Inżynierowie polskim dobrem narodowym

Choć ze sprzedażą na poziomie kilku milionów egzemplarzy rocznie Samsung jest dziś liderem polskiego rynku smartfonów, działalność firmy w Polsce to nie tylko sprzedaż. Przeciwnie – tu odbywa się także produkcja części urządzeń konsumenckich, a także, co być może jeszcze istotniejsze, prace badawczo-rozwojowe nad technologiami, które firma wdraża na całym świecie.

Pierwsze Centrum Badawczo-Rozwojowe Samsunga powstało w Warszawie jeszcze w roku 2000. Lokalizacja nie była przypadkowa, biuro centrum R&D zlokalizowano w bezpośrednim sąsiedztwie Politechniki Warszawskiej, z którą koncern bezpośrednio współpracuje. Samsung jest jedną z czterech firm technologicznych, który ściśle kooperuje z Wydziałem Elektroniki i Technik Informacyjnych PW w zakresie działalności naukowo-badawczej, wymiany specjalistów, naukowców i studentów, wymiany publikacji, a także organizacji seminariów, konferencji i wydarzeń naukowych. Samsung udostępnia też studentom, na zasadach wzajemności, swoje laboratoria i infrastrukturę badawczą.

Dziś prace firmy nad badaniami i rozwojem odbywają się w Warszawie w czterech biurach, wszystkich zlokalizowanych w okolicach warszawskiej politechniki. Ale Samsung nie ogranicza się tylko do stolicy. W roku 2012 Centrum Badawczo-Rozwojowe Samsunga powstało w Poznaniu. Trzecie uruchomione zostało na początku ubiegłego roku w Łodzi. A najmłodsze centrum R&D otwarto jesienią ubiegłego roku w Krakowie.

Wszystkie powstały z myślą o zatrudnianiu studentów i absolwentów lokalnych uczelni technicznych. Dyrektor personalny polskiego centrum R&D Samsunga Mike Kaźmierczak przyznaje, że ceni w tutejszych inżynierach ich wykształcenie, ale też elastyczność i umiejętność dostosowania się do zmieniającego się otoczenia. To o tyle istotne, że w ciągu ostatnich czterech lat Samsung samodzielnie zdołał wywrócić do góry nogami kilka segmentów rynku elektroniki konsumenckiej.

Wyścig o technologiczną dominację trwa jednak na wszystkich rynkach i żaden producent sprzętu nie może sobie pozwolić na spowolnienie. Według raportu przygotowanego przez firmę Booz & Company, w ubiegłym roku Samsung wydał około 10,4 mld dolarów na prace badawczo-rozwojowe, zajmując pod względem wydatków w tej kategorii drugie miejsce po Volkswagenie. Kwota 10,4 mld dolarów stanowi niecałe 6 procent przychodów całego koncernu, ale nacisk na R&D widać szczególnie w proporcjach kadr – około 20 procent wszystkich pracowników Samsunga zajmuje się właśnie badaniami i rozwojem. W Polsce proporcje są znacznie większe – ponad tysiąc osób zatrudnionych w centrach badawczo-rozwojowych odpowiada za znacznie więcej niż jedna piąta polskiej załogi.

A jeśli deklaracje dyrektora zarządzającego Samsung Electronics Polska Daniela Chunga o ważnej roli polskich centrów R&D w pracach badawczych całego koncernu nie wystarczą, o kompetencjach polskich inżynierów świadczą wykonywane przez nich zadania.

Polskie placówki specjalizują się przede wszystkim w oprogramowaniu – do smartfonów, telewizorów typu smart i innych urządzeń. Tutejsze biura mają duży udział w rozwoju Samsung Knox – narzędzia umożliwiającego oddzielenie w telefonie przestrzeni prywatnej od zaszyfrowanej służbowej. Polskie biura mają też swój udział w rozwoju interaktywnych tablic i towarzyszącego im oprogramowania na tablety – rozwiązań wykorzystywanych w szkołach.

Prawdziwy potencjał polskich inżynierów odkrywa jednak dopiero krakowski oddział. Ten również będzie się zajmował telekomunikacją, ale od nieco innej strony. W ofercie Samsunga znajdziemy bowiem także rozwiązania infrastrukturalne dla operatorów telekomunikacyjnych. A polscy inżynierowie pracują obecnie nad sieciami czwartej generacji, które mają w przyszłości zastąpić technologie 3G i LTE. Odbiorcami rozwiązań są koreańscy operatorzy, a zatem chyba najbardziej wymagający klient.

Co najważniejsze, Samsung nie jest jedyny. Polscy inżynierowie znajdują zatrudnienie także w centrach badawczo-rozwojowych innych firm technologicznych i telekomunikacyjnych, takich jak Huawei czy Nokia Solutions Networks, a także w wielu innych sektorach. Technologicznych talentów mamy w kraju pod dostatkiem.

 

Źródło: Marcin Sierant, Forbes

Sieci społecznościowe

Tagi