KRZYŻ W ŻYCIU LIDERA cz.1 o. Włodzimierz Zatorski OSB

Czym jest krzyż, praktycznie rzecz biorąc, w życiu człowieka? Można chyba powiedzieć, że krzyż w życiu człowieka jest niechcianym cierpieniem, jednak przyjętym ze względu na miłość (ze względu na Chrystusa i Ewangelię), czyli w istocie ze względu na budowanie życia prawdziwego. Samo cierpienie jako takie nie jest czymś, czego należałoby pragnąć. W takim przypadku mielibyśmy do czynienia z rodzajem cierpiętnictwa, które by miało nam dać fałszywe poczucie niesienia krzyża, a tym samym poczucie, że jesteśmy kimś nie tylko dobrym, ale ponadto cierpiącym za wielu, czyli że jesteśmy uczestnikami zbawczego dzieła samego Chrystusa.

Wydaje się zatem, że podstawowym działaniem lidera jest takie organizowanie pracy i działalności podległej mu firmy czy jednostki, aby cierpień nie było lub były zredukowane do minimum. Zatem celem jest pełna harmonia w działaniu i wewnętrznych relacjach. Problemy i związane z nimi cierpienia same przychodzą, wynikają z układów, które nie są bezpośrednio od nas zależne, czy dotyczą wewnętrznych uwarunkowań zespołu, nad którym lider sprawuje władzę, czy ujawniają się w relacjach z przełożonymi, czy też w relacjach na zewnątrz. Takie działanie wymaga otwartości na samą sytuację, umiejętności rozpoznawania jej prawdziwej wartości i sensu oraz otwartości na innych z ich potrzebami i akceptowanie tych potrzeb, o ile są właściwe. Zasadniczo jednak lider powinien się koncentrować na tym, co dobre, co prowadzi do rozwoju, harmonii, ogólnie rzecz biorąc, do życia.

Wielką przeszkodą i fałszem w działaniu jest ideologiczne podejście do życia i działalności. Oczywiście każdy powinien mieć ideały i ustaloną hierarchię wartości, niemniej żaden ideał ani ustalona hierarchia wartości nie są absolutem, ale mają zawsze charakter roboczy, bo nigdy nie uzyskujemy absolutnego poznania. Zawsze jesteśmy jedynie uczniami w szkole życia. Życie niesie z sobą nowe sytuacje, nowe perspektywy, nowe problemy i w związku z tym nowe spojrzenie, które wiąże się z innym widzeniem dotychczasowych ideałów i hierarchii wartości. Zamknięcie się w określonej ideologii jest bardzo niebezpieczne, a nawet wręcz diabelskie. Jedno z najmądrzejszych zdań, jakie spotkałem w filozofii mówi:

Samo zło, zło zła wychodzi na jaw w fałszywych syntezach, to jest we współczesnych falsyfikacjach wielkich przedsięwzięć totalizacji kulturowego przeżywania, to znaczy w politycznych i eklezjastycznych instytucjach. W ten sposób zło ukazuje swoją prawdziwą twarz – zło zła jest kłamstwem przedwczesnych syntez, totalizacji gwałtownej.

Wydaje się, że Ricouer pisał ten tekst, widząc między innymi ideologię marksistowską i hitleryzm oraz ich skutki. Jednak teza ma charakter ogólny i uniwersalny, i niestety ciągle się sprawdza w kolejnych odsłonach. Może to mieć także charakter ideologii cierpiętniczej. Niestety widzę jej przejawy w wielu postawach i myślach u nas w Polsce. Jednak nie tylko nie jest to prawdziwy krzyż, ale wręcz działanie diabelskie, co trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie i jednoznacznie. Dzisiaj przyjmuje to szczególnie tragiczną formę np. u islamistów, którzy w imieniu Allaha mordują niewinnych ludzi. Dla obserwatora z boku ich działanie jest służbą szatanowi a nie Bogu, niezależnie od tego, co oni sami deklarują i co myślą sami o sobie.

Ideologie mogą być różne: od ideologii nadludzi, panów, wyższej rasy czy narodu panującego, poprzez ideologię miłości bez granic, aż po ideologię zakompleksionych ludzi, uważających się za pokrzywdzonych i w związku z tym wymagających nieustannego wspierania i opieki. Te ostatnie modele ideologiczne posiadają także swój wyraz w odniesieniu do narodów i państw.

Istnieje także po prostu nieudolność lub wręcz głupota w działaniu, które powodują problemy i związane z nimi napięcia i cierpienia. Ideologiczne podejście jest jednym z przypadków takiego nierozumnego działania, jednak istnieją inne wynikające z braku kompetencji, naiwności, przerostu ambicji, uraz wobec osób lub instytucji itd. Znowu tutaj istnieje cała gama możliwości, które trudno omówić ogólnie. Zawsze jednak powodują one brak merytorycznego podejścia do powstających problemów, wysuwanie innych kryteriów na pierwszy plan, co powoduje powstawanie problemów. Za komuny Stefan Kisielewski mówił: „W socjalizmie dzielnie rozwiązujemy problemy, których nie ma w kapitalizmie”. Takie rozwiązywanie problemów, cierpienia i cała dzielność nie są krzyżem, tylko zwykłą głupotą.

 


 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi