Jak przypadkiem stać się bogatym

Poznajcie najbardziej tajemniczy i ekskluzywny fundusz inwestycyjny na świecie. Prowadzi go niewielka grupa analityków z doktoratami z matematyki, astrofizyki i mechaniki kwantowej. Stworzyli oni wyrafinowany algorytm, która pozwala zrozumieć rynki i przewidywać ceny. Dzięki superkomputerowi przetwarzają miliardy informacji.

Cała ta cicha moc obliczeniowa daje efekty: przez pierwszą dekadę swego istnienia, ich fundusz potroił wartość zainwestowanych weń pieniędzy, zostawiając daleko w tyle największe indeksy giełdowe i obligacyjne, a także niemal wszystkich rywali. Wił się jak w ukropie, ilekroć rynek popadał w tarapaty, zwiększając ekspozycję na aktywa o zaniżonych cenach tuż przed boomem i wycofując się na chwilę przed spadkiem. Ze wszystkich funduszy hedgingowych, śledzonych przez eVestment, tylko 30% przetrwało ostatnie 10 lat. Na 1250, które jeszcze się trzymają, nasz tajemniczy fundusz pokonał wszystkie, poza 6. 

A teraz niespodzianka: ten fundusz nie istnieje. Nie ma też żadnego superkomputera, ani grupy genialnych analityków. Jednak nie wszystko zmyśliłem: te niesamowite wyniki są prawdziwe, a osiągnął je zwykły przeciętniak, przy pomocy laptopa. Wziąłem po prostu listę 3000 najbardziej wartościowych akcji spółek giełdowych na świecie i losowo wybrałem ileś z nich. W ten sposób stworzyłem portfel, który mogłaby skonstruować nawet małpa z zawiązanymi oczami.

Mój eksperyment ujawnia prawdę, którą powinni znać wszyscy inwestorzy. Nie da się zarządzać czymś, czego nie można zmierzyć. Jeśli korzystasz z usług profesjonalnego menedżera, prawdopodobnie dużo mu płacisz. Ale czy jego usługi są tego warte? Jakie wyniki faktycznie osiągają twoje inwestycje, a jakie powinny osiągać? Na pewno dostajesz co roku eleganckie podsumowanie z wykresami, alfą, betą, jakimiś wskaźnikami Sharpe'a. Ale czasami trudno w tym znaleźć ostateczne wyniki finansowe, a kiedy się to uda, nie wiadomo, z czym je porównać. I tu do gry wchodzi mój zmyślony fundusz.

Jeśli chcesz wiedzieć, na ile dobrze spisał się w danym roku menedżer, porównaj jego osiągnięcia do wyniku portfela losowo wybranych. globalnych akcji. A jeśli taki benchmark wydaje ci się zbyt chaotyczny, może go zastąpić portfel złożony w 80% z losowo wybranych akcji, a w 20% - z bonów skarbowych. To najlepszy miernik wyników.

Tradycyjne indeksy giełdowe, jak S&P 500 czy MSCI World, są niedoskonałe, ponieważ nie ważą części składowych równo, tylko według wartości rynkowej, co oznacza, że największą wagę mają w nich największe i najdroższe spółki i rynki. Menedżerowie, którzy śledzą te benchmarki, w sposób nieunikniony za dużo stawiają na przecenione i modne aktywa, i to w najgorszych momentach (np. na spółki technologiczne w 1999 r.).

Od 1964 r. tradycyjne amerykańskie indeksy, ważone według wartości kapitalizacji, pozostawały w tyle za funduszami losowo dobieranych spółek o ok. 1,6 pkt. proc. rocznie. Seria symulacji wykazała, że w 99 przypadkach na 100 inwestorzy więcej by zyskali, wybierając na ślepo akcje 30 spółek, niż inwestując w indeks.

Jak wynika z badań Joachima Klementa z Wellershoff & Partners i Mebane’a Fabera z Cambria Investment Management, najpopularniejsze, najdroższe i najbardziej przewartościowane rynki przynoszą najgorsze zwroty, podczas gdy najtańsze rynki zazwyczaj sprawują się najlepiej. Jednak globalne indeksy działają na odwrót: dają dostęp do najmodniejszych akcji, a odcinają od tych, które są w niełasce.

Wiadomo, że aktywni menedżerowie niszczą wartość, w porównaniu z indeksami giełdowymi, ale już mało kto jest świadom, że indeksy zostają w tyle za losowo dobranymi akcjami. Jednak nie samymi akcjami człowiek żyje. Większość inwestorów długoterminowych wykorzystuje „zrównoważony” benchmark akcyjno-obligacyjny, zazwyczaj skomponowany w stosunku 60:40. Zdaniem Andrew Smithersa, konsultanta finansowego, nie jest to optymalne rozwiązanie. Według niego, krótkoterminowe bony skarbowe stanowią lepszą przeciwwagę dla akcji, niż obligacje, a optymalne proporcje to 80:20, a nie 60:40.

Przez ostatnie 10 lat tak skonstruowany portfel losowo wybranych akcji z całego świata i bonów skarbowych, co roku rebalansowany, zyskiwałby 11,2% rocznie. Mało który z wciąż istniejących funduszy hedgingowych może się pochwalić czymś podobnym.

 

 

 

Na podst. A Random Way To Get Rich, Brett Arends, The Wall Street Journal

 

Sieci społecznościowe

Tagi