Komunikacja o czym? o. Włodzimierz Zatorski OSB

O co chodzi w komunikacji?

Zazwyczaj szkołę kojarzy się z przekazywaniem wiedzy i umiejętności. Według takich kryteriów ocenia się zarówno uczniów jak i nauczycieli, na ile potrafią przekazać wiedzę, a także ocenia się poziom szkół w porównaniu z innymi szkołami.

Kiedy jednak zapytamy: O co chodzi w komunikacji, w każdej komunikacji, także np. w szkole? Po głębszej refleksji nad sensem spotkania między ludźmi trzeba powiedzieć, że w komunikacji nie chodzi o przekazanie jakiejkolwiek treści, ale treści prawdziwej, budującej, dobrej. Komunikacja pozbawiona tych wartości jest pozbawiona sensu. Może być jednie narzędziem manipulacji innymi, co zresztą dzisiaj dosyć powszechnie się stosuje w środkach masowego przekazu i w działaniach politycznych. Ostatecznym celem prawdziwej komunikacji będzie zawsze życie, takie współistnienie, które każdemu pomaga lepiej żyć, lepiej się odnaleźć w konkretnej sytuacji, pomaga rozwiązać problemy i trudności. Warto sobie zdawać sprawę, że komunikacja zawsze pojawia się w odpowiedzi na jakąś potrzebę. W komunikacji chodzi zatem o gest życzliwości i solidarności, w których zawiera się wsparcie dla życia, chodzi zatem o coś, co służy życiu. Zadanie nauczycieli i szkoły polega nie na tym, żeby wykształcić fachowców w jakiejś dziedzinie, ale na tym żeby nauczyć dzieci żyć, co oznacza umiejętnie współżyć z innymi. Życie ze swej istoty jest zawsze współżyciem. Nie ma życia solo. Chodzi o to, by uczeń nauczył się kontaktować z innymi, współdziałać z nimi i współżyć we wzajemnej miłości. Natomiast te wartości zupełnie wymykają się wszystkim ocenom wartościującym szkoły i nauczycieli. Stosowane dzisiaj kryteria są ślepe na to, co w wychowaniu i komunikacji najważniejsze.

Jeżeli jednak spojrzymy na komunikację od strony wartości prawdy, dobra i piękna, które służą życiu, to widzi się ją zupełnie inaczej niż w podejściu, dla którego kategorie skuteczności przekazu informacji, pozyskiwania zaufania, sympatii itd. są najważniejsze. Niewątpliwie te ostatnio wspomniane kryteria są ważne, ale nie są najważniejsze. Smutne jest to, że przy akcentowaniu tego, co niewątpliwie ważne, zapomina się jednak o tym, co najważniejsze.

Święty Augustyn rozważając kiedyś zagadnienie w jaki sposób jesteśmy w stanie poznać prawdę i to taką, o której wiemy, że jest całkowicie pewną. Jeżeli słyszymy jakieś słowa, które ktoś do nas wypowiada, to skąd wiem, że one mówią prawdę? Przecież nie same słowa o tym mówią, tym bardziej sam dźwięk. W różnych językach mamy różne brzmienie słów, które oznaczają to samo, a przekaz i rozpoznanie prawdy jest takim sam. Święty Augustyn doszedł do wniosku, że słyszane słowa wskazują nam na coś, co jest wewnątrz nas i dzięki czemu jesteśmy w stanie rozpoznać, co jest prawdą, a co nią nie jest. Augustyn doszedł do wniosku, że każdy z nas ma w sobie wewnętrznego nauczyciela, który nam mówi, co jest prawdą. Umiejętność rozpoznania tej prawdy wewnątrz nas, prawdy która odnosi się do rzeczywistości, jest właściwym celem przekazu i nauczania. Żaden z rozsądnych rodziców nie pośle przecież swoich dzieci do szkoły, w której miały by się one nauczyć poglądów nauczyciela, ale pragnie, by nauczyły się rozpoznawać rzetelną prawdę, dobro i piękno, które odpowiadają rzeczywistości, a nie są jedynie subiektywnym mniemaniem nauczyciela.

Słowa nauczyciela powinny inspirować i pobudzać. Przychodzą do nas z zewnątrz, gdzie powinny się spotkać z wewnętrznym słowem prawdy. Kiedy się spotkają w sercu i zauważamy pomiędzy nimi harmonię, następuje odkrycie prawdy, która od tego momentu staje się nasza. Można to porównać do procesu zapłodnienia, w którym połączenie się dwóch komórek powoduje powstanie nowego życia. W Piśmie Świętym niejednokrotnie mówi się o „zrodzeniu przez słowo” (zob. np. Jk 1,18).

To spotkanie jest właściwie najważniejsze. Zadaniem nauczyciela jest wprowadzenie ucznia w ten mechanizm, w którym następuje rodzenie się ze słowa. Uczeń powinien poznać w sobie owego wewnętrznego nauczyciela. To odkrycie jest czymś fundamentalnym w życiu człowieka. Dzięki niemu może stać się on człowiekiem w pełni świadomym, wolnym, odpowiedzialnym i twórczym.

Koncepcja św. Augustyna jest w zasadzie zawarta już w Prologu św. Jana do Ewangelii:

1 Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.  
2 Ono było na początku u Boga.  
3 Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
[z tego] co się stało.  
4 W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,  
5 a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła. …
9 Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.  
10 Na świecie było Słowo,
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.  
11 Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.  
12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego –
13 którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.  
14 A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.  
(J 1,1–5.9–15).

W języku greckim występuje określenie logos, które polskie tłumaczenie przez „słowo” nie oddaje całej treści. Słowo w naszym rozumieniu to jakiś określony wyraz. Natomiast w języku greckim logos to nie dowolny wyraz, ale jakaś myśl, sens, idea, czyli wypowiedź, która niesie jakąś prawdę, przesłanie. Warto zamiast „słowa” użyć w naszym tłumaczeniu określenia: „zamysł”, co lepiej oddaje sens tekstu. Zatem: Na początku był Zamysł, a Zamysł był u Boga i Bogiem był Zamysł… Ten zamysł jest dla człowieka światłem i w nim jest dla nas życie. W Bożym zamyśle jest życie. Jest to zamysł miłości, który jest dla człowieka światłem dającym energię do życia.

Prawdziwa światłość (tj. Chrystus) oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Każdy człowiek, który się rodzi, otrzymuje Logos, wewnętrzne światło, które go oświeca. Nie dotyczy to jedynie ludzi ochrzczonych, ale wszystkich, którzy się rodzą. Każdy przez stworzenie na podobieństwo Boga posiada w sobie Logos, światłość, zamysł Boży… który powoduje, że staje się tym, kim jest. Jednak kiedy Logos przychodzi na świat, ludzie Go nie poznają. Jest to zadziwiające! Żydzi od setek lat czekali na pojawienie się Bożego Mesjasza, kogoś, kto im wskaże prawdziwą drogę i wyzwoli ich, a w momencie, kiedy On przyszedł, nie poznali i nie przyjęli Go. To także przenosi się na poszczególne osoby. Swoi Go nie przyjęli – czyli stali się obcymi dla niego, a przez to i dla siebie samych. Natomiast wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi. Na tym polega nowe narodzenie przez Słowo, przez co człowiek staje się prawdziwie dzieckiem Boga, co potem w tradycji było także nazywane „synem światłości”. Po świecku można by ich nazwać dzieckiem prawdy, czyli tym, kto rozpoznał prawdę i z głębi tego rozpoznania żyje.

Odkrycie owego wewnętrznego Logusu, Nauczyciela jest dla nas czymś fundamentalnym. W szkole komunikacja pedagogiczna powinna mieć za cel pomóc tę wewnętrzną prawdę odkryć.

W modelu przekazywania wiedzy i umiejętności, to celem komunikacji temu służącej będzie człowiek sprawny intelektualnie, mający wiedzę służącą temu, czego go nauczono, natomiast jeżeli on nie odkrył wewnętrznego logosu, będzie człowiekiem schematycznym. Będzie robił to, czego go nauczono. Gdy człowiek odkrywa wewnętrznego nauczyciela, to będzie sam w stanie dojść do czegoś, czego jeszcze nie wie. Wtedy zaczyna się proces myślenia i samokształcenia, który jest niezmiernie ważny we własnym rozwoju. Bywa tak, że myślący nie-fachowiec musi uczyć fachowca, jak coś zrobić, gdy ten fachowiec jest jedynie nauczony pewnych schematów i nie potrafi wyjść poza nie. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi