KRYZYS W PROCESIE ROZWOJU o. Włodzimierz Zatorski OSB

Kryzys kojarzy się nam niezbyt dobrze. Kojarzymy go zwykle z czasem trudnym, gdy wszystko idzie „jak po grudzie”. W związku z tym nie tęsknimy za kryzysem, a raczej staramy się go unikać. Takie podejście do kryzysu staje się jeszcze bardziej wyostrzone, gdy sprawa dotyczy biznesu i rozwoju firmy. Kryzys firmy zazwyczaj kojarzy się ze złym jej prowadzeniem, ze złym zarządzaniem, czasem z podstępnym działaniem np. konkurencji, a czasem z sytuacją na rynku. Niemniej kryzys budzi negatywne emocje i prowadzi najczęściej do zmiany kierownictwa firmy i strategii lub innych rozwiązań zażegnujących kryzys. Warto jednak przyjrzeć się kryzysowi i jego roli w rozwoju firmy i  lidera. Wpierw kilka słów odnoszących się do samego pojęcia:

Kryzys – termin pochodzi z greckiego κρίσις „krisis” i oznacza, w sensie ogólnym, wybór, decydowanie, zmaganie się, walkę, w której konieczne jest działanie pod presją czasu. Kryzys poszerza znaczenie o takie cechy, jak nagłość, urazowość i subiektywne konsekwencje urazu w postaci przeżyć negatywnych.

To pierwotne greckie znaczenie przyjęło w naszym języku nieco inny sens. Słownik PWN podaje pod hasłem kryzys:

1. «sytuacja, w której jakiś konflikt staje się tak poważny, że grozi wybuchem wojny, zmianą rządu lub innym radykalnym rozwiązaniem»

2. «załamanie się procesu wzrostu gospodarczego i regres w rozwoju ekonomicznym państwa»

3. «stan zniechęcenia i utraty motywacji do życia i pracy»

4. «zachwianie jakiegoś systemu wartości lub pozycji czegoś»

5. «najcięższy, przełomowy moment w przebiegu choroby»

Tak rozumiany kryzys nieustannie się w naszym życiu i życiu całych społeczeństw powtarza. Całą naszą historię cechuje nieustanna sytuacja kryzysowa. Przy czym kryzysy są wywoływane zarówno przez sytuacje losowe, jak niepowodzenia w próbie realizowania własnych planów, przegrane z innymi, utrata sprawności itd. Kryzys jest stałym elementem naszego życia i rozwoju. Wydaje się, że jest to stały element życia we wszystkich jego przejawach. Już na poziomie życia roślin ich wzrost ma także podobny wykres: wzrost → załamanie się → regres → ponowny wzrost. Wydaje się zatem, że każdemu wzrostowi musi towarzyszyć jakieś załamanie i od sposobu wyjścia z tego załamania zależy dalszy wzrost. Jest to chyba swoiste prawo przyrody i jednocześnie prawo wzrostu jako takiego.

W przypadku człowieka ciągle musimy się borykać z sytuacjami dla nas niekomfortowymi, niechcianymi, nieakceptowanymi przez nas albo wręcz nas niszczącymi. Jednak konfrontacja z takimi niechcianymi sytuacjami staje się okazją do głębszej refleksji i podjęcia zmian w sobie. Mogą one iść zasadniczo w dwóch kierunkach: można wejść w następną fazę rozwojową, lub – niestety – istnieje także możliwość regresu przez urazy, obrażenie się na innych, na świat, a nawet na samego Boga, bo życie nie układa się nam tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Takie podejście do kryzysu jest destrukcyjne i prowadzi do zamknięcia się i regresu osobowościowego. Jednak i w tym przypadku, gdy człowiek popada w regres, musi nastąpić jakieś ustabilizowanie, który będzie rodziło kolejny kryzys i znowu w zależności od sposobu wyjścia z niego będzie zależał rozwój lub dalsza degradacja.

Kiedy się spojrzy na rozwój osobowy człowieka, mamy do czynienia z pewnym cyklem rozwojowym: progres → plateau → regres → kryzys. Po kryzysie, jeżeli podejmiemy w nim właściwe decyzje, następuje następna faza rozwoju, która prowadzi do uzyskania kolejnego plateau, czyli stanu nowej integracji i harmonii. Ta z kolei w dalszym rozwoju, na podstawie nowych doświadczeń i wyzwań powoduje regres i kryzys. Kluczowy w tym cyklu jest kryzys i sposób jego przeżywania oraz podejmowania w nim decyzji.

Kryzys jest nieusuwalnym elementem życia i wzrostu. Elementem niemiłym dla nas, jednak bardzo istotnym. Podobnie jest w przypadku bólu. Nikt nie lubi, by go bolało, ale jeżeli usuniemy ból z naszego organizmu, to łatwo doprowadzimy do jego zniszczenia, gdyż nie będziemy wiedzieli i wręcz nie będziemy zmuszeni do leczenia. Ból jest sygnałem, że w naszym organizmie coś się złego dzieje. On jest sygnałem, który trzeba właściwie odczytać, a nie po prostu z nim walczyć, by mieć nadal komfort w życiu. I niestety podobnie jak postępujemy w przypadku doświadczania bólu, który zazwyczaj staramy się po prostu eliminować środkami uśmierzającymi, zamiast leczyć jego przyczyny, tak bywa i w przypadku kryzysu, zamiast odczytać jego sens i wprowadzić odpowiednie zmiany, staramy się go „uleczyć” przez eliminację. To jednak nie prowadzi do niczego dobrego, raczej spowoduje pogłębienie kryzysu.

Kryzys jest dla nas szansą do podjęcia właściwego rozwoju. Jest on potrzebny, by nas zmusić do działania, bo w istocie jesteśmy leniwi i nie chce się nam podjąć jakichś działań lub np. zaniechać czegoś przyjemnego, jak jedzenie słodkości, by utrzymać właściwą kondycję fizyczną. Ból i kryzys nas zmuszają do podjęcia jakiegoś działania, choć samym nam najwygodniej trwać w tym, co jest i jak jest. Kryzys jest szansą na obudzenie się. Wszystko zależy od naszych wyborów, jakich dokonamy w kryzysie.

Jest to ogólna zasada odnosząca się do życia człowieka. Każdy z nas nie tyle jest gotowy, ile raczej rodzi się jako odpowiedź na sytuację, jaką spotyka. I w zależności od źródła, z jakiego wyrasta ta odpowiedź, czy z naszego ego zalęknionego o własne dobro widziane w kategoriach panujących na świecie (brak cierpienia, spokój, bezpieczeństwo, pewność, uznanie itd.), czy z głębi sumienia wzywającego do sprawiedliwości wyrastającej ze świadomości bycia bliźnim dla każdego człowieka, rodzimy się jako egoiści albo jako ludzie sumienia.

Na temat pozytywnej roli dezintegracji pisał w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Kazimierz Dąbrowski. Uważał on, że

Dezintegracja jest – ogólnie biorąc – pozytywnym procesem rozwojowym. Jej negatywny aspekt jest marginesowy w stosunku do całości zjawiska, a przez to względnie nie tak ważny w ewolucyjnym rozwoju osobowości. Ten dezintegracyjny proces … jest podstawowy dla tworzenia się i rozwoju wyższej struktury psychicznej. Dezintegracja jest podstawą rozwoju ku górze, podstawą tworzenia nowych dynamizmów rozwojowych, rozwoju osobowości w kierunku wyższego poziomu, który znamionuje drogę do wtórnej integracji.

Dąbrowski patrzy na człowieka od strony rozwojowej i dlatego dezintegracja jest dla niego elementem całego dynamizmu, a nie oderwanym od całości przejawem czegoś negatywnego. W tej perspektywie uczony uważa, że o różnicy pomiędzy zdrowiem psychicznym, a chorobą psychiczną rozstrzyga zdolność lub jej brak do pozytywnego rozwoju, czyli zdolność do pozytywnego wychodzenia z kryzysu. Oznacza to, że zdrowym człowiekiem może być także ten, który przeżywa stany depresyjne będące sygnałem do przeprowadzenia zmian. Jeżeli je tak potraktujemy, to depresyjne stany bywają objawami zdrowia. Jednak od naszego sposobu radzenia sobie z tym, sposobu w jaki na nie odpowiadamy, zależy czy będziemy się rozwijali, co będzie oznaczało zdrowie, czy będziemy zapadali się w destrukcję i pogłębienie depresji. Albo konfrontujemy się z prawdą o sobie i o sytuacji, w jakiej jesteśmy, otwierając się na rzeczywistość, albo bronimy siebie, czyli fałszywego wyobrażenia o sobie, i popadamy w chorobę. Wydaje się, że większość chorób psychicznych wynika z niewłaściwych wyborów. Oczywiście istnieją choroby psychiczne wynikające z braków w organizmie lub dysfunkcji mózgu i wtedy oczywiście nie wynika to z wyborów. Jednak w większości przypadków wybory zasadniczo nas określają i to w szczególności wybory w sytuacji kryzysu.

O tym rozstrzyga, jak pisze Kazimierz Dąbrowski, zasadniczo tak zwany „trzeci czynnik”, który jest „czynnikiem stałego wyboru w środowisku wewnętrznym i zewnętrznym. Jest czynnikiem autonomicznym i autentycznym… „czynnik trzeci” modyfikuje, przetwarza, kontroluje, wybiera z nich wszystko to, co jest korzystne dla rozwoju”. Jednocześnie wyraża on „postawę obiektywizmu i krytycyzmu wobec siebie, samokontroli, sprzyja obiektywnej ewaluacji środowiska społecznego” . Gdyby starać się to wyrazić w pojęciach klasycznych, to w tym „trzecim czynniku” trzeba by widzieć po prostu sumienie.

Z tych ogólnych rozważań o rozwoju, poczynając od wzrostu biologicznego po rozwój osobowości człowieka, wynika, że kryzys jest nieodłącznym elementem rozwoju i nie można go ignorować przy rozważaniu rozwoju duchowego człowieka, w szczególności także lidera. Przy czym najważniejszy w nim jest nasz sposób wychodzenia z niego. Kryzys w życiu duchowym jest konieczny dlatego, że sami jesteśmy leniwi i bez pobudzenia przez coś, co nas boli, nie mamy ochoty się zmieniać i wzrastać duchowo. On ma służyć naszemu rozwojowi, a nie pognębianiu nas i odbieraniu nam radości życia.


 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi