Inwestowanie z sukcesem jest trudne

Tak właśnie stwierdza na swoim blogu Robert Seawright z Madison Avenue Securities. Mimo ponad czterech lat zwyżki na rynkach kapitałowych, wątpię, by ktoś się z nim nie zgadzał.

Seawright porusza ważną kwestię zakłóceń, wywoływanych szumem informacyjnym w środowisku inwestorów oraz tego, co nazywa „efektem ślepej plamki". Efekt ten szkodzi wielu inwestorom, ponieważ podczas podejmowaniu niektórych nierozważnych decyzji inwestycyjnych są oni „oślepiani" czynnikami zewnętrznymi (psychologia tłumu) lub własnymi, głęboko zakorzenionymi przekonaniami (skłonności osobiste).

Seawright: „Być może najgorsze w efekcie ślepej plamki jest to, że bardzo trudno zauważyć, iż coś jest nie tak z naszymi analizami, perspektywami i procesami. Wszyscy inni mogą być stronniczy, ale uważamy, że nasze wnioski są poprawne i obiektywne".

Dobry koniec I kwartału 2014 r. skłania do przyjrzenia się kilku istotnymi i zaskakującym przykładom z rynków.

1. Kto by pomyślał, że najszybciej rosnące w ub. r. sektory spółek internetowych i biotechnologicznych odnotują w 2014 r. 10-15% spadki, pomimo ogólnych wzrostów na giełdzie? Według Credit Suisse, 24 spółki, które najdynamiczniej rosły w 2013 r., w marcu były notowane z 19% stratą (jako grupa), co oznacza, że ich wartość rynkowa zmalała o 63 mld dol.

2. Istniał silny konsensus, że w 2014 r. stopy procentowe będą powoli rosły, nawet bez bezpośredniej interwencji Fed. Czy ktoś przewidział, iż kilka ETF-ów, wyspecjalizowanych w obligacjach terminowych, zyska blisko 8%?

3. Problemy z wdrożeniem ustawy o powszechnym dostępie do opieki zdrowotnej w USA (tzw. Obamacare) miały doprowadzić do spadków notowań spółek z sektora ochrony zdrowia. Tymczasem, od początku roku zyskały one 4%.

4. Niemiecki indeks DAX miał ulec korekcie z powodu niepewności i ryzyka dotyczącego Ukrainy i Rosji oraz ich negatywnego wpływu na niemiecki eksport. Od czasu wygłoszenia tych prognoz, DAX zyskał ponad 5%.

5. Rynki wschodzące miały być ponurą plamą na inwestycyjnej mapie. Ale poszły w dół tylko o 2%, a analiza techniczna pokazuje zdecydowane odwrócenie tendencji spadkowej.

Seawright i wielu innych obserwatorów, w tym Warren Buffett, podkreślają, że takie rynkowe niespodzianki są rutynowe i często zaskakują zarówno zawodowych inwestorów, jak i amatorów. Firma badawcza DALBAR wykazała, że rok po roku inwestorzy indywidualni osiągają wyniki o ok. 50% gorsze od indeksów szerokiego rynku. Prezes DALBAR, Louis Harvey, powiedział, że „inwestorzy indywidualni bezbłędnie się mylą, gdy próbują wyczuwać rynki".

Seawright cytuje Simona Lacka: „Gdyby wszystkie pieniądze, które kiedykolwiek zostały zainwestowane w fundusze hedgingowe, zostały wpompowane w obligacje skarbowe, wyniki inwestorów byłyby dwa razy lepsze (po odjęciu opłat za zarządzanie)".

Seawright proponuje inwestorom podejście polegające na dynamicznym zarządzaniu ryzykiem, które nazywa Inwestycjami z Elastycznym Planem (FPI - Flexible Plan Investments). U podstaw filozofii FPI leży eliminacja emocji i szumu z rynku, i stosowanie wysoko zaawansowanych strategii oraz modeli inwestycyjnych. Choć nie ma strategii idealnych, to jednak mają one o wiele większy sens, niż próby przewidywania środowiska inwestycyjnego, które w dużej mierze jest nieprzewidywalne.

 

 

Na podst. Investing is Hard, David Wismer, Active Investment Advisor

 

Sieci społecznościowe

Tagi