Jak aktywność fizyczna przedłuża życie

Wysoki cholesterol, podwyższone ciśnienie krwi czy otyłość brzuszna znacząco zwiększają ryzyko chorób serca. Lecz ćwiczenia fizyczne mogą je obniżyć, nawet jeśli inne czynniki działają na naszą niekorzyść – wynika z nowego, obiecującego badania.

W tzw. badaniu Framingham z 1948 r. ustalono, że podwyższone ciśnienie krwi, wysoki cholesterol, otyłość, wiek, płeć i stosunek do tytoniu miały wymierny wpływ na ryzyko wystąpienia chorób serca. Na podstawie zebranych danych stworzono skalę Framingham. Pozwala ona określić prawdopodobieństwo wystąpienia u badanej osoby zawału serca w ciągu najbliższych 10 lat, w oparciu o informacje na temat jej stanu zdrowia, a zwłaszcza dotyczących ciśnienia krwi i poziomu cholesterolu. Skala ta nie uwzględniała jednak czynnika aktywności fizycznej. Liczne badania, również kontynuujące badanie Framingham, wykazały jednak, że ryzyko wystąpienia chorób serca czy śmierci z ich powodu jest mniejsze u ludzi aktywnych fizycznie. Lecz nie ustalono w nich, jaką konkretnie rolę odgrywają ćwiczenia. Wszak ludzie sprawni, aktywni mogą również stosować zdrowsze diety, mają też tendencję do zachowywania zdrowego poziomu cholesterolu i ciśnienia krwi, często unikają palenia tytoniu i utrzymują szczupłą talię (tłuszcz gromadzący się w centralnej części ciała jest szczególnie groźny dla serca). Innymi słowy, wspomniane badania nie mówiły, czy to właśnie te ostatnie czynniki, czy też ćwiczenia fizyczne stoją za zmniejszeniem ryzyka chorób serca.

W badaniu, opublikowanym w czasopiśmie PLOS One, naukowcy z australijskiego Uniwersytetu Curtin podjęli próbę dookreślenia wpływu aktywności fizycznej na zdrowie serca, na podstawie danych zebranych od grupy 8 662 Australijczyków obojga płci. Ochotnicy ci, w wieku 30-55 lat poddali się 15 lat wcześniej, m.in., badaniom na poziom cholesterolu i ciśnienia krwi, zmierzono im też obwód w talii. Wypełnili poza tym kwestionariusze dotyczące czasu i intensywności wykonywanych przez siebie ćwiczeń fizycznych. Na tej podstawie, naukowcy określili u nich ryzyko wystąpienia choroby serca, według skali Framingham. Podzielili też badanych na 3 grupy: ćwiczących mało lub wcale, średnio oraz intensywnie. Następnie porównano ich nazwiska z krajowym rejestrem zgonów, w którym wyszczególnia się również przyczynę śmierci, jeśli jest znana. Od czasu zgromadzenia danych, 211 przebadanych osób zmarło z powodu chorób serca. Większość miała wysokie wyniki w skali Framingham, jednak ci zaliczeni do kategorii najmniej aktywnych fizycznie, wykazywali sześciokrotnie większe ryzyko zgonu, niż przedstawiciele grupy ćwiczących intensywnie. Ponadto, po dokładniejszym przyjrzeniu się danym, odkryto, że aktywność fizyczna zmniejszała ryzyko śmierci również u osób z wysokim wynikiem w skali Framingham. Poprawa była niezbyt duża, rzędu 50% wartości wyjściowych, jednak dowodziła, że wśród ludzi z wysokim ciśnieniem i cholesterolem oraz z dużym obwodem talii, osoby, które ćwiczą fizycznie, mają większe szanse przeżycia niż te, które tego nie robią.

Z badania tego nie wynika rzecz jasna, że można ignorować poziom cholesterolu i inne standardowe czynniki ryzyka. Pokazuje ono jednak, że aktywność fizyczna może być przynajmniej tak samo ważna, jak pomiar i leczenie podwyższonego cholesterolu i nadciśnienia.

 

 Na podst. How Exercise Can Help You Live Longer, Gretchen Reynolds, well.blogs.nytimes.com.

 

Sieci społecznościowe

Tagi