Jedno jabłko dziennie i inne mity

Przeglądając publikacje książkowe i internetowe, można odnieść wrażenie, że aby uniknąć raka, wystarczy uważać na to, co się je. Naukowcy odchodzą jednak od teorii przemożnego wpływu diety na rozwój nowotworów.

W kwietniu, podczas corocznej konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań nad Rakiem, ogromnej imprezy, przyciągającej tysiące specjalistów, kwestie związane z dietą poruszono ledwie marginalnie. Wygłaszając raport o stanie badań na ten temat, dr Walter C. Willett z Uniwersytetu Harwardzkiego, epidemiolog, który od wielu lat bada wpływ odżywiania na nowotwory, brzmiał niemal żałośnie: dieta może mieć pozytywny lub negatywny wpływ na inne choroby, jednak w przypadku raka - nie ma na to zbyt wielu dowodów. Z całą pewnością można powiedzieć tylko to, że ważne jest opanowanie otyłości. Ale ma to znaczenie również w przypadku chorób serca, cukrzycy typu 2, nadciśnienia, wylewów i innych schorzeń zagrażających życiu. Unikanie nadmiaru alkoholu również niesie pewne korzyści, jednak, poza wypadkami poważnego niedożywienia, oddziaływanie konkretnych pokarmów na raka jest znikome.

Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej w 1997 r., kiedy Światowy Fundusz Badań Nad Rakiem i Amerykański Instytut Badań nad Rakiem wydały obszerny raport, w którym stwierdzono, że diety bogate w owoce i warzywa mogą zmniejszyć częstotliwość występowania nowotworów o 20%. Badania uzupełniające z 2007 r. w zasadzie zaprzeczyły tym ustaleniom. Według nich, niektóre produkty rolne mogą, co prawda, okazać się w subtelny sposób korzystne, ale dowodów na ich ochronne działanie nie można uznać za przekonujące. Do owej wolty doprowadziły bardziej szczegółowe badania epidemiologiczne. Wcześniej, były one prowadzone „retrospektywnie”, w oparciu o wspomnienia uczestników, dotyczące szczegółów ich diety. Nowsze badania miały charakter „prospektywny” – zdrowie dużych grup ludzi monitorowano w czasie rzeczywistym. Podważyły one również tezę o szkodliwości tłustego jedzenia i błonnika. Kwestia wywoływania raka okrężnicy przez czerwone mięso również okazała się niejednoznaczna. W każdym razie, nawet jeśli jest ono rakotwórcze, to w bardzo małym stopniu.

Próby wyłuskania jakichś wyników z plątaniny nie w pełni zidentyfikowanych zmiennych nieuchronnie prowadzą do sprzecznych doniesień. Nawet przy najbardziej rygorystycznej metodologii badań trudno jest wziąć poprawkę na tzw. czynniki mylące: osoby konsekwentnie spożywające warzywa i owoce prawdopodobnie ważą mniej, ćwiczą więcej lub w inny sposób uważają na zdrowie. Część z nich można wyeliminować w badaniach randomizowanych. Badania te są jednak kosztowne i wymagają egzekwowania od uczestników reguł odżywiania, co może się okazać niemożliwe w okresach wieloletnich, a o takich należy myśleć w kontekście rozwoju choroby nowotworowej.

Dr Willett wydawał się odosobniony w swoim zainteresowaniu tematyką odżywiania. „[Temat] diety i raka okazał się bardziej złożony i trudniejszy, niż się spodziewaliśmy” - stwierdził. Jednocześnie, wskazał na kilka powodów do optymizmu: ostatnie badania wykazały, że warzywa mogą zmniejszać częstotliwość występowania jednego z rodzajów raka piersi, a ograniczenie produktów mlecznych może obniżyć ryzyko raka prostaty. Willet wyraził też nadzieję, że badania na grupach młodych ludzi pozwolą ujawnić dodatkowy wpływ diety na nowotwory.

 

Na podst. An Apple a Day, and Other Myths, George Johnson, The New York Times.

Sieci społecznościowe

Tagi