„Jezus robi sobie wolne” ANSELM GRÜN OSB

Jezus rozesłał swoich uczniów, aby nawoływali ludzi do nawrócenia, wypędzali demony, uzdrawiali chorych. Uczniowie wrócili po wykonanej pracy i opowiadali Mu z dumą o swoich sukcesach. Możemy sobie wyobrazić, jaki powstał chaos, ponieważ każdy chciał opisać swoje wielkie czyny. Jezus wyciąga z tego konsekwencje i mówi do uczniów: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31).

Jezus stosuje strategię dystansu. Widzi, że nie może odesłać każdego proszącego o pomoc. Powiedzenie „nie” i wyjaśnienie, że potrzebuje się trochę czasu dla siebie, kosztowałoby zbyt dużo energii. Pan udaje się z uczniami na miejsce, gdzie będą tylko sami. Tam będą mogli w spokoju opowiedzieć o swojej działalności oraz wypocząć i zebrać nowe siły. Szuka więc zewnętrznej przestrzeni, w której mógłby się schronić i odgrodzić od ludzi. Potrzebuje jej, aby być sam na sam z uczniami i mieć czas na rozmowę z nimi. Jezus ma również swoje potrzeby i nie może być w każdej chwili dla wszystkich. W książeczce dla dzieci, która nosi tytuł: „Jezus robi sobie wolne”, zostało to zobrazowane w humorystyczny sposób. Przedstawiono, że Jezus był bardzo wyczerpany i postanowił na pewien czas zrobić sobie wolne i mieć trochę czasu dla siebie. Wędruje po okolicy i podziwia widoki. Cieszy się ruchem i swobodą. Obserwuje wschody i zachody słońca. Nagle zaczyna odczuwać wyrzuty sumienia, gdyż uważa, że powinien być dla ludzi. Mogą Go potrzebować. Wówczas Bóg Ojciec pokazuje Mu, że wszędzie tam, gdzie przechadzał się z taką radością, zaczynają wytryskać źródła. A tam, gdzie przystanął, żeby obserwować słońce, rozkwitły kwiaty. Jezus zauważył więc, że Jego wolny czas nie był daremny, ale przyniósł więcej błogosławieństwa niż wytężona praca.

 

 

Anselm Grün OSB, Ramona Robben, Ustalać granice – szanować granice

Aby nasze wzajemne relacje były udane – duchowe impulsy

Tłumaczenie z niemieckiego: Ewa Anna Piasta

Sieci społecznościowe

Tagi