Jakie części ciała przyciągają najwięcej pieniędzy z firm venture capital?

Mniej przy tym inwestowano w dwa tradycyjnie najbardziej finansowane obszary, związane z chorobami serca i schorzeniami ortopedycznymi.

To tylko niektóre z ustaleń analizy WSJ dotyczącej trendów w inwestycjach venture capital w medycynę, w oparciu o dane z tysięcy startupów z lat 1999 – 2014.

Ponieważ początkujące firmy są kluczowe dla innowacji w medycynie, decyzje, w kogo zainwestować, wpływają na to, jakie nowe terapie będą oferowane przez opiekę zdrowotną.

Oto, dokąd wędrują pieniądze venturekapitalistów:

Oczy. Firmy zajmujące się chorobami oczu przyciągnęły w 2013 r. najwięcej, bo 848,9 mln dol. W pierwszej połowie tego roku ulokowano w nich 442,7 mln dol. Inwestycje poszły w górę, gdyż wzrósł popyt na skuteczniejsze metody leczenia, które postęp technologiczny pozwala ulepszać. W USA ponad 3 mln ludzi powyżej 40-tki to osoby niedowidzące lub niewidome.

Główną przyczyną ślepoty u osób powyżej 50-tki jest „mokra” odmiana zwyrodnienia plamki żółtej, związanego ze starzeniem się. Wprowadzenie w minionej dekadzie takich leków, jak Lucentis, stanowiło przełom, jeśli chodzi o zatrzymanie postępów tej choroby lub poprawę widzenia u pacjentów.

W ostatnich latach firmy venture capital finansowały startupy, które mogą stworzyć pacjentom dodatkowe możliwości terapii za pomocą leków. Np. w spółkę Iconic Therapeutics, która w kwietniu zapewniła sobie 20 mln dol. na prace nad terapią mogącą poprawić wzrok u pacjentów ze zwyrodnieniem plamki żółtej.

Uszy. W 2013 r. w firmy zajmujące się schorzeniami słuchu zainwestowano 76,2 mln dol. – najwięcej od 2008 r. (wtedy było to 100,9 mln). Ale w pierwszej połowie tego roku już 114,4 mln dol. W USA słuch traci ok. 30% osób w wieku od 65 do 74 lat.

Kapitał wysokiego ryzyka wsparł takie startupy, jak EarLens (opracowuje urządzenia, które potencjalnie zapewnią pacjentom lepszą jakość dźwięku, niż obecne) czy Otonomy (pracuje nad lekami na takie przypadłości, jak choroba Meniere'a, dotykająca ucha wewnętrznego, powodująca, m. in., zawroty głowy).

Układ sercowo-naczyniowy. Wprawdzie zainteresowanie produktami pomagającymi leczyć choroby układu krążenia wciąż jest silne, ale inwestycje typu venture w tę kategorię osłabły. W 2013 r. wyniosły ok. 709,8 mln dol., najmniej od 1999 r. (gdy było to 635,6 mln). W 2011 r. sięgały aż 1,1 mld dol.

Wielu inwestujących w sprzęt medyczny (którzy intensywnie zasilali ten sektor parę lat temu) zmieniło strategię albo nie jest w stanie zwiększyć finansowania. Sprzęt ten jest kłopotliwy z powodu długiego procesu uzyskiwania zezwoleń. Firmy mają też trudności ze zwrotem kosztów przez ubezpieczycieli.

Inwestorzy nie rezygnują jednak z terapii chorób serca, zatem obecne leki na te schorzenia powinny być ulepszane.

Kręgosłup i narządy ruchu. Podobne problemy z regulatorem sprawiły, że spadło zainteresowanie inwestorów produktami ortopedycznymi oraz łagodzącymi bóle pleców i kręgosłupa. W 2006 r. inwestycje w tym sektorze sięgnęły 1,14 mld dol., ale w 2013 r. już tylko 479,5 mln.

W USA starzenie się społeczeństwa jest przyczyną wzrostu chorób ortopedycznych, ale, podczas gdy najsilniejsze firmy nadal wprowadzają na rynek nowe produkty, słabsi odpadają: ten, kto nie jest w stanie przyciągnąć kapitału, nie wytrwa, przepychając swe nowości przez biurokratyczne procedury.

 

Na podst. Where (in the Human Body) Venture Capital Is Going, Brian Gormley, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi