Jakie sekrety ujawnia innym twój telefon?

Turnstyle Solutions to młoda spółka, która, dzięki czujnikom wykrywającym sygnał wi-fi ze smartfonów, śledzi, jak codziennie przemieszczają się klienci różnych firm. Zebrane w ten sposób informacje udostępnia owym firmom, a te mogą łatwiej dostosowywać swoje działania marketingowe do indywidualnych preferencji konsumentów.

Turnstyle znajduje się w szpicy nowego biznesu, zajmującego się śledzeniem konsumentów, którzy, za pośrednictwem telefonów, na okrągło udostępniają dane o swojej lokalizacji. Inni też monitorują w ten sposób, np. Verizon Wireless czy Apple, ale Turnstyle należy do nielicznych, którzy wykorzystują tę technologię do obserwacji codzienności konsumentów, kiedy ci są w pracy czy na zakupach. Gęsta sieć czujników pozwala na tworzenie dokładnych profili dotyczących stylu ich życia.

W swoich cotygodniowych raportach dla klientów, Turnstyle podaje wartości zagregowane i nie ujawnia nazwisk śledzonych osób. Na własne potrzeby gromadzi jednak nazwiska, informacje o płci, wieku, a nawet dane z profili społecznościowych tych, którzy korzystają z darmowego wi-fi, udostępnianego przez firmę w niektórych lokalach.

Jednak w miarę, jak branża rośnie, śledzenie lokalizacji z pewnością zacznie wzbudzać coraz większe kontrowersje, jeśli chodzi o ochronę prywatności. Technologia pozwala na pozyskiwanie danych poufnych, np. dotyczących stanu zdrowia (poprzez namierzanie wizyt u konkretnych specjalistów).

W USA firmy nie muszą mieć zgody na pozyskiwanie i dzielenie się danymi prywatnymi, takimi, jak lokalizacja. W Kanadzie, gdzie działa Turnstyle, wygląda to trochę inaczej. W przypadku darmowego wi-fi, udostępnianego przez firmę w różnych lokalach, użytkownicy otrzymują informację, że będą śledzeni, ale nie o tym, w jakiś sposób te dane będą potem dystrybuowane.

Viasense, inny kanadyjski startup, tworzy złożone profile dotyczące stylu życia, łącząc dane dotyczące lokalizacji z informacjami z innych źródeł, np. z firm marketingowych. Klienci tej spółki to sieci sklepów spożywczych, organizatorzy koncertów i agencje billboardowe. Viasense nie gromadzi danych personalnych, choć, jak zauważa Mossab Basir, dyrektor przedsiębiorstwa, nietrudno je pozyskać. Jeśli ktoś upublicznia swoje dane z wykorzystaniem takich aplikacji, jak Twitter, to puszcza w świat zarówno informacje dotyczące swojej lokalizacji, jak i tożsamości.

„Ludzie prawdopodobnie nie wiedzą, ile informacji udostępniają” - komentuje Basir. „Dlatego cała ta sprawa jest wyjątkowo delikatna. Ma to w sobie coś z Big Brothera”.

Jak na razie, jedyny sposób, by zablokować tzw. geolokację, to albo wyłączyć wi-fi w telefonie, albo złożyć odpowiednie podanie poprzez stronę internetową takiej spółki, jak Turnstyle.

Rodząca się branża uważnie przygląda się ruchom Google i Apple. Dzięki swoim systemom operacyjnym (Android i iOS), firmy te znają lokalizację praktycznie każdego telefonu z dostępem do internetu. Żaden startup nie ma takich możliwości. Obaj technologiczni giganci odmawiają komentarzy na ten temat.

Ryan Calo z wydziału prawa Uniwersytetu Stanu Waszyngton zauważa, że miejsca, o których ludzie kiedyś myśleli, że nie są w nich obserwowani, stały się teraz kopalniami informacji o konsumentach: „Firmy coraz sprawniej łączą nasze życie w realu z życiem wirtualnym” – dodaje Calo.

 

Na podst. What Secrets Your Phone Is Sharing About You, Elizabeth Dwoskin, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi