Klucz do sukcesu: wiara w przyszłość

Tim Jackson jest opiekunem w programie „Stając się człowiekiem”, realizowanym, m.in., w Liceum Harpera. Szkoła ta znajduje się w jednej z najbardziej niebezpiecznych dzielnic Chicago, gdzie kłótnia na Facebooku albo przepychanka o rower nieraz kończą się śmiercią jakiegoś nastolatka. W programie chodzi o to, by przekonać młodych ludzi, że mają przyszłość. Trzeba dać im cel, dla którego warto żyć.

„Stając się człowiekiem” realizuje organizacja nonprofit Youth Guidance. Wyniki ocenia Laboratorium Przestępczości przy Uniwersytecie Chicagowskim.

„Trudno się spodziewać, że nastolatki będą w stanie wyobrazić sobie inne życie, jeśli nigdy nie widziały niczego poza tym, jakie wiodą” - mówi prof. Jens Ludwig, dyrektor Laboratorium. Dlatego Jackson próbuje pobudzać wyobraźnię swych podopiecznych, co nie tylko może im pomóc uniknąć kłopotów, ale też stworzy szansę, by wspiąć się wyżej po drabinie społecznej.

Rozziew przychodów w USA pobił już rekord z lat 20., rodząc niepokój, że tylko szczęśliwa garstka będzie miała dostęp do możliwości materialnego rozwoju, co tylko utrwali olbrzymie nierówności.

Jednak słabo rozumiemy, jak może przebiegać ten proces. Ekonomiści stwierdzili, że mobilność ekonomiczna jest mniejsza w krajach (i stanach), w których rozziew dochodów jest większy. Ale nikt dotąd przekonująco nie wyjaśnił, jak dzisiejsza nierówność wpłynie na możliwości następnego pokolenia.

Niewykluczone, że brakujące ogniwo stanowią badania Melissy S. Kearney z Uniwersytetu Marylandu i Phillipa B. Levine'a z Wellesley College. Sugerują one, że nierówność będzie się utrwalać w kolejnych pokoleniach poprzez wypaczanie decyzji ubogiej młodzieży.

Badacze znaleźli silne dowody na to, że mężczyźni o niskiej pozycji społeczno-ekonomicznej rzadziej kończą szkołę średnią tam, gdzie rozziew w statusie materialnym między rodzinami o średnim przychodzie, a tymi biedniejszymi wynosi co najmniej 10%.

Odkrycie to stanowi echo wcześniejszego badania, z którego wynika, iż nastoletnie dziewczyny o niskim statusie społeczno-ekonomicznym częściej zostają samotnymi matkami w miejscach, gdzie rozziew w dochodach biedaków i klasy średniej jest większy.

Kearney i Levine tłumaczą, że jeśli biedne dziecko postrzega klasę średnią jako nieosiągalną, to nie będzie dokonywać inwestycji potrzebnych, aby się do niej dostać, takich, jak ukończenie szkoły średniej czy uniknięcie przedwczesnej ciąży. Nazywają to „ekonomicznym zwątpieniem”.

Obserwacje te zgadzają się z odkryciami z innych badań. Dowiedziono np., że nastolatki, które spodziewają się, że w wieku 30 lat będą pracować na kierowniczym stanowisku, często osiągają lepsze wyniki w nauce. Za to młodzi ludzie, którzy nie widzą dla siebie żadnej przyszłości, popadają w apatię. Analiza danych 1000 młodocianych przestępców wykazała, że ci, którzy spodziewają się, iż umrą młodo, popełniają częstsze i poważniejsze przestępstwa, niż ci, którzy mają nadzieję dożyć sędziwej starości.

Praca Kearney i Levine'a daje cenny wgląd w to, jak nierówność wpływa na amerykańskie społeczeństwo. Pomaga zrozumieć, dlaczego wskaźnik ukończenia szkoły średniej w przypadku ludzi biednych nie zmienia się od dziesięcioleci, mimo iż różnica w zarobkach między ludźmi z niższym i średnim wykształceniem ciągle się powiększa.

Stwierdzenie, że to nierówność na niższym końcu skali wywiera silny wpływ, jest zgodne z odkryciami Raja Chetty'ego z Harwardu, który zauważył, że wskaźniki mobilności ekonomicznej od pokoleń są zupełnie stabilne, mimo iż klasa wyższa wyraźnie odbiła od reszty.

Koncepcja ekonomicznego zwątpienia obala mit Ameryki, jako kraju możliwości. Dla wielu dzieci awans społeczny jest nie tylko nieosiągalny, ale wręcz niewyobrażalny.

Badania Kearney i Levine'a roztaczają ponurą wizję przyszłości, w której zaniżone oczekiwania młodzieży z biednych rodzin prowadzą do złych decyzji, które jeszcze pogarszają sytuację tych ludzi w wieku dojrzałym, co z kolei powoduje, że oczekiwania ich dzieci są jeszcze niższe.

Jednak nie wszystko stracone.

„Potrzebujemy takich interwencji, które tworzą możliwości, a także wpływają na to, jak dzieci je postrzegają” - twierdzi Kearney.

Sądząc po przykładzie chłopców z Harper High School, z którymi pracuje Jackson, nie jest to nieosiągalne. Gdy z nimi rozmawiałem, jeden powiedział, że chce zostać zawodowym artystą, drugi producentem muzycznym, trzeci policjantem. Możliwe, że nie wszystkim się uda. Ale dzięki Jacksonowi zobaczyli, że jest jakaś droga, prowadząca do tych celów.

 

Na podst. One Key to Success: A Belief in a Future, Eduardo Porter, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi