Jak uchronić się przed samym sobą

Książka Johna Coatesa, „The Hour Between Dog and Wolf” („Godzina między psem a wilkiem”) jest jedną z najlepszych pozycji poświęconych finansom behawioralnym, jakie kiedykolwiek przeczytałem.

Coates zauważa: „Chciwość sprawia, że inwestorzy za długo jadą na fali zysków... hossa zaczyna ich utwierdzać w ich przekonaniach. Kolejne zyski przekładają się na coś więcej, niż tylko chciwość: wyzwalają potężną euforię i poczucie wszechmocy. Inwestorzy czują, jak ziemskie więzy przestają ich krępować. Zaczynają prężyć muskuły, niczym nowo narodzony superbohater. W miejsce oceny ryzyka pojawia się pewność, że wiedzą, co się wydarzy. Sporty ekstremalne wydają się im dziecinną igraszką, a seks - konkurencją. Chodzą bardziej wyprostowani, z większym poczuciem celu, nie widząc nawet najmniejszego niebezpieczeństwa. Ich ciała mówią: nie zadzieraj ze mną. Stają się panami wszechświata”.

Coates wyjaśnia, że „nadmierna pewność siebie i pycha inwestorów podczas bańki lub hossy jest napędzana niejako przez substancje chemiczne, a nie przez racjonalną ocenę szans. Podczas przedłużającej się hossy, traderzy doświadczają intensywnie narkotycznych wzlotów”.

Zauważa on również, że „jest to bardzo trudne do opanowania (...). Każdy trader zna to uczucie (…). Sprawia ono, że czuje się niezwyciężony, wchodzi w głupie transakcje na taką skalę, że kończy się to utratą większych sum pieniędzy, niż te, które zarobił na hossie, mając pierwotne poczucie omnipotencji”.

Oni dosłownie zamieniają się w innych ludzi. Tego rodzaju zachowanie prowadzi do wykształcenia się środowiska, które może doprowadzić do krachów finansowych, takich jak ten z 2008 r.

Coates przytacza hipotezę Randolpha Nesse’a, psychiatry z Uniwersytetu Michigan, który w 2000 r. stwierdził, że „bańka internetowa różniła się od poprzednich, ponieważ mózgi wielu traderów i inwestorów zostały zmienione przez powszechnie stosowane leki przeciwdepresyjne, takie jak Prozac. Natura ludzka zawsze doprowadzała do boomów i baniek, a następnie do krachów i depresji (...). Ale jeśli wzrodzoną ostrożność inwestora wyeliminują leki psychotropowe, bańki rosną do jeszcze większych rozmiarów. Gospodarcze i polityczne skutki czegoś takiego stają się katastrofalne”. Biorąc pod uwagę wydarzenia, które nastąpiły osiem lat później, wizja Nesse’a była prorocza.

 

Badania Coatesa nad hormonami steroidowymi doprowadziły go do następującej tezy: „Poziom testosteronu rośnie podczas hossy, zwiększając skłonność do ryzyka i wyolbrzymiając rajd, który zmienia się w bańkę. Z drugiej strony, podczas bessy rośnie poziom kortyzolu. Traderzy mają wtedy niebywałą, irracjonalną awersję do ryzyka i przesadzają z wyprzedażą, co prowadzi do katastrofy. Hormony steroidowe, uwalniane w organizmie traderów i inwestorów, mogą systematycznie zmieniać ich preferencje w stosunku do ryzyka, w trakcie cyklu koniunkturalnego, destabilizując go”.

Coates stwierdził, że „traderzy, będąc w szoku pod wpływem nadmiernej aktywności jądra migdałowatego (małego ośrodka w płacie skroniowym mózgu, w pobliżu hipokampa, który kontroluje reakcje na strach, wydzielanie hormonów, pobudzenie i tworzenie się emocjonalnych wspomnień) padają ofiarą plotek i wyimaginowanych wzorców”.

Ustalenia Coatesa dotyczące tego, jak reagujemy na stres, mają konsekwencje nie tylko dla traderów i inwestorów, ale także dla firm. Badania pokazują, że niepewność i brak poczucia kontroli prowadzą do stresu w miejscu pracy i poza nim. Stres z kolei, powoduje fizyczne szkody, przyczynia się do chorób, a nawet zwiększonej śmiertelności, i, oczywiście, oznacza wyższe wydatki na leczenie.

Fakt, że nasze ciała mogą nas „zdradzić” w sposób, którego nie jesteśmy świadomi, jest ważnym odkryciem. Mając dobrze opracowaną i opisaną politykę inwestycyjną, która wymaga równoważenia zawsze wtedy, gdy jakiś składnik aktywów przekracza wcześniej ustalony, minimalny lub maksymalny poziom, możemy zapewnić sobie niezbędną dyscyplinę.

Dyscyplina zaś jest tym co jest w stanie pomóc inwestorowi przezwyciężyć uczucie chciwości na rynku byka (kiedy poziom testosteronu rośnie) i uczucie paniki na rynku niedźwiedzia (gdy rośnie poziom kortyzolu). A jeśli okaże się, że nawet ten „środek ostrożnościowy” nie wystarcza, wartość dodaną wniesie nadzór ze strony doradcy finansowego. W efekcie – rosną szanse, że uda się przeciwstawić chemii organizmu, która jest największym wrogiem dyscypliny i inwestora.

 

 

 

Na podst. How To Protect Us From Ourselves, Larry Swedroe, ETF.com

 

Sieci społecznościowe

Tagi