za pomocą takich jakości, jak: suchość – wilgoć, ciepło – zimno. I tak wiosna jest zwykle ciepła i wilgotna, lato – ciepłe i suche, jesień zimna i sucha, zaś zima wilgotna i zimna (choć w mroźne dni bywa też zimna i sucha, podobnie lato może stać się okresowo wilgotne, jeśli jest deszczowe). Ogień jest suchy i ciepły, powietrze ciepłe i wilgotne, woda – zimna i wilgotna a ziemia sucha i zimna. W dzieciństwie dominuje ciepło i wilgoć, w młodości ciepło i suchość, w dojrzałości zimno i suchość a na starość zimno i wilgoć. Każdy z nas ma też indywidualną skłonność do dominacji którejś z tych jakości, dlatego można mówić o kompleksji ziemistej (dominuje suchość i zimno), ognistej (suchość i ciepło), powietrznej (ciepło i wilgoć) i wodnej (zimno i wilgoć). Kto potrafi zrównoważyć owe właściwości i w myśl zasady złotego środka zharmonizować w sobie owe tendencje, co oznacza, że na kontinuum obu osi ciepło – zimno oraz suchość – wilgotność, znajduje się jak najbliżej środka, ten jest w dobrej formie. Aby  tak się stało musi on znać swoją konstytucję (do jakich krańców mi bliżej?), brać pod uwagę temperaturę i wilgotność otoczenia, a potem tak dobierać pokarmy i napoje wedle ich właściwości, by mogły one – w zależności od zapotrzebowania: nawilżać jeśli jest za sucho, ogrzewać jeśli dominuje zimno, osuszać przy zbyt dużej wilgotności lub schładzać organizm, gdy jest mu za gorąco. Święta Hildegarda generalnie polecała pokarmy ciepłe, skondensowane odżywczo i jednak lekko rozgrzewające (orkisz, kasztany jadalne, fenkuły), cóż więc począć gorącym i suchym latem, gdy nasze ciała potrzebują schłodzenia i nawilżenia? Otóż po pierwsze nie warto rezygnować z porannej owsianki, również z orkiszem, letnich kompotów czy lekkich, warzywnych zup (nadmierne wychłodzenie latem może skutkować kłopotami zdrowotnymi jesienią), dobrze jest jednak wybierać lekko ochładzające dodatki, takie jak maliny, owoce południowe, czy gruszki, płatki nagietka albo róży (są jadalne), babkę płesznik, kozieradkę, bazylię, ocet winny (odrobinę, by nie stłumić smaku). Należy pamiętać, że podanie zimnych pokarmów czy napojów wcale nie jest równoważące, raczej sprawia, że bliżej nam do krańców niż do upragnionego złotego środka. Również kawa czy czarna herbata nie są latem wskazane jako zbyt rozgrzewające. Popijać możemy owocowe lub ziołowe herbatki, przestudzony napar z mięty lub ciepłą wodę z cytryną. Prawdziwym hitem letniego stołu jest sałata głowiasta przyrządzana z olejowo-octowym dressingiem z dodatkiem ziół i ziaren orkiszu, dla spracowanych z jajkiem po benedyktyński („w koszulce”) lub z kawałkiem mięsa z kurczaka. Zarówno sałata, jak i jajko oraz kurze mięso mają według naszej Mniszki właściwości schładzające. Chciałabym też, abyśmy  nie zapominali o tych mniej modnych, sezonowych owocach jak agrest, porzeczki, jeżyny, morwy czy wiśnie (idealne na popołudniowy kisiel, kompot czy do ciasta), a robiąc z nich przetwory dodali odrobinę rozgrzewającego galgantu lub innych korzennych przypraw – wszak będziemy z nich korzystać jesienią, zimą albo na przednówku, czyli w okresach, gdy dominuje zimo. Tymczasem dobrego lata życzę, korzystajmy (rozsądnie) z kąpieli słonecznych i jak najwięcej przebywajmy na świeżym powietrzu, z rodziną, w kontakcie z naturą, co wzmocni nasze viriditas (siłę życiową). Zachęcam też do lektury „Filarów Zdrowia”, najnowszej publikacji „Zadziwiający świat zdrowia i chorób na podstawie zapisów św. Hildegardy z Bingen. OCZY” oraz do udziału w rekolekcjach z postem wg. św. Hildegardy.

 

Źródło:www.hildegarda.edu.pl

Sieci społecznościowe

Tagi