Kobiety w ciąży nie powinny spożywać ryb bałtyckich i tłustego mięsa

Stę­że­nie me­ta­li cięż­kich i diok­syn w ry­bach mor­skich do­pusz­czo­nych do sprze­da­ży w Pol­sce nie prze­kra­cza usta­lo­nych norm bez­pie­czeń­stwa.

Sub­stan­cje te są jed­nak szcze­gól­nie tok­sycz­ne dla roz­wi­ja­ją­ce­go się płodu, dla­te­go ko­bie­tom w ciąży nie za­le­ca się spo­ży­wa­nia śle­dzi i ło­so­si bał­tyc­kich. Źró­dłem diok­syn mogą być nie tylko ryby ole­iste, ale rów­nież inne wy­so­ko­tłusz­czo­we pro­duk­ty po­cho­dze­nia zwie­rzę­ce­go.

Ba­da­nia stę­że­nia tok­syn w ry­bach na sze­ro­ką skalę roz­po­czę­to w 2002 roku na zle­ce­nie Mi­ni­ster­stwa Rol­nic­twa w ko­ope­ra­cji z Nor­we­ga­mi, Cze­cha­mi i Mor­skim In­sty­tu­tem Ry­bac­kim. Wy­ka­za­no wtedy, że ryby rze­czy­wi­ście mają pewne sub­stan­cje nie­ko­rzyst­ne dla zdro­wia, prze­kra­cza­ją­ce normy. W miarę upły­wu lat, około 2006 roku te normy już nie były prze­kra­cza­ne – mówi die­te­tyk dr n.​med. Anna Le­witt.

 

Źródło: Newseria Lifestyle

 

Sieci społecznościowe

Tagi