Jak dużo kofeiny to za dużo?

Od zeszłego roku lekarze zaczęli oficjalnie mówić o „zatruciu kofeiną”, jako o jednostce chorobowej. Czy powinno to zaniepokoić miłośników cappuccino?

Matthew Johnson, profesor na wydziale psychiatrii Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa wyjaśnia, jak działa kofeina i kiedy należy ograniczyć jej spożycie.

Jej działanie polega na blokowaniu adenozyny, neuromodulatora w mózgu, który z kolei hamuje pobudzające neuroprzekaźniki, takie jak dopamina i noradrenalina. „Kofeina umożliwia przepływ tych stymulujących związków chemicznych, co może wywierać silny wpływ nawet przy bardzo niskich dawkach” - mówi dr Johnson.

Niektórzy chodzą jak nakręceni tylko po słabej herbacie, a inni potrzebują podwójnego espresso, żeby dowlec się rano pod prysznic.

Większość pijących kawę zna przynajmniej niektóre objawy spożycia kofeiny: nerwowość, podniecenie, bezsenność, gonitwa myśli. Ale zazwyczaj nie ma poważnych konsekwencji (jak np. silny lęk). Przedawkować byłoby trudno, chyba że ktoś połknąłby kilka tabletek kofeiny lub wypił wiele puszek napojów energetycznych, takich jak Red Bull.

Od nadmiaru kofeiny można też umrzeć, ale trzeba by jej spożyć ok. 14 tys. mg, czyli jakieś 140 filiżanek kawy w ciągu jednego dnia. To niemal niemożliwe. „Jedna filiżanka sprawia, że poprawiają się nasze samopoczucie i czujność, ale pięć filiżanek może spowodować, że poczujemy skurcze żołądka” – wyjaśnia Johnson.

W kręgach naukowych skutki spożycia kofeiny są wciąż przedmiotem dyskusji. Jak zauważa Johnson, dowody, że niefiltrowana kawa zwiększa poziom cholesterolu LDL (tego złego) są przekonujące, lecz najbardziej liczą się badania dotyczące umieralności.

Jedno z nich sugeruje, że wypijanie do sześciu filiżanek kawy dziennie jest dla nas korzystne. Inne, że u osób przed 55 rokiem życia już cztery filiżanki dziennie zwiększają ryzyko zgonu.

Naukowcy badający depresję przyglądają się obecnie glutaminie. To jeden z neuroprzekaźników, na które działa kofeina. W niedawnym badaniu ci, którzy pili dwie lub trzy filiżanki kawy zawierającej kofeinę, mieli mniej objawów depresji, podczas gdy w przypadku osób, które spożywały mniej tego napoju, efekty były odwrotne. Nie znaczy to jednak, że dieta obejmująca codzienną, potrójną latte zawsze będzie dla chorych na depresję korzystna. Np. stan tych, którzy mają predyspozycje do ataków paniki, może się pogorszyć.

Najbardziej przekonujące są dowody, wedle których, najmniejsze ryzyko poważnych skutków ubocznych jest wtedy, gdy pijemy najwyżej osiem filiżanek przefiltrowanej kawy (jakieś 400 mg), i to rano.

„Jeśli ktoś pije mniej niż cztery filiżanki dziennie i nie ma żadnych skutków ubocznych, to prawdopodobnie wszystko jest w porządku”- mówi dr Johnson.

 

Na podst. How Much Caffeine Is Too Much?, Heidi Mitchell, The Wall Street Journal

Zdjęcie: depositphoto

Sieci społecznościowe

Tagi