Jestem przekonany, że energia słoneczna już wkrótce podbije świat

 

Energia słoneczna będzie powoli odbierać dochody reżimom naftowym w Rosji, Wenezueli i Arabii Saudyjskiej. Ogniwa fotowoltaiczne są już tak tanie, że bez dotacji konkurują w dużej części Azji z ropą i gazem skroplonym. W zeszłym roku w USA, za około 29% przyrostu produkcji energii odpowiadały panele słoneczne, a w stanach Massachusetts i Vermont za 100%. W ostatnich 18 miesiącach w Ameryce zainstalowano więcej paneli, niż w ciągu minionych 30 lat.

Technologia rozwija się tak szybko (także dzięki pomocy armii), że mamy efekt spirali. Michael Parker i Flora Chang ze Sanford Bernstein zapowiadają, że nadchodzi nowy porządek i „globalna deflacja cen energii”, która osłabi znaczenie ropy, gazu i paliw kopalnych. W 1980 r. rozwój energii słonecznej wyhamował z powodu spadku cen ropy. Teraz nieodwracalnie przekroczył próg opłacalności.

Przełomowy efekt deflacji cen początkowo może być niezauważalny, bo energia słoneczna stanowi tylko 0,17% światowego rynku energii, wartego 5 bln dol., i jedynie 3% rynku energii elektrycznej. Ten trend nie wyeliminuje cyklicznych wzrostów na rynku ropy. Nie zlikwiduje też potrzeby szczelinowania w poszukiwaniu gazu łupkowego, ze względu na bezpieczeństwo narodowe lub, jak w przypadku Wielkiej Brytanii, w celu ograniczenia szokującego deficytu na rachunku bieżącym, wynoszącego 5,4% PKB.

Ale kierunek rozwoju technologicznego jest tylko jeden. „Ostatecznie, energia słoneczna tak się rozrośnie, że konsekwencje tego będą widoczne wszędzie” - mówią Parker i Chang. W dużym stopniu, zobaczymy to już w ciągu dekady.

Wiele reżimów naftowych żyje tylko dzięki temu, że ceny ropy utrzymują się w pobliżu 100 dol. za baryłkę. Saudyjczycy widzą zagrożenie i sami inwestują ponad 100 mld dol. w rozwój energii słonecznej. Chcą, przy pomocy paneli, produkować 41 gigawatów energii rocznie, co wystarczy na pokrycie 30% ich zapotrzebowania w 2030 r. Paliwa kopalne pragną zachować na eksport. Większość państw Zatoki Perskiej ma podobne plany. Będzie to oznaczało większą podaż ropy i dalszą deflację cen na światowym rynku energii.

Organizacja Clean Energy Trends mówi, że w 2013 r. nowe instalacje słoneczne wyprzedziły już turbiny wiatrowe, zapewniając dodatkowe 36,5 gigawata energii. Same Chiny odpowiadają za 1/3 tego przyrostu. Z wiatru wciąż wytwarza się 2,5 raza więcej energii, ale w 2021 r. energia słoneczna wyprzedzi wiatrową. National Renewable Energy Laboratory z USA informuje, że naukowcy mogą teraz uchwycić 31,1% energii słonecznej, dzięki baterii 111-V Solar Cell. Niewątpliwie, ten rekord wydajności wkrótce znów zostanie pobity. Otworzy to drogę do powszechnego stosowania paneli słonecznych. Wiatr nie może nadążyć, będzie miał znaczenie niszowe, tylko w niektórych regionach.

Badanie firmy McKinsey potwierdza, że średni koszt wytwarzania energii słonecznej w USA we wszystkich sektorach spadł do 2,59 dol. za wat, z ponad 6 dol. w 2010 r. Oczekuje się dalszego spadku, do 2,3 dol. w przyszłym roku i 1,6 dol. do 2020 r. Deutsche Bank twierdzi, że już 19 regionalnych rynków na świecie osiągnęło „parytet sieciowy”, co oznacza, że fotowoltaiczne panele słoneczne mogą bez dotacji konkurować na lokalnym rynku cen energii elektrycznej. Między innymi, w Kalifornii, Chile , Australii, Turcji, Izraelu, Niemczech, Japonii, Włoszech, Hiszpanii i Grecji (na rynku detalicznym), a także w Meksyku i Chinach (na rynku przemysłowym).

To się jeszcze rozszerzy, gdy spadną ceny baterii przechowujących energię. Być może, już niedługo magazynowanie energii w domu będzie na tyle tanie, że sieci energetyczne staną się zbędne. A to zwiastuje ogromne zmiany geostrategiczne. Szejk Ahmed-Zaki Yamani, były saudyjski minister ds. ropy, dawno temu zobaczył napis na ścianie: „ Za 30 lat będzie bardzo dużo ropy. Nie będzie nabywców i ropa zostanie w ziemi. Epoka kamienna dobiegła końca nie dlatego, że zabrakło kamieni. Epoka naftowa też się skończy i nie dlatego, że zabraknie ropy”.

 

 

Na podst. I'm Now Convinced That Global Solar Dominance Is In Sight, Ambrose Evans-Pritchard, The Telegraph

Sieci społecznościowe

Tagi